Aktualności

W tym wypadku trzeba zapłacić podatek od fotowoltaiki. Kluczowa jest jedna rzecz

Portal samorządowy - 32 min. 11 sek. temu
Założeniem było uproszczenie przepisów, zmiana wywołała jednak pewien zamęt. Po ubiegłorocznej reformie podatku od nieruchomości część właścicieli instalacji fotowoltaicznych musi zapłacić od nich podatek. Kluczowe jest to, w którym miejscu zamontowano panele.
Kategorie: Portale

6,5 tys. zł na start plus dodatki. Wojsko kusi przyszłe kadry

6,5 tys. zł, zakwaterowanie, wyżywienie i umundurowanie - na to może liczyć student I roku Wojskowej Akademii Technicznej. Kwota uposażenia wzrasta wraz z postępem nauki, a po studiach gwarancja zatrudnienia w Wojsku Polskim. 1 marca 2026 roku ruszyła rekrutacja na WAT - na kandydatów czeka aż 1280 miejsc na 13 kierunkach.
Kategorie: Portale

10 000 zł dla działkowców. Nabór potrwa do 30 kwietnia

Portal samorządowy - 39 min. 11 sek. temu
Stowarzyszenia, które prowadzą na terenie Świdnicy rodzinne ogrody działkowe, mogą do 30 kwietnia ubiegać się o dotację. Wsparcie może wynosić do 10 000 zł, a środki będzie można przeznaczyć między innymi na budowę ogrodzeń, czy modernizację infrastruktury technicznej.
Kategorie: Portale

Wwiercają się w ogrodzie na 150 m. Właściciele domów stawiają na geotermię

Portal samorządowy - 40 min. 11 sek. temu
Coraz więcej osób w powiecie kieleckim stawia na geotermię. Ten rodzaj energii stał się popularną formą ogrzewania domu. W ubiegłym roku Starostwo Powiatowe w Kielcach przyjęło 34 dokumentacje geologiczne z wykonania otworów wiertniczych.
Kategorie: Portale

Polska będzie miała kolejnego noblistę? O polskie obywatelstwo stara się wybitny biolog

Gazeta Wyborcza — kraj - 44 min. 11 sek. temu
O polskie obywatelstwo wystąpił prof. Victor Ambros, amerykański biolog molekularny i noblista z 2024 r. W poniedziałek spotkał się z premierem Donaldem Tuskiem.
Kategorie: Prasa

Kryzys paliwowy "podetnie skrzydła" polskiej gospodarce, ale "mniej niż reszcie"

TVN24 Biznes i Świat - 52 min. 3 sek. temu
Polska zawsze udowadniała, że przechodziliśmy przez wszystkie szoki w lepszej formie niż praktycznie wszyscy inni - powiedział w "Rozmowie Piaseckiego" w TVN24 profesor Marcin Piątkowski, pytany jak konflikt na Bliskim Wschodzie i związany z nim kryzys na rynkach energii wpłynie na kondycję polskiej gospodarki.
Kategorie: Telewizja

Juliusz Machulski, czyli mistrz komedii. „Najlepsze mają drugie dno”

TVP.Info - 59 min. 11 sek. temu

Zanim zaczął swoją przygodę z łódzką filmówką, przez rok studiował polonistykę na Uniwersytecie Warszawskim. Dyplom na wydziale reżyserii uzyskał w 1980 roku. Już w trakcie studiów nakręcił etiudę kryminalną „Gorączka mleka” i zagrał w filmie Krzysztofa Kieślowskiego pod tytułem „Personel”.


W jednym z wywiadów Juliusz Machulski przyznał, że bardzo wcześnie zauważył, że woli siedzieć w kinie niż poza nim, że chce robić filmy. – Kiedy byłem mały, rodzice – oboje aktorzy – nie bardzo mieli mnie z kim zostawiać. Babcie były w Łodzi, a myśmy mieszkali w Lublinie, więc rodzice brali mnie ze sobą za kulisy. I ja tak przesiąkłem tym wszystkim. Nierealność była moją rzeczywistością – mówił w rozmowie z Anną Tatarską dla portalu Onet.pl. – Bawiłem się baśniami i bajkami stworzonymi dla widowni – przyznał.


Większość z filmów, które stworzył Juliusz Machulski, dziś uchodzi za kultowe. Przypominamy historię tych najbardziej znanych i uwielbianych przez widzów.


Czytaj też: Polska wybrała reprezentanta na Eurowizję. Tak zdecydowali widzowie


„Vabank”, czyli od tego wszystko się zaczęło


Film „Vabank”, który powstał w 1981 roku, był kinowym debiutem Juliusza Machulskiego. O ten film reżyser walczył trzy lata. Był też najmłodszym debiutantem w kinie PRL.


Gdy był po trzecim roku na Wydziale Reżyserii w Łodzi, napisał scenariusz komedii kryminalnej zatytułowanej „Kwinto” dla Janusza Majewskiego, specjalisty od tego gatunku a prywatnie jego mentora.


Inspiracją dla tej postaci w scenariuszu był Henryk Kwinto, znany także jako „Szpicbródka”, który był słynnym kasiarzem i włamywaczem.


– Chciałem, żeby to był kryminał, ale bez Milicji Obywatelskiej i dlatego okres międzywojnia. Miałem nadzieję, że zaistnieję jako scenarzysta dobrego filmu, co mi pomoże w późniejszej drodze do debiutu. Ale los był dla mnie bardziej niż łaskawy. Majewski miał już dość tej epoki, bo właśnie przygotowywał serial o królowej Bonie, więc pojawił się cień nadziei, że może ja zrealizuję ten film jako reżyser – wspominał Machulski w rozmowie z PAP.


Debiut Machulskiego za sprawą Andrzeja Wajdy został wstrzymany na rok. Dopiero wtedy Jerzy Kwalerowicz, który dowodził Zespołem „Kadr”, zgodził się na jego debiut. – Po roku zawieszenia Kawalerowiczowi zrobiło się widocznie mnie żal, a może też nie chciał, żeby mu Wajda dyktował, co ma robić w "Kadrze" i zdecydował, że zadebiutuję. Przy czym uprzedził mnie, że jeśli debiut się nie powiedzie, moja zawodowa kariera może skończyć się na tym filmie. Wiedziałem, że muszę zagrać „va banque” i postawić wszystko na jedną kartę. Zaryzykowałem i udało się! – wspominał Machulski.


Opłacało się. Film, którego premiera odbyła się w 1981 roku, osiągnął sukces kasowy i przyniósł Machulskiemu m.in. nagrodę Złotej Laseczki Chaplina na festiwalu filmów komediowych w Vevey.


Choć dziś trudno w to uwierzyć, „Vabank” miał być klasycznym kryminałem, a nie komedią. – Ona mi wyszła jakby niechcący, ponieważ przede wszystkim robiłem film kryminalny, z całym szacunkiem dla tego gatunku i jego zasad. Z drugiej jednak strony wydawało mi się, że zupełnie serio tego rodzaju filmów nie da się opowiadać – mówił Machulski.


W komedii „Vabank” oprócz ojca aktora, czyli Jana Machulskiego, który wcielił się w główną postać, zagrali także m.in. Leonard Pietraszak. Witold Pyrkosz, Krzysztof Kiersznowski, Jacek Chmielnik oraz Elżbieta Zającówna. W 1984 roku powstała druga część tej kultowej dziś komedii, film „Vabank II, czyli cięta riposta”.

Czytaj też: „Ten kierowca fajny chłop, co popiera autostop”. Kultowe zjawisko PRL


„Seksmisja”, czyli „kobieta mnie bije”


W komediach Juliusza Machulskiego krytycy i widzowie pod komediową warstwą często doszukują się i dopatrują głębszej refleksji. Reżyser tłumaczy, że punktem odniesienia zarówno dla niego, jak i dla wielu reżyserów było i jest „kino amerykańskie, brytyjskie, francuskie – generalnie kino przychodzące z Zachodu”.


– Najlepsze komedie mają właśnie to drugie dno. Zawsze czułem potrzebę, żeby w komediach, szczególnie w PRL-u, pod komediowym kamuflażem powiedzieć coś więcej o naszej rzeczywistości w Polsce. Dlatego zrealizowałem „Seksmisję”, a później „Kingsajz” – wyjaśniał w wywiadzie dla PAP.


To był dla Juliusza Machulskiego jego drugi film po „Vabank”. Reżyser stwierdził, że będzie to obraz science fiction, ale rzecz jasna z komediowym rysem. – Nic innego nie wchodziło w rachubę, bo byłoby zbyt pretensjonalne – mówił Machulski. Gdy zastanawiał się, co mogłoby być przyszłościowym tematem, wpadła mu w ręce książka o prognozach na XXI wiek. Jego uwagę zwrócił rozdział poświęcony genetyce i pojęciu partenogenezy. – Kiedy dotarło do mnie, że kiedyś mężczyźni będą niepotrzebni, postanowiłem zrobić o tym film – wyjaśnił powód nakręcenia „Seksmisji”.


Bohaterami tej historii zostali Maks i Albert, którzy ku chwale ojczyzny i w imię nauki poddają się hibernacji. Podczas ich snu wybucha jednak bomba nuklearna. Uczestnicy eksperymentu budzą się w 2044 roku. Od opiekującej się nimi doktor Lamii dowiadują się, że w ciągu ostatnich kilkudziesięciu lat geny męskie zostały całkowicie zniszczone promieniowaniem, a oni są prawdopodobnie jedynymi osobnikami płci męskiej, którzy przetrwali kataklizm.



Gdy Juliusz Machulski zaczął pisać scenariusz, już wiedział, że jedną z ról na pewno zagra Olgierd Łukaszewicz. Udział Jerzego Stuhra, bez którego dziś trudno wyobrazić sobie „Seksmisję”, był z kolei przypadkiem. Machulski myślał o zatrudnieniu Jana Englerta, ale razem z Łukaszewiczem nie stanowili dla niego odpowiednich przeciwieństw.


– Wpadliśmy na siebie gdzieś w okolicach Wieliczki. Ja wracałem z dokumentacji, Jerzy ze spektaklu. Wtedy jednak nie odważyłem się wystąpić z taką propozycją – mówił Machulski w rozmowie z Polskim Radiem. – Dzień później spotkaliśmy się na pokładzie samolotu lecącego z Krakowa do Warszawy. Po wylądowaniu na Okęciu postawiłem wszystko na jedną kartę i dałem mu do przeczytania scenariusz – wspominał. Okazało się, że Jerzy Stuhr w tamtym czasie marzył o propozycji zagrania w komedii.


Film realizowano m.in. w kopalni soli w Wieliczce i w hali w Łodzi (sceny podziemne), jak i w budynku przychodni PALMA Łódź. Willa w Rudej Pabianickiej robiła za willę Jej Ekscelencji (Wiesław Michnikowski), a sceny nadmorskie nakręcono w Łebie.


Premiera „Seksmisji” odbyła się 14 maja 1984 roku. W ciągu roku obejrzało go prawie 12 mln widzów. Juliusz Machulski musiał zmierzyć się nie tylko z dużym sukcesem, ale także krytyką. Amerykański feministki po pokazie w Minneapolis uznały, że to nie krytyka ustroju totalitarnego, ale opowieść o wyższości mężczyzn nad kobietami. Dla polskich widzów „Seksmisja” to nie tylko kultowa komedia, ale też film, z którego cytaty weszły do języka potocznego. „Ciemność, widzę ciemność! Ciemność widzę!”; „Kierunek: Wschód! Tam musi być jakaś cywilizacja!”; „Nie wstanę! Tak będę leżał!”, czy „Kobieta mnie bije” – to tylko niektóre z nich.


W przeciwieństwie do „Vabank” kontynuacja „Seksmisji” w formie filmowej nigdy nie powstała. – Doszedłem do wniosku, że nie chcę wystawiać na szwank legendy „Seksmisji”. I odpuściłem. Może gdyby powstała wcześniej… Ale po latach uznałem, że to nie ma sensu – tłumaczył Machulski.


Czytaj też: 5 zł na kobietę, przymusowy odbiór goździka. Dzień Kobiet czasów PRL


Kingsajz – metafora życia w PRL


Ten film Juliusza Machulskiego wszedł do kin 2 maja 1988 roku. Była to czwarta kinowa komedia w jego reżyserii. W „Kingsajzie” zagrali m.in.:


• Jacek Chmielnik (Olgierd Jedlina)

• Grzegorz Herominski (Adaś Haps)

• Jerzy Stuhr (Nadszyszkownik Kilkujadek)

• Katarzyna Figura (Ala)

• Witold Pyrkosz (Zenona Bombalina)

• Jan Machulski (Kwintek)

• Leonard Pietraszak (Kramerko)

• Olgierd Łukaszewicz (Paragraf)

• Marek Walczewski (ojciec Ali)


Na ekranie pojawił się także 9-letni wówczas Borys Szyc. Machulski puszcza w filmie „Kingsajz” oko do swoich wcześniejszych bohaterów z „Vabanku”. Jest więc Kwintek i Kramerko, a Bombalina, którego wykreował Witold Pyrkosz, to nawiązanie do Jej Ekscelencji z „Seksmisji”. Główny bohater – czyli Adaś – jest tym, któremu udaje się pozyskać kingsajz. Upowszechnienie tej formuły może przynieść kres tyranii Kilkujadka.



Zdjęcia do filmu powstawały głównie w Łodzi m.in. w willi Edwarda Hetschela przy ul. Wólczańskiej 17, która była filmową Szuflandią. Specjalnie na potrzeby filmu wytworzono rekwizyty w skali 20:1, jak dwumetrowa szklanka. Kultową sceną filmu „Kingsazj” jest ta, w której Jacek Chmielnik jako Jedlina chodzi po nagim ciele filmowej Ali, czyli Katarzyny Figury. To właśnie ta scena i ten film sprawiły, że aktorka zyskała miano seksbomby.


– Najpierw zostałam nakręcona nago na łóżku w zwolnionym tempie, a potem na podstawie nagrania w Barrandovie wybudowano moją wielką figurę, po której chodził Jacek Chmielnik. Później nałożono na siebie dwa obrazy w odpowiedniej konfiguracji – wspominała aktorka w rozmowie z „Gazetą Wrocławską”.


– Zabawne jest to, że oni się w tej scenie w ogóle z Jackiem nie spotkali. Jacek chodził po styropianie pół roku później, a Kasia leżała pół roku wcześniej w studiu w Łodzi. Piękna leżała i pachniała – wspominał Machulski.

Jest jeszcze jeden charakterystyczny element tego filmu. To piosenka śpiewana przez Annę Jurksztowicz pod tytułem „Zmysły precz”. Muzykę do niej napisał Krzesimir Dębski a słowa Jacek Cygan. Do dziś uchodzi za jedną z bardziej zmysłowych polskich piosenek.


Generał Jaruzelski pogratulował mi kiedyś filmu „Kingsajz”, „Seksmisja” chyba też mu się podobała. 


Paradoksalnie PRL to złoty czas dla polskiego kina. Jak już scenariusz był zatwierdzony przez cenzurę, to pieniądze nie miały znaczenia – wspominał Machulski po latach w rozmowie z „Gazetą Wyborczą” z 2012 roku.


„Killer” – to nie Cezary Pazura miał zagrać główną rolę


Po transformacji ustrojowej Juliusz Machulski zaczął kręcić komedie sensacyjne. Jedną z nich był właśnie „Kiler”. Film ten pojawił się na ekranach kin w 1997 roku i podobnie jak PRL-owskie produkcje reżysera stał się niekwestionowanym hitem.


Produkcja, której bohaterem jest Jerzy Kiler, warszawski taksówkarz, i który przypadkowo zostaje wzięty za płatnego zabójcę, zyskała ogromne uznanie widzów. W produkcji tej, podobnie jak w poprzednich komediach Machulskiego, można było zobaczyć Jerzego Stuhra oraz Krzysztofa Kiersznowskiego, a także Katarzynę Figurę. Do obsady dołączyli Małgorzata Kożuchowska, Janusz Rewiński i odtwórca głównej roli, czyli Cezary Pazura.

Nie był to jednak pierwszy wybór Machulskiego. Reżyser w głównej roli widział Szymona Majewskiego. – Juliusz Machulski myślał o tym, żeby to nie był oczywisty wybór Cezarego Pazury, tylko miał na myśli Szymona Majewskiego, który był wtedy bardzo popularnym radiowo-telewizyjnym artystą i komikiem o dużych możliwościach. Ale potem były zdjęcia próbne i okazało się, że Szymon nie dźwignie tej roli, więc Machulski wrócił do koncepcji podpowiadanej przez żonę Ewę – mówił Andrzej Sołtysik, dziennikarz filmowy. Podobnie było z postacią Janusza Rewińskiego, czyli Siary. Reżyser chciał powierzyć tę rolę Stanisławowi Tymowi, ale aktor odrzucił tę propozycję. W 1999 roku powstała druga część tej produkcji, czyli „Kiler-ów 2-óch”. Podobnie jak pierwsza, ta również została życzliwie przyjęta przez widzów.


„Vinci”, czyli powrót do początków


– W „Vinci” chcę wrócić do początków swojej drogi filmowej – do inteligentnego kryminału, w którym bohaterowie wodzą siebie i widza za nos – tak jak było w przypadku obu „Vabanków” – mówił Juliusz Machulski.


Film ten powstał w 2004 roku. Jedną z inspiracji kryminalnej intrygi był dla Machulskiego artykuł o kradzieży „Mony Lisy” Leonarda da Vinci z Luwru w 1911 roku, której dokonał pracujący dla muzeum włoski szklarz Vincenzo Peruggia. Obraz po dwóch latach odzyskano, ale teoria o tym, że w muzeum wisi genialna kopia, wciąż jest żywa. W głównego bohatera, czyli Cumę wciela się Robert Więckiewicz a w postać „Szerszenia” Borys Szyc. Pierwotnie w tę postać miał wcielać się Michał Żebrowski, ale ostatecznie wycofał się z projektu. Podobnie było z rolą Magdy. Zamiast Magdaleny Cieleckiej, zagrała ją debiutująca na dużym ekranie Kamilla Baar.


Nieprzypadkowa jest również obecność w „Vincim” ojca aktora, czyli Jana Machulskiego. Dla aktora ta rola okazała się ostatnią zagraną w kinie syna, a także symboliczną puentą właśnie przez nawiązanie do tej pierwszej w „Vabanku”, która rozpoczęła ich filmową współpracę.


Ważnym bohaterem filmu „Vinci” jest również Kraków. Dla reżysera, jak podkreślał, było spełnieniem marzeń, bo zawsze chciał tu nakręcić film. Za zdjęcia pięknie pokazujące to miasto odpowiedzialny był Edward Kłosiński. Na ekranie pojawiają się znane miejsca – Planty, Błonia, bulwary nad Wisłą (ze stolikami szachowymi), okolice Rynku z ulicami Gołębią czy Floriańską, Kazimierz z ulicą Szeroką i rzecz jasna Muzeum Czartoryskich przy Pijarskiej. Balkon mieszkania Juliana z widokiem na kościół Mariacki w rzeczywistości jest tarasem krakowskiej Akademii Muzycznej, zaś wnętrze apartamentu przy Smoczej, w którym mieszka Cuma to już lokale znajdujące się w Warszawie, na Polu Mokotowskim. Film „Vinci” doczekał się kontynuacji, którego premiera odbyła się 25 lipca 2025 roku.


– Moim zadaniem jest sprawić, żeby ludzie przyszli do kina, i spowodować, żeby wyszli z niego wstrząśnięci, wzruszeni, lub przynajmniej rozbawieni. To wszystko – mówił w rozmowie z magazynem „Film”. 


Juliusz Machulski 10 marca kończy 71 lat.

Kategorie: Telewizja

Zamawiał jedzenie i znikał z rachunkiem. Tłumaczył, że „tata zapłaci”

TVP.Info - 1 godzina 3 min. temu

Jak się okazało, nie był to pojedynczy przypadek. Mężczyzna stosował tę samą metodę w różnych restauracjach – zarówno w hotelach, jak i w innych lokalach gastronomicznych.


Oszukiwał hotele i restauracje


Sprawa wyszła na jaw po zgłoszeniu z jednej z restauracji hotelowych na warszawskiej Woli, gdzie klient odmówił zapłaty za zamówione jedzenie. Policjanci, którzy pojawili się na miejscu, ustalili szczegóły zdarzenia i szybko odkryli, że podobnych sytuacji było znacznie więcej.


39-latek został zatrzymany, a funkcjonariusze z wydziału zajmującego się przestępczością przeciwko mieniu zaczęli gromadzić materiał dowodowy. Dotarli do pokrzywdzonych i przyjęli zawiadomienia o oszustwach, do których dochodziło na terenie Woli oraz Śródmieścia w stolicy. Łączna wartość strat przekroczyła 12 tysięcy złotych.


Mężczyzna usłyszał w sumie 25 zarzutów dotyczących oszustwa. Decyzją prokuratora z Prokuratury Rejonowej Warszawa-Wola został objęty policyjnym dozorem. Za tego typu przestępstwo grozi kara do 8 lat pozbawienia wolności.


Czytaj też: Tragiczny wypadek na Mazowszu. Nie żyje 14-latka

Kategorie: Telewizja

Trump znów wszystko zmienił na rynkach. Ale nie wiadomo, czy na długo [HIRSCH O GOSPODARCE]

Za nami szalony dzień na rynkach ropy, paliw, a także obligacji, który zawierał w sobie i dramatyczne wzrosty, i zdumiewające spadki notowań. Kryzys jednak trwa, rząd twierdzi, że jest gotowy do działań, ale na razie działać będzie Orlen. Ekonomiści podnoszą prognozy inflacji, a politycy będą dziś rozmawiać o SAFE 0 proc. Oto pięć wydarzeń w gospodarce, na które warto zwrócić uwagę.
Kategorie: Portale

Rząd wkracza w stan najwyższej gotowości. Uruchomiono wszystkie samoloty

Portal samorządowy - 1 godzina 26 min. temu
Od 1 marca Polacy są ewakuowani z terenów zagrożonych na Bliskim Wschodzie trwa. Sytuacja ma charakter nadzwyczajny i wymaga pełnej mobilizacji. Polska aktywowała mechanizm ochrony ludności. Placówki dyplomatyczne oraz urzędnicy odpowiedzialni za pomoc obywatelom przebywającym za granicą zostali postawieni w stan najwyższej gotowości. W gotowości do akcji ewakuacyjnej jest także Wojsko Polskie.
Kategorie: Portale

10 000 zł kary za takie rynny. Ruszyły intensywne kontrole nieruchomości

Portal samorządowy - 1 godzina 29 min. temu
W gminach ruszyły intensywne kontrole, polegające na zadymianiu sieci kanalizacyjnej. To sposób na sprawdzenie, czy do kanalizacji sanitarnej nie trafiają wody opadowe. Dzięki zadymianiu można wykryć np. nieprawidłowo podłączone rynny.
Kategorie: Portale

"Wyruszyliśmy na małą wycieczkę". Wall Street reaguje na słowa Trumpa

TVN24 Biznes i Świat - 1 godzina 42 min. temu
Poniedziałkowa sesja na Wall Street rozpoczęła się od spadków, ale zakończyła wyraźną przewagą wzrostów głównych indeksów. Optymizm inwestorów przywróciły wypowiedzi Donalda Trumpa, który określił konflikt z Iranem jako "krótkoterminową wycieczkę", mogącą wkrótce dobiec końca. Słowa prezydenta USA poprawiły nastroje rynkowe i wsparły odbicie cen ropy.
Kategorie: Telewizja

Zakaz w całej Polsce. Butle z gazem na celowniku

Butle z gazem są zakazane w budynkach przyłączonych do sieci gazowej, a także wyższych niż cztery kondygnacje. Wciąż jednak wiele osób nie zdaje sobie sprawy z obowiązywania takiego zakazu, dlatego też mieszkańcy dostają pisma, a służby przypominają o zasadach bezpieczeństwa. Za złamanie zakazu grożą kary.
Kategorie: Portale

Trudny początek, mocna końcówka. Świątek w kolejnej rundzie

TVP.Info - 2 godziny 18 min. temu

Początek spotkania nie był dla Igi Świątek łatwy. Już w pierwszym gemie musiała bronić się przed przełamaniem po znakomitym minięciu Marii Sakkari i ostatecznie straciła serwis. Choć Polka obroniła trzy break pointy – częściowo dzięki błędom rywalki – przy kolejnym nie zdołała się uratować, gdy jej bekhend wylądował na aucie. Chwilę później sama miała szansę na przełamanie, ale najpierw Greczynka skutecznie się obroniła, a potem Polka nie trafiła returnu, przez co zrobiło się 0:2.


W następnym gemie serwisowym Sakkari nie była już jednak tak skuteczna. Obroniła tylko jednego z trzech break pointów – przy pierwszym pomógł jej nieudany forhend Świątek. Ostatecznie Polka odrobiła stratę i doprowadziła do remisu 2:2. Gra długo była wyrównana i obie tenisistki utrzymywały podanie aż do stanu 3:3, po czym nastąpiła decydująca faza seta.


Kolejne zwycięstwo Igi Świątek


W ósmym gemie Sakkari aż trzy razy broniła się przed przełamaniem, lecz ostatecznie straciła serwis po forhendzie wyrzuconym w aut. Chwilę później Świątek wypracowała piłki setowe i przy drugiej z nich Greczynka popełniła błąd przy lobie, co dało Polce wygraną 6:3.


Dobra passa Świątek trwała – wygrała w sumie pięć gemów z rzędu. Drugą partię rozpoczęła od prowadzenia 2:0 z przełamaniem do zera. Mogła powiększyć przewagę, jednak Sakkari zdołała się wybronić.

Niewykorzystana okazja szybko się zemściła. W czwartym gemie Polka obroniła trzy break pointy, lecz przy kolejnym nie miała już szans po skutecznym minięciu Greczynki i zrobiło się 2:2. Rywalka nie potrafiła jednak pójść za ciosem i nie wykorzystała szansy na objęcie prowadzenia w secie.


Świątek po utrzymaniu własnego podania odskoczyła na 4:2, a chwilę później przewaga jeszcze wzrosła. Przy break poincie Sakkari wyrzuciła bekhend, oddając serwis i pozwalając Polce wyjść na 5:2. Niedługo potem mecz dobiegł końca – kolejny autowy bekhend Greczynki przypieczętował zwycięstwo Świątek.


Dzięki temu triumfowi Polka awansowała do czwartej rundy turnieju w Indian Wells. Jej kolejną rywalką będzie Czeszka Karolina Muchova. Przed rokiem tenisistki spotkały się tu na tym samym etapie i Świątek wygrała zdecydowanie 6:1, 6:1. W bezpośrednich pojedynkach prowadzi 4–1, a ich następny mecz zaplanowano na środę, 11 marca.


Czytaj też: Piłkarze obstawiali nielegalne zakłady. PZPN przyłapał pięciu zawodników

Kategorie: Telewizja

Orły 2026 rozdane. Najlepszy polski film roku zgarnął w sumie 5 nagród

Dziennik - 2 godziny 38 min. temu
"Dom dobry" w reżyserii Wojciecha Smarzowskiego zdobył pięć Polskich Nagród Filmowych Orły 2026, m.in. dla najlepszego filmu oraz aktorów. Fabuła powstała na bazie prawdziwych losów osób, które doświadczyły przemocy domowej. Odbierając statuetki, twórca podziękował kobietom, które powierzyły mu swoje historie. Piotr Kozłowski
Kategorie: Prasa

Nowa Mazda wjeżdża do Polski: Japoński silnik 2.5 to przełom, cena sensacją

Dziennik - 2 godziny 44 min. temu
Nowa Mazda CX-5 rozbiła bank: Polska stała się liderem sprzedaży w całej Unii Europejskiej. Za sukcesem stoi cena, która spędza sen z powiek chińskiej konkurencji. To jednak dopiero początek, bo japońska marka wprowadza silnik Skyactiv-Z – jednostkę, która ma być ostatnim i najdoskonalszym krokiem w rozwoju napędów spalinowych. Tomasz Sewastianowicz
Kategorie: Prasa

Zaczyna się: Policja sprawdza 2 rzeczy w aucie. Do niedzieli za brak jednej żegnasz 15 punktów

Dziennik - 2 godziny 49 min. temu
To nie są ćwiczenia – polska policja dołączyła do ogólnoeuropejskiej akcji, która potrwa tylko do najbliższej niedzieli, 15 marca. Mundurowi podczas kontroli skupiają się na dwóch kluczowych kwestiach. Jeśli popełnisz błąd, taryfikator przewiduje słone kary – w skrajnym przypadku możesz stracić nawet 15 punktów karnych za jednym razem... Tomasz Sewastianowicz
Kategorie: Prasa

Paliwowe trzęsienie ziemi na Orlenie. Od 12 marca benzyna 95 po tyle. Znamy szczegóły

Dziennik - 2 godziny 54 min. temu
To nie są plotki – Orlen zdecydował się na zaskakujący ruch w obliczu szalejących cen paliw. Choć sytuacja na Bliskim Wschodzie bije kierowców po kieszeni, polski gigant ogłasza wielką promocję. Już od czwartku, 12 marca, benzynę 95 i diesla będzie można kupić znacznie taniej. Ile wyniesie zniżka i na jakich zasadach można z niej skorzystać? Tomasz Sewastianowicz
Kategorie: Prasa

Saab dla WNP: W programie Orka rozmawiamy z dwoma rodzajami polskich firm

Prezes Saab Technologies Poland Jyrki Kujansuu w rozmowie z WNP powiedział, że firma, która ma dostarczyć Polsce trzy okręty podwodne, widzi w tym programie współpracę z polskim przemysłem, i to nie tylko z podmiotami, które już są podwykonawcami przy budowie jednostek dla szwedzkiej floty. Poinformował, że firma odbyła już wstępne warsztaty z polskimi podmiotami państwowymi i prywatnymi. W pierwszej kolejności skupia się na poddostawcach w programie Orka.
Kategorie: Portale

Konkurent Orlenu zapowiada przyspieszenie. "Właściwa gra zaczyna się teraz"

Gdy MOL wchodził do Polski w ramach fuzji Orlenu z Lotosem, zapowiadał szybki awans wśród największych sieci stacji paliw. Dziś, trzy lata później, spółka ma ok. 450 obiektów i nadal pozostaje poza czołową trójką rynku. - Czy tempo nas satysfakcjonuje? Nie. Chcielibyśmy rosnąć szybciej - mówi w rozmowie z WNP Richard Austen, prezes MOL Polska, dodając, że "teraz zaczyna się właściwa gra".
Kategorie: Portale
Subskrybuj zawartość