LogowanieNawigacjaTrybunał Konstytucyjny
Prezydent RP - aktualnościSejm RP - NewsZ Kancelarii Premiera
Strony partii politycznych obecnych w Sejmie VIII kadencji(w układzie alfabetycznym) Książki w promocjiPO — AktualnościPSLZNPBelferBlogBLOGI POLITYCZNE„Skrót myślowy” — blog Janiny ParadowskiejGra w klasy — blog Adama SzostkiewiczaNowe wątki na forum DPNPopularne strony |
AktualnościWenezuelski plan Trumpa może nie wypalić. „Jesteśmy gotowi się bronić”Nicolas Maduro został wraz z żoną pojmany podczas ataku sił USA w Caracas. Teraz jest w drodze do Nowego Jorku, gdzie ma stanąć przed amerykańskim wymiarem sprawiedliwości. Trump zasugerował, że wiceprezydentka Wenezueli Delcy Rodriguez jest skłonna „zrobić to, co konieczne, by uczynić Wenezuelę znowu wielką”. Zaznaczył jednak, że krajem rządzić będą ludzie wybrani przez USA. Nadzieje na łatwą i szybką współpracę rozwiała jednak Delcy Rodriguez, która zaapelowała do Wenezuelczyków o spokój i jedność w obronie kraju w świetle „porwania” Nicolasa Maduro. Dodała, że Wenezuela nie zamierza stać się kolonią jakiekolwiek kraju. – Nicolas Maduro jest jedynym prezydentem Wenezueli – zadeklarowała Rodriguez. – W tym kraju jest tylko jeden prezydent i nazywa się on Nicolás Maduro Moros (...) Jesteśmy gotowi bronić Wenezueli, jesteśmy gotowi bronić naszych zasobów naturalnych – oświadczyła wiceprezydentka, w kontekście amerykańskich planów dotyczących wenezuelskiej ropy naftowej. Zwołała również Radę Bezpieczeństwa Narodowego w odpowiedzi na atak USA. – Domagamy się natychmiastowego uwolnienia prezydenta Nicolása Maduro i jego żony Cilii Flores – dodała Rodriguez. Zobacz też: „USA będą nią zarządzać do transformacji”. Trump o Wenezueli Kategorie: Telewizja
„Sprawdzamy”. Czy białej parze może urodzić się czarnoskóre dziecko?Juliusz Głuski-Schimmer i Witold Tabaka rozprawiają się z fake newsami i manipulacjami. Tym razem zbadali, czy to możliwe, aby białej parze urodziło się dziecko o ciemniejszej skórze. Zajęli się także plagą tzw. oszustwa nigeryjskiego, czyli jak na nasze pieniądze polują rzekomi lekarze, żołnierze, a nawet celebryci. Sprawdzili czy na pewno prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski ma izraelski paszport. Wszystko to w programie „Sprawdzamy” w TVP Info.
Kategorie: Telewizja
„Wystrzałowa kradzież”. Odpalili w sklepie fajerwerki, żeby ukraść padaKryminalni z Komisariatu Policji Szczecin Nad Odrą zatrzymali dwóch mężczyzn w wieku 44 i 33 lat, którzy w przeddzień Sylwestra dokonali bezczelnej kradzieży w sklepie z artykułami RTV i AGD. Złodzieje, w swym mniemaniu, byli przekonani, że obmyślili doskonały plan zdobycia upragnionego fantu.
W przeddzień Sylwestra pojawili się w sklepie ok. godz. 21:00. Jeden z nich ustawił wyrzutnię fajerwerków w pewnej części placówki i odpalił ją. Chwilę później w pomieszczeniu zaczęły rozkwitać wybuchy ładunków pirotechnicznych.
Pracownicy i ochrona sklepu poświęcili całą uwagę temu wydarzeniu. W tym czasie „pomysłowi” klienci zabrali pada do gier o wartości 119 zł i dali dyla ze sklepu. Sprzed centrum handlowego odjechali samochodem jednego z nich,
Mężczyźni nie nacieszyli się zbyt długo łupem. Ich twarze utrwaliły kamery monitoringu w sklepie a tablicę rejestracyjną auta dało się odczytać z rejestratora przed budynkiem. Następnego dnia do drzwi ich mieszkań zapukali kryminalni i zatrzymali delikwentów. Zniszczenia na kilkadziesiąt tysięcy złotych
Podejrzani usłyszeli zarzuty kradzieży zuchwałej, zniszczenia mienia o wartości nie mniejszej niż 50 tys. zł oraz narażenia innych osób na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Starszy z nich był w przeszłości karany za przestępstwa przeciwko mieniu.
Prokurator po zapoznaniu się z materiałem dowodowym zastosował wobec podejrzanych policyjny dozór, zakaz zbliżania się do sklepu oraz zakaz opuszczania kraju.
Czytaj także: Odpalili fajerwerki w domu. Dwóch nastolatków rannych Kategorie: Telewizja
Tworzy się nowy ład. „Liczyć będzie się prawo siły”Andrzej Szejna, były wiceminister spraw zagranicznych (Nowa Lewica) był gościem Marka Czyża w „Pytaniu dnia”. Odniósł się do ataku USA na Wenezuelę i kwestii, czy działanie USA mieści się w prawie międzynarodowym. Szejna przypomniał, że zarzuty stawiane Maduro nie dotyczą tylko braku demokratycznych, przejrzystych procedur przy wyborach prezydenckich, ale również handlu narkotykami i czerpaniu z tego korzyści. – Jest też zarzut polityczny, ponieważ jego sojusznikiem była Rosja Putina czy Chiny, które przyjmowały ropę – wskazał. Jego zdaniem sposób, w jaki Maduro został usunięty, budzi wątpliwości, „mimo że stanowi ogromny sukces armii, sił specjalnych Stanów Zjednoczonych, samego prezydenta Trumpa, który na pewno dzięki temu uzyska ogromny wzrost poparcia”. Dodał, że „operacja została przeprowadzona w sposób perfekcyjny, bez strat w ludziach i sprzęcie”. – Intencje Stanów Zjednoczonych i prezydenta Trumpa są wielopłaszczyznowe, mają też poza wymiarem politycznym wymiar gospodarczy, a więc przejęcie kontroli nad ogromnymi złożami ropy naftowej – wskazał gość programu. Dodał, że padają dzisiaj pytania – a nawet stwierdzenia – „że na naszych oczach tworzy się nowy ład międzynarodowy, w którym będzie dominowało prawo siły, strefy wpływów i polityka mocarstwowa”. Wskazał przy tym na konflikt Rosji z Ukrainą. – Putin będzie mówił: czym się różni interwencja USA w Wenezueli, wobec tego, co robię w Ukrainie – ocenił polityk. Czytaj też: Prezydent przeciwny Ukrainie w NATO. „Wpisuje się w narracje Kremla” Jego zdaniem „poznamy plan Trumpa w najbliższych dniach, miesiącach”. – Bardzo ważnym elementem dalszej polityki, będzie to, żeby – jeśli Trump postanowi przejąć złoża surowców naturalnych Wenezueli – zyski z eksploatacji trafiały do zwykłych obywateli, budżetu państwa. Dotąd tak się nie działo, a środki były rozkradane – wyjaśnił. – Dajmy miesiąc, dwa, trzy, dla oceny całej akcji i tego, jaki będzie miała ona skutek dla narodu – wskazał polityk. – Jeśli projekt by się udał i podniósłby się poziom życia mieszkańców, a demokracja znalazła swoje urzeczywistnienie w wolnych wyborach, to Donald Trump będzie zasługiwał na uznanie. Będzie można uznać, że pomimo, że użył metod niedemokratycznych, to cel uświęca środki – ocenił. Czytaj też: Rosjanie przerażeni i zachwyceni atakiem USA. „Putina też mogą porwać” Kategorie: Telewizja
Andrzej Szejna w „Pytaniu Dnia”Na naszych oczach tworzy się nowy ład międzynarodowy, w którym będzie dominowało prawo siły. Putin będzie mówił: czym się różni interwencja USA w Wenezueli, wobec tego, co robię w Ukrainie – powiedział w „Pytaniu Dnia” Andrzej Szejna, były wiceminister spraw zagranicznych, komentując atak USA na Wenezuelę.
Kategorie: Telewizja
Nastolatka wpadła do dołu z wrzącą wodą. Lekarze walczą o jej życieW piątek 2 stycznia na prospekcie Łobanowskiego w Kijowie pojawiła się wyrwa z ziemi, po tym jak pękła rura ciepłownicza, a wrząca woda podmyła chodnik i część ulicy. Zapadlisko szybko wypełniło się wrzątkiem. Awarię usiłowali naprawić robotnicy, ale okazało się, że nieodpowiednio zabezpieczyli wyrwę.
„Pracownicy nie zapewnili odpowiedniego ogrodzenia i nie ustawili znaków ostrzegawczych w pobliżu zbiornika z wrzącą wodą, co stwarzało zagrożenie dla ludzi” – poinformowała kijowska prokuratura.
Około godziny 16 przez ulicę przechodziła 16-letnia dziewczynka i wpadła nagle do dołu z wrzątkiem. Gdy wydobyto ją z zapadliska, była w stanie krytycznym. Doznała poparzenia 73 proc. ciała, lekarze walczą teraz o jej życie.
Tego samego dnia, w tym samym miejscu, płynący chodnikiem wrzątek poparzył stopy 53-letniej kobiety.
Funkcjonariusze organów ścigania wszczęli śledztwo w sprawie „zaniedbań służbowych i naruszenia zasad bezpieczeństwa podczas wykonywania prac o podwyższonym ryzyku”.
Czytaj także: Czterolatka wpadła do kociołka z zupą. Ma poważne oparzenia Kategorie: Telewizja
Kim jest Nicolas Maduro? Nieuznawany prezydent, który pogrążył kraj w kryzysieW sobotę nad ranem czasu miejscowego Maduro został schwytany i wywieziony z Wenezueli przez amerykańskie siły specjalne. Administracja prezydenta USA Donalda Trumpa oskarża Maduro i jego żonę Cilię Flores o przestępstwa związane z narkotykami i terroryzmem. Zostali oni pojmani i staną przed sądem w Nowym Jorku – poinformowała prokuratorka generalna USA Pam Bondi. Maduro urodził się w 1962 roku w Caracas; jest synem lidera związkowego i sam również działał w związkach zawodowych. Przez wiele lat pracował jako kierowca autobusu. W politykę na szczeblu krajowym zaangażował się, popierając oficera sił zbrojnych Hugo Chaveza po nieudanej próbie dokonania przez niego zamachu stanu. Gdy w 1998 roku Chavez wygrał wybory prezydenckie, Maduro został wybrany do jednoizbowego parlamentu. Później został jego przewodniczącym, a następnie ministrem spraw zagranicznych. W tej roli jeździł po świecie i zabiegał o budowę międzynarodowych sojuszy dla czerpiącego znaczne zyski z eksportu ropy państwa. Chavez, socjalistyczny polityk określany jako jeden z najbardziej charyzmatycznych przywódców latynoamerykańskich XXI wieku, wyznaczył Maduro na swojego następcę. Gdy w 2013 roku zmarł, władzę przejął Maduro, który był wtedy wiceprezydentem. W tym samym roku minimalną różnicą głosów wygrał wybory prezydenckie. Pod jego rządami nastąpił dramatyczny upadek gospodarki kraju, opartej w dużej mierze na wydobyciu i eksporcie ropy. Doszło do hiperinflacji i chronicznych niedoborów towarów pierwszej potrzeby. Sytuację dodatkowo skomplikowały sankcje nakładane przez USA i inne kraje zachodnie. Waszyngton oskarżył Maduro o korupcję i inne przestępstwa. Czytaj też: Polak w Wenezueli: Dziękuję USA za zatrzymanie Maduro. Popłakałem się Z powodu fatalnej sytuacji gospodarczej i prześladowań z Wenezueli wyjechało w ostatnich latach około 8 mln osób, czyli mniej więcej jedna piąta ludności kraju. Najwięcej z nich przeniosło się do okolicznych krajów Ameryki Południowej, ale wiele tysięcy trafiło do Stanów Zjednoczonych, nasilając presję migracyjną. Tymczasem w kraju służby podległe Maduro brutalnie tłumiły protesty i prześladowały opozycję. Po 2013 roku wszystkie wybory na szczeblu krajowym w Wenezueli budziły wątpliwości organizacji praw człowieka i innych państw. Wybory prezydenckie z lat 2018 i 2024 powszechnie uważane są za sfałszowane na korzyść Maduro. Przed wyborami z 2024 roku władze zablokowały kandydaturę liderki opozycji, późniejszej laureatki Pokojowej Nagrody Nobla Marii Coriny Machado. Jej ugrupowanie udzieliło poparcia innemu kandydatowi, Edmundo Gonzalezowi Urrutii. Po wyborach opozycja przedstawiła protokoły świadczące o wysokim zwycięstwie Gonzaleza. Jednak władze w Caracas ogłosiły wygraną Maduro, który zachował kontrolę nad siłami zbrojnymi i policją. W kraju wybuchły protesty, brutalnie tłumione przez służby. Zatrzymano tysiące osób i nasilono prześladowania opozycji. W grudniu 2025 roku eksperci niezależnej misji Rady Praw Człowieka ONZ (UNHRC) ocenili w raporcie, że pod rządami Maduro wenezuelska gwardia narodowa, jedna z formacji tamtejszych sił zbrojnych, dopuszczała się poważnych naruszeń praw człowieka i zbrodni przeciwko ludzkości wobec przeciwników reżimu. Sam Maduro wielokrotnie zaprzeczał oskarżeniom ze strony USA o udział w przemycie narkotyków. Podlegli mu urzędnicy krytykowali również raporty ONZ potępiające łamanie praw człowieka przez jego reżim. Czytaj też: „USA będą nią zarządzać do transformacji”. Trump o Wenezueli Kategorie: Telewizja
Znamy nominowanych do literackiego Nobla sprzed 50 lat. Są i PolacyAkademia Szwedzka ujawnia nazwiska nominowanych dopiero po 50 latach od nominacji. Co roku publikowana jest lista kandydatów sprzed połowy wieku. 2 stycznia 2026 roku poznaliśmy pisarzy nominowanych w dziedzinie literatury 1975 roku. Było ich aż 116. Na liście jest oczywiście nagrodzony w październiku tamtego roku Noblem włoski poeta Eugenio Montale. Zdecydowaną większość stanowią pisarki i pisarze nominowani w latach poprzednich. Są wśród nich m.in. Simone de Beauvoir, Friedrich Dürrenmatt, Eugene Ionesco, Jorge Luis Borges czy Vladimir Nabokov. Spośród autorów, którzy w przyszłości Nobla otrzymają, na liście z 1975 roku byli Camilo José Cela, Günter Grass, Saul Bellow, Claude Simon czy Jaroslav Seifert – podaje dziennik. 28 nazwisk to debiutanci. W 1975 roku po raz pierwszy nominowano do literackiego Nobla Chinua Achebego czy Tove Jansson. Na liście zadebiutował również Gabriel Garcia Márquez (Nobel w 1982 roku) i Nadżib Mahfuz, egipski pisarz, który Nobla otrzymał w 1988 roku. „Pozostali debiutanci to przeważnie pisarze dzisiaj już niemal zupełnie zapomniani, a i w 1975 roku niekoniecznie rozpoznawalni – nie tylko w Szwecji” – podkreśla „Gazeta Wyborcza”. W 1975 roku do nagrody zgłoszono także trzech Polaków. Na liście znalazł się Tadeusz Różewicz, którego nazwisko od 1968 roku niemal co roku pojawiało się wśród kandydatów do Nobla. Trzeci raz nominowano również Isaaca Bashevisa Singera, którego przynależność państwowa często wzbudza dyskusje. Pisarz urodził się w Warszawie, emigrował do Stanów Zjednoczonych, a tworzył w jidysz. Czytaj też: Mika Urbaniak: Tacie zawdzięczam wiarę w marzenia Jak podkreśla „Gazeta Wyborcza”, największym zaskoczeniem jest nominacja dla urodzonego w 1902 roku w Petersburgu Józefa Mackiewicza. Próbował swoich sił w literaturze, jednak bez powodzenia. W 1949 roku anonimowo opublikował pracę „Zbrodnia katyńska w świetle dokumentów”, którą następnie przerobił i wydał już pod nazwiskiem w Szwajcarii – czytamy w „GW”. Książka okazała się wielkim sukcesem. Jako pisarz fikcji zadebiutował w połowie lat 50. powieścią „Droga donikąd”, która w następnych latach ukazała się po niemiecku, francusku i angielsku. Potem Mackiewicz napisał jeszcze sześć powieści, a ostatnią była wydana w 1969 roku „Nie trzeba głośno mówić”. Autor budzi jednak szereg kontrowersji ze względu na bardzo nieoczywistą postawę podczas wojny. Ciąży na nim zarzut kolaboracji z Niemcami – zaznacza „GW”. Jak pisze dziennik, po ujawnieniu zbrodni katyńskiej Mackiewicz pojechał do Katynia na zaproszenie Niemców. O tym, co zobaczył opowiedział w wywiadzie dla gadzinowego „Gońca Codziennego”. Wiadomo dziś, że Mackiewicza do nagrody zgłosiła Jadwiga Maurer, profesorka na Wydziale Języków i Literatur Słowiańskich University of Kansas. Wiedziała ona o kontrowersjach wokół Mackiewicza, w tym zarzut o antysemityzm. Jednak gdy umarł, porównywała go z Żeromskim, Sienkiewiczem i Prusem. Czytaj też: Pierwsza dama polskiej piosenki. „Z natury jestem bardzo nieśmiała” Kategorie: Telewizja
Pracowity rok ratowników LPR. Do tych przypadków latali najczęściej„Kolejne lata pokazują wzrost liczby wezwań dla załóg Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. W 2025 roku ustanowiono rekord wykonując 12 903 misje. 12 535 zrealizowały zespoły Śmigłowcowej Służby Ratownictwa Medycznego, a 368 Samolotowy Zespół Transportowy” – poinformowało LPR w podsumowaniu 2025 roku.
Co ciekawe, kiedy w roku 2024 powietrzni ratownicy wykonali 12 728 misji, uznano, że był to najbardziej pracowity rok formacji w jej 25-letniej historii. Ale już wówczas informowano, że LPR jest z roku na rok wykorzystywane coraz częściej.
W zeszłym roku załogi śmigłowców ratunkowych były 11 257 razy wzywane do wypadków i nagłych zachorowań, a 1278 do transportów międzyszpitalnych. Wśród najczęstszych powodów wezwań pojawiały się: wypadek drogowy (2223), udar mózgu (1624), uraz (1144), nagłe zatrzymanie krążenia (1004), ale także utrata przytomności (659), upadek z wysokości (641) czy oparzenie (414).
Łącznie załogi udzielały pomocy 10 038 pacjentom, z czego 8012 osób było transportowanych na pokładach śmigłowców. Niestety ponad 10 proc. pacjentów LPR (1548) to były dzieci. Pocieszające jest, że to o 118 mniej niż w roku 2024.
Czytaj także: Samolot LPR lądował na Okęciu w asyście służb Jeden stulatek i trzy noworodki
Najstarszy z pacjentów, któremu w zeszłym roku udzielano pomocy miał 101 lat (w 2024 roku były to aż trzy takie osoby). Natomiast trzykrotnie załogi uczestniczyły w porodach, czyli raz mniej niż rok wcześniej.
Śmigłowce EC135/H135 oraz samoloty Piaggio i Learjet w barwach Lotniczego Pogotowia Ratunkowego spędziły w powietrzu w 2025 roku ponad 9776 godzin. W zeszłym roku doszło aż do pięciu zdarzeń (głównie wypadków drogowych), kiedy dyspozytor medyczny podjął decyzję o zadysponowaniu jednocześnie aż trzech śmigłowców ratunkowych.
Największą liczbę misji zrealizowały bazy w Krakowie (974), we Wrocławiu (834), Lublinie (773) oraz Katowicach (740) i Szczecinie (730). Warto zaznaczyć, że dwie ostatnie nie są placówkami całodobowymi. Najpracowitszym dniem powietrznych ratowników okazał się 1 lipca. Wtedy to śmigłowce wykonały łącznie 69 misji. Maksymalna liczba wylotów w ciągu jednego dnia wyniosła 8. Taki wynik uzyskały załogi w Szczecinie, Krakowie, Koszalinie i Wrocławiu.
Czytaj także: Poważny wypadek na DK25, są ranni. Lądował śmigłowiec LPR Kategorie: Telewizja
„Przez antysłowiański rasizm”. Polscy migranci z Niemiec wracają do domuLiczby podane przez Federalny Urząd Statystyczny mówią same za siebie – czytamy w materiale opublikowanym na portalu niemieckiego tygodnika „Der Spiegel”. W 2024 roku po raz pierwszy od ok. 25 lat więcej Polaków wyjechało z Niemiec niż do nich przyjechało. Saldo ujemne wynosi 12 068 osób – to różnica między 88 388 wyjazdami i 76 320 przyjazdami. „Der Spiegel” przypomina, że Niemcy były długo magnesem dla wschodnich sąsiadów. Od zjednoczenia kraju w 1990 r., decydującym czynnikiem przesądzającym o atrakcyjności Niemiec była ich siła ekonomiczna. Obecnie w Niemczech mieszka ponad 860 tysięcy Polaków, stanowiąc piątą pod względem liczebności grupę obcokrajowców. Liczbę wszystkich osób z polskimi korzeniami szacuje się na 2,2 mln. Podpora niemieckiego rynku pracy „Polscy migranci uważani są za ponadprzeciętnie zintegrowanych i za podporę rynku pracy. Wykonują zawody, w których brakuje pracowników – pielęgnują osoby w podeszłym wieku, sprzątają, są inżynierami i lekarzami. Prominenci z polskimi korzeniami są trwałym elementem niemieckiej tożsamości – piłkarz Lukas Podolski czy były sekretarz generalny CDU Paul Ziemiak” – czytamy w „Spieglu”. „W relacjach pomiędzy oboma sąsiednimi krajami najwidoczniej jednak coś pękło” – ocenił „Der Spiegel”. Z danych statystycznych wynika, że od 2022 r. liczba powrotów stale rośnie. Z sondażu Instytutu Badań Rynku Pracy i Kształcenia Zawodowego (IAB) wynika, że Polacy częściej niż inne narodowości myślą o wyjeździe z Niemiec. Inny sondaż IAB, który jednak nie jest reprezentatywny, wskazał, że 38 proc. Polaków jako powód wyjazdu z Niemiec podało „nadmierną biurokrację”, a 17 proc. dyskryminację. Najczęściej wskazywano na sytuację ekonomiczną w Niemczech. Równocześnie gwałtownie spada liczba osób emigrujących do Niemiec. W 2023 r. było ich blisko 100 tysięcy, w 2024 jedną czwartą mniej. Czytaj też: Plan Niemiec na wojnę. „Baza operacyjna i korytarz tranzytowy dla NATO” „Der Spiegel” przytacza opinię Kamili Schoell-Mazurek, szefowej Polskiej Rady Społecznej, że „w Niemczech są udowodnione przypadki dyskryminacji Polek i Polaków”. Polacy są ofiarami antysłowiańskiego rasizmu, ze względu na polski akcent, istnieje też dyskryminacja strukturalna. Jej zdaniem, o spadku atrakcyjności Niemiec decyduje mieszanka ekonomicznych i politycznych powodów. Przez długi czas wschodnioeuropejscy migranci zatrudniani byli w niskopłatnych zawodach, często na czarno. Pomimo obowiązującego dla Polaków od 2011 r. swobodnego przepływu pracowników, wielu z nich nadal nie porusza się swobodnie po niemieckim rynku pracy. Ich dyplomy często nie są uznawane, a szanse na awans znikome – twierdzi Schoell-Mazurek. Jej zdaniem, istotą rolę w podejściu Polaków do Niemiec odegrał też propagowany przez osiem lat rządów PiS negatywny obraz zachodniego sąsiada. Zdaniem „Spiegla” różnice w sytuacji ekonomicznej Polski i Niemiec zmniejszyły się – atrakcyjność Polski wzrasta, a słabość niemieckiej gospodarki jest odczuwalna. „Niemcy przestały być ziemią obiecaną” – pisze niemiecki tygodnik podkreślając, że Polska należy do najszybciej rozwijających się gospodarek w UE. Tendencja do powrotów wynika zdaniem Schoell-Mazurek także z braku „kultury przyjmowania” migrantów w Niemczech. Ponieważ w Polsce rosną wynagrodzenia i szanse na kształcenie, wielu byłych polskich migrantów zadaje sobie pytanie – „Dlaczego mielibyśmy dłużej to znosić?”. Czytaj też: Seria trzęsień ziemi przy granicy z Polską. Najsilniejsze w Nowy Rok Kategorie: Telewizja
Właściciele „baru śmierci” oskarżeni. W tym o nieumyślne zabójstwoSzwajcarska policja poinformowała w sobotę o wszczęciu śledztwa przeciwko parze obywateli Francji – właścicielom baru Le Constellation, w którym doszło do pożaru w sylwestrową noc. Jessica i Jacques Moretti są podejrzani o nieumyślne spowodowanie śmierci i uszczerbka na zdrowiu oraz pożaru w wyniku zaniedbań.
Jacques Moretti powiedział portalowi 20Minutes, że on i jego żona są zrozpaczeni. „Nie możemy spać ani jeść” – stwierdził. Innym mediom mówił, że w lokalu były kontrole bezpieczeństwa.
W pożarze Le Constellation, w luksusowym kurorcie narciarskim Crans-Montana w Szwajcarii, do którego doszło w Sylwestra 2025 roku, zginęło co najmniej 40 osób a 119 zostało rannych, w tym około 80 jest stanie krytycznym lub bardzo ciężkim. Większość ofiar ma od 16 do 26 lat.
Policja kantonu Valais poinformowała, że śledczy zidentyfikowali szczątki czworga Szwajcarów: 21-letniej kobiety, 18-letniego mężczyzny, a także 16-letniej dziewczynki i 16-letniego chłopca. Zwłoki zostały wydane rodzinom.
Czytaj także: Polak wśród rannych w pożarze w Crans-Montanie
Z pierwszych ustaleń wynika, że bezpośrednią przyczyną pożaru, który ogarnął dwupoziomowy bar w noc sylwestrową, były iskry z zimnych ogni zamocowanych na butelkach szampana, wyglądających jak małe fajerwerki.
Jak ustaliły media, sufit pomieszczenia wykończono pianką izolacyjną, użytą najprawdopodobniej do wygłuszenia sali. Nisko zawieszony sufit szybko zajął się ogniem. W mediach pojawiły się filmy z wnętrza lokalu, na których widać jak młodzi ludzie nagrywają płonący sufit, nie przestając się bawić i tańczyć.
Lokal okazał się śmiertelną pułapką, w której młodzi ludzie spłonęli żywcem lub udusili się dymem. Ucieczka stamtąd była utrudniona z powodu wąskich schodów i przejścia – podały szwajcarskie media.
Czytaj także: „Hangar bólu” w Crans-Montanie. Modlą się i czekają na informacje
Przedmiotem dochodzenia będzie przede wszystkim to, czy materiał, z którego wykonany został sufit odpowiadał normom bezpieczeństwa i czy wolno było tam używać sztucznych ogni. Ponadto śledczy sprawdzą, czy stosowano tam wszystkie wymagane środki bezpieczeństwa.
Młody Włoch Gianni Campolo, który z ojcem Paolo przybył z pomocą do baru, by ratować ludzi, powiedział agencji Ansa w sobotę, że obaj szukali wyjścia ewakuacyjnego, ale znaleźli tylko służbowe drzwi. Nie miały one, jak dodał, mechanizmu bezpieczeństwa.
– To były oszklone drzwi, przywarło do nich kilkanaście osób, które chciały wyjść, ale nie mogły, bo drzwi były zamknięte – wyjaśnił 19-latek.
Mężczyznom, którzy przybiegli do baru z ich domu położonego tuż obok, udało się potem wraz z innymi osobami sforsować te drzwi. W ten sposób uratowali około dwudziestu uwięzionych ludzi.
– Szukaliśmy innych drzwi, były tylko te główne wejściowe. Gdyby było inne otwarte wyjście, byłoby mniej ofiar – stwierdził Gianni Campolo.
Czytaj także: „Całą noc słychać było krzyki”. Wstrząsające relacje świadków pożaru Kategorie: Telewizja
Trump: Będziemy rządzić Wenezuelą do czasu "rozsądnej transformacji"Będziemy w rządzić Wenezuelą do czasu przeprowadzenia bezpiecznej, porządnej i rozsądnej transformacji - ogłosił w sobotę prezydent USA Donald Trump podczas konferencji prasowej. Jak dodał, chce wolności dla Wenezuelczyków.
Aneta Malinowska
Kategorie: Prasa
„USA będą nią zarządzać do transformacji”. Trump o przyszłości WenezueliArtykuł aktualizowany... Donald Trump zorganizował konferencję prasową w swojej posiadłości w Mar-a-Lago. Prezydenta USA odniósł się do ataku na Wenezuelę i porwania jej przywódcy Nicolasa Maduro ze stolicy – Caracas. Trump zapowiedział, że USA będzie „rządzić Wenezuelą do czasu jej bezpiecznej transformacji”. Trump zamieścił także zdjęcie porwanego prezydenta Wenezueli. „Nicolas Maduro na pokładzie USS Iwo Jima” – napisał Trump. Na zdjęciu widać odzianego w szary dres Maduro w ciemnych okularach i słuchawkach, w towarzystwie agenta antynarkotykowej służby DEA. Trump informował wcześniej, że Maduro popłynie okrętem do Nowego Jorku, gdzie usłyszy zarzuty związane z przemytem narkotyków. Zobacz też: Trump o kulisach operacji. „Oglądałem to, jak program w telewizji” Kategorie: Telewizja
Tak wygląda pojmany Maduro. Trump publikuje zdjęcie z okrętu USAPrezydent USA Donald Trump opublikował na swoim portalu społecznościowym Truth Social zdjęcie pojmanego przywódcy Wenezueli Nicolasa Maduro na pokładzie okrętu desantowego USS Iwo Jima.
Aneta Malinowska
Kategorie: Prasa
Wenezuela, ropa i geopolityka. Odległy kryzys, ryzyko dla PolskiWenezuela nie jest dziś kluczowym graczem na rynku ropy ani partnerem gospodarczym Polski, ale eskalacja konfliktu wokół tego kraju z pewnością wywoła nerwowe reakcje rynków i przyniesie poważne ryzyka geopolityczne. Najważniejsze z nich to możliwe odwrócenie uwagi USA od wojny w Ukrainie i dalsze rozchwianie globalnego porządku bezpieczeństwa.
Kategorie: Portale
Trump zapowiada pełne zaangażowanie USA w Wenezueli. "Chcemy dać Wenezuelczykom wolność"Prezydent USA Donald Trump powiedział w sobotę, że Stany Zjednoczone będą bardzo zaangażowane w dalszy rozwój sytuacji w Wenezueli i że chce dać Wenezuelczykom wolność. Zapewnił, że nie pozwoli, by Nicolas Maduro został zastąpiony przez kogoś, kto będzie kontynuował jego politykę.
Aneta Malinowska
Kategorie: Prasa
Sędzia SN Jarosław Matras: Bez legalnej KRS Sąd Najwyższy będzie coraz bardziej sparaliżowanyJeśli nie zrobi się porządku z KRS, kiedy wiosną skończy się kadencja Rady, to skala problemów będzie wyłącznie większa. Wadliwych sędziów będzie przybywać, a problem z ich wadliwymi orzeczeniami będzie tylko narastał - mówi "Wyborczej" dr Jarosław Matras, sędzia Izby Karnej SN i członek Komisji Kodyfikacyjnej Ustroju Sądownictwa i Prokuratury.
Kategorie: Prasa
Sygnał dla Rosji i Chin? Ekspert ostrzega po ataku USA na WenezuelęZłamaniem prawa międzynarodowego określił sobotni atak USA w Wenezueli prof. dr hab. Radosław Fiedler z Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. W jego ocenie Rosja i Chiny mogą odczytać amerykańską interwencję jako wiadomość, że teraz jest prymat siły, a nie zasad i instytucji międzynarodowych.
Aneta Malinowska
Kategorie: Prasa
Zaskakująca reakcja Moskwy na atak na Wenezuelę. Rosja i USA dzielą strefy wpływów?Operacja amerykańskich sił specjalnych Delta Force doprowadziła do zatrzymania i wywiezienia do Stanów Zjednoczonych prezydenta Wenezueli Nicolasa Maduro i jego żony Cilii Flores. Pomimo upływu wielu godzin nadal nie ma oficjalnego stanowiska w tej sprawie prezydenta Rosji Władimira Putina. Pojawiają się pytania o cichą zgodę Moskwy na działania USA w Wenezueli i znaczenie kryzysu dla dalszych losów wojny na Ukrainie.
Kategorie: Portale
|
Sondaże polityczneAnkietaStudio Opinii
TVN24 - wiadomości, KrajGazeta Wyborcza — kraj
wnp.pl Informacje z otoczenia przemysłu
TOK.fm - Najważniejsze informacje z Polski
TVN24 Biznes i Świat
PortaleTVP.Info
300polityka
Dziennik
Wirtualnemedia.pl
CzęstochowaZ serwisów lokalnych Urząd Miasta CzęstochowyPowiat CzęstochowskiDziennik Zachodni - Częstochowa
Gazeta.pl — Częstochowa
wCzestochowie.pl
Częstochowa - samorząd
|
Ostatnie odpowiedzi
15 lat 21 tygodni temu
18 lat 4 tygodnie temu