Aktualności

Napisała dla swoich dzieci książkę o żałobie. Teraz odpowie za śmierć męża

TVP.Info - 22 min. 39 sek. temu

Rok po śmierci męża Kouri Richins wydała książkę dla dzieci, która miała pomóc jej trzem synom poradzić sobie z żałobą. W kwietniu 2023 r., w rozmowie z CNN, mówiła, że choć ojca nie ma z nimi fizycznie, to „wciąż jest obecny w inny sposób”.


Miesiąc później 35-letnia mieszkanka Utah została zatrzymana i oskarżona o to, że w marcu 2022 r. podała mężowi śmiertelną dawkę fentanylu. Teraz kobieta stanie przed sądem pod zarzutem morderstwa, a także usiłowania zabójstwa. Prokuratorzy twierdzą, że zabiła Erica dla pieniędzy i po to, by móc rozpocząć nowe życie z mężczyzną, z którym miała romans. Według śledczych, Amerykanka miała próbować otruć męża już w Walentynki, kilka tygodni przed jego śmiercią.


Zarzuty za zabójstwo męża. Kouri Richins grozi surowa kara


Richins nie przyznała się do winy. Odpowiada m.in. za zabójstwo ze szczególnym okrucieństwem, usiłowanie zabójstwa kwalifikowanego, oszustwa ubezpieczeniowe oraz fałszerstwa. W przypadku skazania za najcięższy czyn grozi jej kara dożywotniego pozbawienia wolności.




W odrębnym postępowaniu ciążą na niej także zarzuty finansowe. W oświadczeniu przekazanym mediom jej obrońcy podkreślają, że ich klientka czekała niemal trzy lata „na możliwość wysłuchania faktów tej sprawy przez ławę przysięgłych, wolną od narracji oskarżenia, która dominowała na pierwszych stronach gazet od czasu jej aresztowania”.


Czytaj także: Bezsenność i nerwowość to też depresja. „Nie zawsze objawia się smutkiem”



Noc śmierci Erica Richinsa


Zamożny przedsiębiorca, 39-letni Eric Richins został znaleziony martwy 4 marca 2022 r. w sypialni domu w Kamas, niedaleko Salt Lake City. Według relacji oskarżonej, wieczorem przyniosła ona do pokoju koktajle, by uczcić sukces zawodowy. Później miała położyć się spać obok jednego z synów, a nad ranem wrócić do sypialni i odkryć, że mąż nie żyje.


Wezwanie pod numer 911 wykonano o 3:21. Prokuratorzy wskazują jednak, że telefon Richins był odblokowywany kilkukrotnie w ciągu 15 minut poprzedzających zgłoszenie. Sekcja zwłok wykazała, że przyczyną zgonu mężczyzny było przedawkowanie fentanylu – stężenie w organizmie miało być niemal pięciokrotnie wyższe niż dawka śmiertelna.


Oskarżona początkowo sugerowała, że mąż sporadycznie zażywał żelki z THC i mogły one być skażone. Śledczy podkreślają jednak, że w jego organizmie nie wykryto THC, a zabezpieczone produkty nie zawierały fentanylu.


Walentynki i podejrzenia męża


Według aktu oskarżenia, kilka tygodni przed śmiercią Eric Richins miał poczuć się źle po zjedzeniu kanapki, którą przygotowała mu żona. Tego dnia wysłał do Kouri wiadomość, że jeśli jego stan się nie poprawi, pojedzie do szpitala. Przyjaciołom miał powiedzieć, że obawia się próby otrucia.


Czytaj także: Wypadek paralotni pod Zamościem. 57-latek runął na ziemię


Prokuratura twierdzi, że oskarżona zdobyła fentanyl za pośrednictwem kobiety sprzątającej jej dom. Ta miała kupić tabletki od dilera i przekazać je Richins. W późniejszym czasie oskarżona miała prosić o „coś mocniejszego”, używając określenia nawiązującego do śmierci Michaela Jacksona, który zmarł w 2009 r. w wyniku przedawkowania leków.




Usunięte wiadomości i internetowe wyszukiwania


Śledczy wskazują, że Richins skasowała setki wiadomości wymienianych z pośredniczką w zakupie narkotyków. W historii przeglądarki miały pojawić się zapytania dotyczące więzień dla kobiet w Utah, wypłat z polis na życie oraz odzyskiwania przez policję skasowanych danych z telefonu. Obrona przekonuje, że internetowe wyszukiwania były reakcją na toczące się śledztwo i nie stanowią dowodu winy.


Były adwokat oskarżonej twierdził również, że Eric Richins był znany jako „imprezowicz”, który „spożywał alkohol i THC w każdej formie”. Z kolei prokuratorzy twierdzili, że Richins wielokrotnie mówiła organom ścigania, iż jej mąż nie zażywa narkotyków poza okazjonalnymi żelkami THC.


Motyw: pieniądze i nowy związek?


Eric Richins posiadał majątek szacowany na ok. 5 mln dolarów oraz polisy na życie o łącznej wartości przekraczającej 2 mln dolarów.


Zdaniem prokuratury, motywem zbrodni miały być pieniądze, które mogłaby wykorzystać na wsparcie swojego zmagającego się z trudnościami biznesu nieruchomościowego, a także chęć rozpoczęcia nowego życia z innym mężczyzną


Czytaj także: W Opolu wykoleiła się lokomotywa. Poszkodowany maszynista


Śledczy utrzymują, że małżeństwo przechodziło kryzys, a mąż podjął kroki, by ograniczyć żonie dostęp do swojego majątku, powierzając zarządzanie funduszem powierniczym swojej siostrze.


Spór o kluczowe zeznania


W 2023 r. diler, który miał sprzedać fentanyl pośredniczce, potwierdził transakcję. Później jednak zmienił wersję i stwierdził, że przekazał inny narkotyk. Obrona uznała to za cios w fundamenty oskarżenia. „Jeśli państwo nie jest w stanie wykazać, że fentanyl trafił w ręce oskarżonej, nie ma sprawy” – napisali adwokaci. Ich zdaniem nowe zeznanie „nie tylko podważa akt oskarżenia, ale wręcz wysadza go w powietrze”.


Prokuratorzy odpowiadają, że zmieniona relacja świadka jest niewiarygodna. Nawet jeśli ława przysięgłych ją rozważy, materiał dowodowy – w ich ocenie – wystarczy do skazania. Obrońcy podkreślają natomiast, że proces wykaże niewinność ich klientki. „Kouri jest matką, która chce wrócić do swoich dzieci” – napisali w oświadczeniu, wyrażając przekonanie, że ława przysięgłych da jej taką szansę.


Czytaj także: Niemowlak wypadł matce z rąk na schodach. Jego stan jest krytyczny

Kategorie: Telewizja

Współpracownicy mieli dość byłego księcia. „Był uważany za darmozjada”

TVP.Info - 36 min. 39 sek. temu

Były książę Andrzej pełnił funkcję specjalnego wysłannika Wielkiej Brytanii ds. handlu i inwestycji w latach 2001–2011.


Jak podkreśla gazeta, powszechnie postrzegano brata Karola III jako obciążenie, ale odwołanie go z funkcji byłoby zbyt ryzykowne, ponieważ groziłoby wciągnięciem Pałacu Buckingham w konflikt.


Rodzina go chwaliła, współpracownicy mieli go dość. Jak pracował były książę Andrzej?


Vince Cable, który w 2011 r. pełnił funkcję sekretarza ds. biznesu, powiedział, że były książę Yorku „był uważany za darmozjada, który nie jest zbyt przydatny i wolelibyśmy nie mieć z nim do czynienia”. – Ale ponieważ był członkiem rodziny królewskiej, oficjalna wersja była taka, że wykonywał wspaniałą pracę – przyznał Cable w wywiadzie dla „The Observer”.


Czytaj też: Brytyjczycy mają problem. Skompromitowany książę wciąż może być królem


Inny były prominentny urzędnik Whitehall podkreślił, że ambasadorzy często narzekali na obecność księcia na wielkich przyjęciach, na których miał „spóźniać się, rozmawiać tylko z młodymi kobietami i wychodzić wcześniej”.


Gazeta „Mail on Sunday” ujawniła, że już w 2002 r. rząd został ostrzeżony przez brytyjskiego ambasadora, że zachowanie Andrzeja szkodzi krajowi i rodzinie królewskiej.


Patrick Nixon, ówczesny ambasador w Zjednoczonych Emiratach Arabskich, wspominał wizytę byłego księcia w listopadzie 2001 r.: – Byłem szczególnie zaniepokojony jego ordynarnymi i obraźliwymi uwagami pod adresem Arabii Saudyjskiej i jej ropy naftowej, jakie wygłosił wobec wybitnych obywateli ZEA.


Więcej szkody niż pożytku. Dyplomaci skarżyli się na pracę Andrzeja


Nixon ostrzegł również, że Andrzej podczas przyjęcia w ambasadzie w sposób ordynarny zlekceważył dygnitarzy, w tym członka rodziny królewskiej z Emiratów i stwierdził, że „raczej zaszkodził, niż wzmocnił naszą pozycję i pozycję rodziny królewskiej”.


Ostrzeżenia te dotarły do londyńskiego MSZ, jednak minęło prawie dziesięć lat, zanim były książę został zmuszony do rezygnacji ze stanowiska z powodu powiązań z finansistą oraz przestępcą seksualnym Jeffreyem Epsteinem.


„Podejrzani przyjaciele” byłego księcia bywali z nim w podróżach


Jak donoszą media, w tym czasie liczni ambasadorzy i konsulowie twierdzili, że jego działalność jest bezcelowa. Jeden z członków rządu koalicyjnego powiedział, że urzędnicy podnieśli alarm w sprawie „podejrzanych przyjaciół” byłego księcia.


Z wiadomości opublikowanych przez Departament Sprawiedliwości USA wynika, że w 2010 r. Andrzej zabrał ze sobą w podróż do Chin jednego z najbliższych powierników Epsteina, Davida Sterna. Celem tych podróży było promowanie brytyjskiego biznesu i przyciąganie inwestycji. Z emaili wynika, że Stern został poproszony o „pomoc” w zaplanowaniu wizyty w Chinach, co stanowiło jawne naruszenie protokołu.


Czytaj też: Najpierw tytuły, teraz wyspa. Kanadyjczycy chcą ukarać byłego księcia

Kategorie: Telewizja

Szpitale pod ścianą. Protestują, bo wkrótce "wynagrodzenia zjedzą całą składkę zdrowotną"

Portal samorządowy - 37 min. 39 sek. temu
- Jeżeli wzrost płac w szpitalach zostanie utrzymany na dotychczasowym poziomie, a system finansowania ochrony zdrowia nie zmieni się, to wkrótce wpływy ze składki zdrowotnej będą wystarczały tylko na wynagrodzenia pracowników - mówi Portalowi Samorządowemu radca prawny Bernadeta Skóbel ze Związku Powiatów Polskich.
Kategorie: Portale

ABW zatrzymała białoruskiego szpiega. "Rozpoznawał obiekty ważne dla obronności"

Gazeta Wyborcza — kraj - 37 min. 39 sek. temu
Funkcjonariusze Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego zatrzymali na początku lutego Białorusina podejrzanego o szpiegostwo na rzecz białoruskiego wywiadu wojskowego - poinformował w poniedziałek rzecznik prasowy Prokuratury Krajowej prok. Przemysław Nowak.
Kategorie: Prasa

Europosłowie strzelali z polskiej broni. To efekt wizyty w fabryce

Delegacja Komisji Bezpieczeństwa i Obrony Parlamentu Europejskiego, przebywająca w Polsce odwiedziła Fabrykę Broni Łucznik - Radom. Wizyta odbyła się w ramach programu oceny gotowości obronnej wschodniej flanki oraz zdolności europejskiego przemysłu obronnego do reagowania na dynamicznie zmieniające się uwarunkowania bezpieczeństwa.
Kategorie: Portale

Obrońca Ziobry stał za projektem reformy sądownictwa? Pałac reaguje

TVP.Info - 48 min. 39 sek. temu

Rzecznik prezydenta poinformował na portalu X, że prezydencka ustawa ws. sądownictwa oraz jej uzasadnienie powstawały w Kancelarii Prezydenta, a ich ostateczny kształt został przygotowany przez prawników z KPRP. 


W sobotę prawnik Marcin Szwed opublikował na X wpis sugerujący, że autorem uzasadnienia projektu może być mec. Bartosz Lewandowski, obrońca m.in. Zbigniewa Ziobry. W odpowiedzi Szwedowi Lewandowski przyznał, że uczestniczył w przygotowywaniu projektu, jednak zaznaczył, że nie jest jego autorem.


Prezydent Karol Nawrocki zawetował w czwartek nowelizację ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa. Wyjaśnił, że według niego nowela „wprowadza nowy etap chaosu i otwiera drogę do politycznego wpływu na sędziów”. Prezydent poinformował równocześnie, że składa własny projekt. Na stronie internetowej Kancelarii Prezydenta tego samego dnia zamieszczono pliki z tekstem zaproponowanej ustawy oraz uzasadnieniem projektu.


Marcin Szwed, prawnik współpracujący z Helsińską Fundacją Praw Człowieka, zwrócił we wpisie na X uwagę, że po wyświetleniu informacji o pliku z tekstem uzasadnienia prezydenckiego projektu, jako jego autor wymieniony jest Bartosz Lewandowski – związany z Ordo Iuris adwokat, który reprezentował wielu polityków PiS.


Lewandowski bezpośrednio skomentował wpis Szweda. – Z tego, co się orientuję, to projekt był konsultowany i przygotowywany przez wiele osób, do czego Pan Prezydent i jego zaplecze ma przecież prawo – napisał. Dodał, że uczestniczył w przygotowaniu projektu, a jego osobistym pomysłem były zmiany w przepisach dotyczących skargi na przewlekłość postępowania. Adwokat wyjaśnił, że najwidoczniej na stronie KPRP została zamieszczona ta wersja pliku, którą generował jako ostatni.


Czytaj też: Weto prezydenta i własny projekt. „Rozwiązania Ziobry na sterydach”


Szłapka komentuje oświadczenie Lewandowskiego


Do odpowiedzi Lewandowskiego odniósł się rzecznik rządu Adam Szłapka. Napisał on, że Lewandowski „znów zupełnie bez swojej wiedzy pojawia się w jakichś dokumentach, na jakiejś stronie”. – Ostatnio to był konsulat? Chyba rosyjski – dodał. Szłapka nawiązał w ten sposób do styczniowej wymiany zdań z Lewandowskim na X. Rzecznik rządu napisał wtedy, że kancelaria Lewandowskiego znajduje się na opracowanej przez Moskwę liście kancelarii prawnych przeznaczonych dla obywateli Rosji w Polsce. Lewandowski odpowiedział mu, że rosyjska ambasada bez prośby i wiedzy ze strony kancelarii umieściła na swojej stronie informacje o tym, gdzie można otrzymać pomoc prawną w języku rosyjskim.


Doniesienia mediów i reakcja rzecznika prezydenta


O wpisie Marcina Szweda oraz o tym, że Bartosz Lewandowski uczestniczył w przygotowywaniu prezydenckiego projektu, napisały m.in. Wirtualna Polska, gazeta.pl i DoRzeczy. Wieczorem do tych doniesień odniósł się rzecznik prasowy prezydenta Rafał Leśkiewicz. Wskazał on na „kilka faktów”: ustawa wraz z uzasadnieniem powstawały w Kancelarii Prezydenta RP. Ich ostateczny kształt został przygotowany przez prawników z KPRP – napisał Leśkiewicz. Dodał, że w przypadku ustawy ws. sądów, jak również w trakcie procesu powstawania innych projektów ustaw, KPRP konsultuje je i korzysta z wiedzy eksperckiej osób oraz środowisk zajmujących się konkretną tematyką. – Nie zmienia to faktu, że za przygotowanie wersji finalnej zawsze odpowiada Kancelaria Prezydentapodsumował rzecznik prezydenta.




Założenia nowelizacji ustawy o KRS. 


Nowelizacja ustawy o KRS przewidywała, że 15 sędziów-członków Rady będzie wybieranych w bezpośrednich i tajnych wyborach przez wszystkich sędziów w Polsce, a nie – jak obecnie – przez Sejm. Do nowej KRS mogliby kandydować sędziowie z co najmniej 10-letnim stażem orzeczniczym i 5-letnim w danym sądzie, co otwierało drogę także części tzw. neosędziów.


Prezydent uzasadnia weto


19 lutego prezydent Karol Nawrocki poinformował, że postanowił zawetować nowelę. Ocenił, że wprowadza ona segregację sędziów i „oddaje wymiar sprawiedliwości w ręce politycznej grupy interesów”. Dodał, że składa własny projekt ustawy o przywróceniu prawa do sądu oraz rozpoznania sprawy bez nieuzasadnionej zwłoki. Jak wskazał Nawrocki, projekt jest oparty na trzech zasadach: bezstronności sądów; niepodważalności orzeczeń; potwierdzeniu statusu prawidłowo nominowanych sędziów.


Czytaj też: Marszałek Czarzasty odpowiada prezydentowi. „Destruktor polskiego prawa”

Kategorie: Telewizja

Szef KPRM o "aferze węglowej": wielki skok na kasę. Jest zawiadomienie do prokuratury

TVN24 Biznes i Świat - 49 min. 38 sek. temu
Jest zawiadomienie do prokuratury w sprawie "afery węglowej". Jak przekazał szef MSWiA Marcin Kierwiński, Rządowa Agencja Rezerw Strategicznych zadecydowała o złożeniu zawiadomienia o możliwości popełnienia przestępstwa w sprawie afery węglowej rządu PiS. - Rosnące ceny węgla po wprowadzeniu embarga na ten surowiec z Rosji w 2022 r. stały się "okazją do przekrętu", a skutki odczuwamy do tej pory - podkreślał szef Kancelarii Prezesa Rady Ministrów Jan Grabiec.
Kategorie: Telewizja

Tunel przetnie samo centrum miasta. Ważny projekt wchodzi w kluczową fazę

Portal samorządowy - 50 min. 39 sek. temu
W Olkuszu trwają prace przy przebudowie drogi krajowej nr 94. Rozpoczęła się kluczowa faza robót - budowa tunelu. Równolegle montowane są ekrany akustyczne oraz przebudowywane sieci i kanalizacja.
Kategorie: Portale

Czasami kokosy, czasami grosze... Zarobki polskich influencerów

TVP.Info - 1 godzina 2 min. temu

Do kieszeni krajowych infloencerów zajrzał „Newsweek”. Dziennikarz rozmawiał m.in. z Sam Kieszkowską, znaną w scoial mediach jako Myshe. Ma ona 50 tysięcy obserwujących na Instagramie i ponad 40 tysięcy na TikToku, co uznaje się za obiecujący początek. Influencerka funkcjonuje w sieci cztery lata i ma rozeznanie w mechanizmach rządzących w tym biznesie.


Ważna jest atrakcyjność dla platform oraz widzów


Przyznaje, że zarabiać w sieci można na współpracy marketingowej, reklamach oraz samych fanach, którzy obserwują konta społecznościowe i często zostają subskrybentami.


– Na niektórych platformach widzowie mogą wysyłać ci wirtualną walutę w trakcie transmisji na żywo. Na jednym lajwie zdarza mi się zarobić ponad tysiąc złotych za godzinę. Można też zarabiać na Twitchu, który płaci za każdą godzinę streama. Jeżeli wejdziesz w ich program afiliacyjny, masz konkretną liczbę subskrybentów i konkretną liczbę osób w trakcie transmisji, zaczynają ci płacić za godzinę – zdradziła Myshe, cytowana przez „Newsweeka”.


Życie w sieci ma jednak swoje wzloty i upadki. Influencerka ujawniła, że w styczniu TikTok zmienił algorytm i jej sieciowe zasięgi spadły z 10 mln do... 600 tysięcy. Sam Kieszkowska podkreśla jednak, że same zarobki nie muszą być sztywno uzależnione od popularności, bo zna influencerów, którzy mają milion obserwujących i zarabiają niewiele oraz takich, którzy mają 20 tysięcy i mogą z tego żyć. Ważne jest, by być atrakcyjnym dla platform oraz widzów.


Zobacz także: Influencerzy zmanipulują wybory w Polsce? „Może być jak w Rumunii”


Nawet 100 tys. złotych za jedną publikację na Instagramie


Kiedyś gwiazdy show businessu traktowały social mediowe źródła dochodu po macoszemu, ale to się zmienia. Szczególnie dochodowe są kampanie reklamowe.


– Pojedyncza współpraca może sięgać nawet 100 tys. złotych za jedną publikację na Instagramie – powiedział „Newsweekowi” Adam Szudra, szef agencji influencer marketingu Friends & Brands. 


Kampanie mogą też odbywać się z udziałem tzw. mikroinfluencerów, który mają po kilka – kilkanaście tysięcy obserwujących. Wtedy można liczyć na kilkaset złotych za posta.


W przypadku platformy YouTube, za milion wyświetleń piętnastominutowego filmu, twórca zarabia ok. 8 tysięcy złotych. 


Specjaliści podkreślają jednak, że w branży tej szybko można spaść ze szczytu na samo dno – wszystko zależy od umiejętności dopasowywania się do zmieniających się trendów.


Jak informuje „Newsweek” do największych influencerów w Polsce należy 30-letni Friz, czyli Karol Wiśniewski, który ma ponad pięć milionów subskrybentów na YouTube. Jego majątek wyceniany jest na 150 mln złotych.


Zobacz także: Podejrzani influencerzy zaczynają zwiewać z kraju


Kategorie: Telewizja

Autokar spadł 300 metrów. Wśród zabitych i rannych cudzoziemcy

TVP.Info - 1 godzina 2 min. temu

Zginął obywatel Wielkiej Brytanii, a ranni zostali obywatele Japonii, Chin i Nowej Zelandii. Jak przekazała agencja AP, dotąd zidentyfikowano dziewięć osób spośród zabitych. Rannych przewieziono do szpitali w stolicy.


Autokar jechał do Katmandu z Pokhary – drugiego co do wielkości miasta Nepalu. Na pokładzie było 44 pasażerów. Pojazd zjechał z trasy i stoczył się około 300 metrów w dół do rzeki Trishuli. Policja prowadzi śledztwo w sprawie przyczyn wypadku.


To kolejny tragiczny wypadek w tym rejonie. Przed dwoma laty do tej samej rzeki stoczyły się dwa inne autokary – większość ich pasażerów zginęła lub zaginęła. Wrak jednego z nich, zagrzebany głęboko w piasku, odnaleziono dopiero w tym roku.


Agencja zwraca uwagę, że w Nepalu drogi często biegną serpentynami przez wysokie i strome góry, a zarówno wiele pojazdów, jak i tras jest w złym stanie technicznym.

Kategorie: Telewizja

SAFE w cieniu decyzji prezydenta. „Albo bezpieczeństwo Polski, albo zdrada”

TVP.Info - 1 godzina 3 min. temu

SAFE to unijny mechanizm finansowy, który umożliwia państwom członkowskim pozyskanie preferencyjnych, długoterminowych pożyczek na wzmocnienie bezpieczeństwa i obronności. Środki mogą być przeznaczone m.in. na modernizację i dozbrojenie armii oraz rozwój zdolności przemysłu zbrojeniowego. Polska ma otrzymać w jego ramach 43,7 mld euro, które w dużej części mają trafić do krajowych producentów sprzętu wojskowego.


Przeciwnicy programu SAFE zgromadzili się w sobotę, 21 lutego, przed Pałacem Prezydenckim. Podczas manifestacji jej przewodniczący Adam Borowski zaapelował do prezydenta Karola Nawrockiego o zawetowanie ustawy wdrażającej program. W czwartek ustawa wróciła do Sejmu po poprawkach zaproponowanych przez Senat.


Prowadzący program „Gość poranka” Mariusz Piekarski zapytał europosła Koalicji Obywatelskiej Dariusza Jońskiego, jak ma wyglądać mechanizm wykorzystania środków z programu SAFE w przypadku prezydenckiego weta wobec ustawy.


– Wiemy, co zrobili posłowie. Czekamy, co zrobi prezydent, zwierzchnik sił zbrojnych. Tu nie ma kolorów pośrednich. Albo jest za bezpieczeństwem Polski, albo za zdradą – powiedział Joński.


„Musimy się dozbrajać”


Prowadzący przypomniał słowa prezesa PiS, który wyraził oczekiwanie, że prezydent zawetuje ustawę, oraz stanowisko Konfederacji, która krytykuje program.


– Tylko ci wszyscy, łącznie z Jarosławem Kaczyńskim, nie biorą za to odpowiedzialności. Rzucają słowa. Natomiast prezydent musi zdecydować, czy chce, żeby w Polsce było bezpieczniej. Graniczymy z Rosją i z Białorusią – z Rosją mamy ponad 200 kilometrów, z Białorusią ponad 400 kilometrów granicy. Wszyscy wojskowi i eksperci mówią: musimy się dozbrajać. Prezydent USA Donald Trump mówi jasno: musicie więcej wydawać na własne bezpieczeństwo – powiedział Joński.


Mariusz Piekarski zauważył również, że politycy PiS przekonują, iż środki z SAFE to „unijne pieniądze, które potem będą trafiać do Berlina”.


– Lista projektów finansowanych z programu SAFE jest dostępna w Komisji Obrony Narodowej. Cały czas próbuje się straszyć Niemcami. Ostatnio prezes PiS straszył też Francją. Tymczasem są to pieniądze, które chcemy zainwestować tu i teraz. Przypomnę, że za rządów PiS ówczesny minister obrony Mariusz Błaszczak negocjował zakupy w Korei Południowej, a o szczegółach dowiadywaliśmy się z mediów koreańskich – podkreślił europoseł Koalicji Obywatelskiej.


„Szansa jedna na milion”


– Mówimy wprost: lista znajduje się w komisji i posłowie mogą się z nią zapoznać. Nie upubliczniamy jej szeroko ze względów bezpieczeństwa, aby nie podawać tych informacji Putinowi na tacy. Niewielu posłów skorzystało z tej możliwości. Zamiast tego politycy PiS wolą grzmieć, budować podziały i grać bezpieczeństwem. Około 90 proc. środków chcemy przeznaczyć na polski przemysł zbrojeniowy – dodał.


– To szansa jedna na milion, by realnie zasilić polski przemysł zbrojeniowy ogromnymi środkami i chcemy ją wykorzystać. Zrobimy to w sposób przejrzysty. Nie będzie tak jak za rządów PiS, gdy w czasie pandemii czy po wybuchu wojny w Ukrainie dochodziło do niejasnych zakupów agregatów czy respiratorów. Tu wszystko będzie transparentne. Każda złotówka musi zostać rozliczona, a wydatkowanie środków skontroluje także Komisja Europejska – powiedział.


„Mamy plan B”


Europoseł został również zapytany, co stanie się w przypadku weta prezydenta.


– Oczywiście mamy plan B. Ale dla mnie zastanawiające jest to, że administracja Nawrockiego bardziej myśli o tym, jak sprzedać na przykład ubrania z nazwiskiem prezydenta, jak rodzina Nawrockiego ma na tym zarobić, niż o dyskusji na temat bezpieczeństwa Polski. Bo sama kwestia tego, czy wziąć te pieniądze, w ogóle nie powinna być przedmiotem sporu. Możemy dyskutować, jaki sprzęt trzeba jeszcze kupić, chociaż ja uważam, że od tego są wojskowi eksperci, żeby wskazywali potrzeby, a nie politycy, którzy decydują instrumentalnie, który sprzęt kupić, a którego nie. Natomiast zobaczymy, co zrobi prezydent. Jest zwierzchnikiem sił zbrojnych. Tu nie ma rozwiązań pośrednich. Albo jest za bezpieczeństwem Polski, albo przeciwko. Musi się zdecydować – stwierdził Joński.


– Putin każdego dnia przybliża się do granic Europy, czy nam się to podoba, czy nie. Kiedy słucham polityków PiS, mam wrażenie, jakby nie zdawali sobie sprawy z tego, że graniczymy z Rosją i Białorusią. Kto się cieszy z tego, że mamy nie brać tych pieniędzy? Tylko ci, którzy są na wschodzie. Myślę, że Putin z uśmiechem słucha tych głosów, które mówią: „Nie bierzcie, zostawcie te pieniądze”. Kogo Putin się boi? Chin, Turcji, Stanów Zjednoczonych – wielkich potęg militarnych. Widzi też, że Polska przeznacza ogromne środki na obronność i to również nie jest mu na rękę – podkreślił europoseł.

Czytaj też: Rośnie siła armii. Premier: zdolność zaminowania granicy w 48 godzin

Kategorie: Telewizja

Białorusin zatrzymany za szpiegostwo. Pavlov T. działał niemal dwa lata

TVP.Info - 1 godzina 3 min. temu

Pavlov T. został zatrzymany przez funkcjonariuszy ABW w związku z podejrzeniem szpiegostwa na rzecz białoruskiego wywiadu wojskowego. Następnie został doprowadzony do Mazowieckiego Wydziału Zamiejscowego Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Warszawie.


Prokurator przedstawił mężczyźnie zarzut popełnienia przestępstwa szpiegostwa. Zarzuca mu, że pomiędzy czerwcem 2024 r. a lutym 2026 r. brał udział w działalności białoruskiego wywiadu – rozpoznawał obiekty infrastruktury krytycznej, a także obiekty ważne dla obronności RP i sojuszu NATO. Białorusin działał na terenie Polski, Niemiec i Litwy.


Funkcjonariusze ABW zatrzymali Białorusina podejrzanego o szpiegostwo


Pavlov T. został przesłuchany w charakterze podejrzanego. Na tym etapie nie informujemy o jego postawie procesowej” – poinformował rzecznik prasowy Prokuratury Krajowej prok. Przemysław Nowak.


T. został tymczasowo aresztowany na trzy miesiące. Grozi mu minimum pięć lat więzienia.


Śledztwo ma charakter rozwojowy. Zatrzymanie i przedstawienie zarzutów były efektem współdziałania ABW ze służbami niemieckimi (BfV) i litewskimi (VSD).


CZYTAJ TEŻ: Próbował przekazać Rosji poufne dane NATO. Został zatrzymany przez policję

Kategorie: Telewizja

Orlen znowu to zrobił. Duże zmiany na stacjach paliw

Ceny ropy na świecie lekko spadają, ale na polskich stacjach paliw w tym tygodniu mogą pojawić się podwyżki. Eksperci wskazują, że do detalu dopiero docierają wcześniejsze zmiany z rynków globalnych i krajowego hurtu, na którym Orlen wykonał kolejny ruch.
Kategorie: Portale

Zbudują największe centrum w tej części Europy. Ogromna inwestycja koło Bełchatowa

Portal samorządowy - 1 godzina 15 min. temu
W Domiechowicach pod Bełchatowem ma powstać gigantyczny kampus data center. Inwestycja obejmie ponad 50 hektarów i będzie największym centrum przetwarzania danych w tej części Europy.
Kategorie: Portale

Sellier zwróciła się do rywalki, która płozą rozcięła jej twarz. "To, co się stało, nie było niczyją winą"

Dziennik - 1 godzina 20 min. temu
Kamila Sellier, która w piątkowej rywalizacji w short tracku na igrzyskach w Mediolanie miała poważny wypadek i wciąż przebywa w szpitalu, w internetowym wpisie przekazała, że nie obwinia Kristen Santos-Griswold, której płoza rozcięła twarz Polki. Amerykanka podziękowała za zrozumienie i życzliwość. Michał Ignasiewicz
Kategorie: Prasa

Sikorski o decyzji Węgrów: oburzające, ale nie zaskakujące

TVN24 Biznes i Świat - 1 godzina 27 min. temu
Węgry chcą zablokować 20. pakiet sankcji Unii Europejskiej wobec Rosji. - To jest oburzające, ale nie zaskakujące, bo przypominam, że Węgry już blokują pewne kwestie, na przykład sprawę zwrotów z Europejskiego Funduszu Pokoju na rzecz krajów, które na początku wojny wysłały sprzęt do Ukrainy - skomentował polski minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski.
Kategorie: Telewizja

Alfabet igrzysk olimpijskich. "W" jak wróżba Niemców dotycząca Tomasiaka

Dziennik - 1 godzina 33 min. temu
Od "Ameryki Południowej", która mogła świętować pierwszy sukces w zimowej olimpiadzie, po "Żurka" (Damiana), czyli polskiego panczenisty, który miał w tej imprezie duże powody do rozczarowania: przedstawiamy alfabetyczne podsumowanie igrzysk Mediolan-Cortina d'Ampezzo. Warto zwrócić uwagę na literę "W" i łączącą się z nią wróżbą Niemców dotyczącą Kacpra Tomasiaka. Michał Ignasiewicz
Kategorie: Prasa

W USA był hitem. Szpiegowski thriller zyskuje na oglądalności w Polsce

Dziennik - 1 godzina 37 min. temu
Na jednej z czołowych platform streamingowych dostępnych w Polsce można już oglądać nowy odcinek serialowego thrillera szpiegowskiego SF "The Copenhagen Test", który w USA ukazał się w grudniu – i podbił amerykańską widownię. Polacy musieli poczekać nieco dłużej, za to przed trzema tygodniami dostali na start od razu trzy odcinki nowego serialu. Teraz zaś mogą oglądać odcinek szósty. Gdzie? Piotr Kozłowski
Kategorie: Prasa

Zapendowska bardzo mocno o Sanah. "Naprawdę koszmarna"

Dziennik - 1 godzina 37 min. temu
Elżbieta Zapendowska, znana z kategorycznych sądów specjalistka ds. nauczycielka śpiewu i surowa jurorka programów takich jak "Idol" czy "Must Be The Music", znowu mówiła o umiejętnościach polskiej gwiazdy pop, Sanah. Delikatnie mówiąc, nie jest fanką. Beata Zatońska
Kategorie: Prasa

Dyrektor FBI w szatni amerykańskich hokeistów. Służbową podróż wykorzystał do celów rozrywkowych

Dziennik - 1 godzina 44 min. temu
Amerykańscy hokeiści pokonali w finale igrzysk Kanadę i zdobyli złoty medal olimpijski. Sukces swoich rodaków hucznie świętował dyrektor FBI Kash Patel, który pojawił się w szatni zwycięskiego zespołu. Krytycy od dawna zarzucają szefowi służby wykorzystywanie podróży służbowych do celów rozrywkowych. Michał Ignasiewicz
Kategorie: Prasa
Subskrybuj zawartość