Aktualności

Trudny quiz z wiedzy ogólnej. Tylko kujon zdobędzie 10/10. Reszta nie ma szans

Dziennik - sob., 07/03/2026 - 10:16
Jaki jest stan Twojej wiedzy ogólnej? Sprawdzi to ten quiz. Łatwo nie będzie, ale nie poddawaj się. Jednak jeśli nie mówili o Tobie "kujon", to nie licz na 10/10. Michał Ignasiewicz
Kategorie: Prasa

W wypadku zginął 22-letni piłkarz. Szedł boso środkiem jezdni

TVP.Info - sob., 07/03/2026 - 10:09

Do wypadku doszło w rejonie Dzikowa w gminie Gubin 5 marca. To wtedy samochód osobowy potrącił 22-letniego mężczyznę. Jak się później okazało, był nim pochodzący z Jeleniej Góry piłkarz lokalnego klubu piłkarskiego Carina Gubin, Jakub Łoboda.


Sprawą potrącenia w Dzikowie już zajmuje się prokuratura. Okazuje się, że jeszcze przed wypadkiem policja otrzymała zgłoszenie o młodym mężczyźnie poruszającym się środkiem ulicy, konkretnie drogi krajowej nr 32.


W rozmowie z Gazetąlubuską.pl rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Zielonej Górze, Ewa Antonowicz potwierdza tę informację i dodaje: – Z przekazanych informacji wynikało, że mężczyzna szedł bez obuwia. Po kilku minutach do jednostki wpłynęło kolejne zgłoszenie dotyczące potrącenia pieszego w tym samym miejscu.


– Ze wstępnych ustaleń wynika – mówi rzeczniczka – że 22-letni mężczyzna, ubrany jedynie w koszulkę z krótkim rękawem i długie spodnie, bez obuwia oraz elementów odblaskowych, poruszał się nieprawidłową stroną jezdni w kierunku Krosna Odrzańskiego.


I że z dotychczas nieustalonych przyczyn, znalazł się na środku pasa ruchu bezpośrednio przed nadjeżdżającym pojazdem. – Kierująca samochodem 43-letnia kobieta, podjęła próbę ominięcia pieszego, jednak w wyniku nadjeżdżających z naprzeciwka pojazdów manewr był nieskuteczny. W wyniku zdarzenia pieszy poniósł śmierć na miejscu – dodaje Antonowicz.


Klub piłkarza składa kondolencje rodzinie


O śmierci J. Łobody poinformował III-ligowy klub Carina Gubin, który zamieścił kondolencje w mediach społecznościowych.


„Składamy wyrazy serdecznego współczucia, łączymy się w bólu z rodziną, przyjaciółmi i znajomymi zmarłego zawodnika (...). Jakubie, spoczywaj w spokoju” – czytamy we wpisie.



Jakub Łoboda pierwsze piłkarskie kroki stawiał w Lotniku Jeżów Sudecki. W 2015 roku – jeszcze jako zawodnik juniorskich drużyn – trafił do akademii Zagłębia Lubin. W 2023 roku został wypożyczony do Cariny Gubin, gdy tuż przed startem obecnych rozgrywek klub zdecydował się na jego definitywny transfer.


Czytaj także: Szokujący remanent po igrzyskach. Prezes chce rozwiązać kadrę seniorów

Kategorie: Telewizja

Irańska dyktatura niszczy ludzi. „Gdybyśmy zostali, już byśmy nie żyli”

TVP.Info - sob., 07/03/2026 - 10:01

. – Gdy miałam 9 lat, byłam świadkiem, jak służby gazują ludzi, polewają wrzątkiem. Gdybyśmy zostali, bylibyśmy na ulicach, byśmy walczyli o siebie i byśmy już nie żyli – opowiada Mahsa Movafegh.


Czytaj także: Zakon Śmierci. Iran kroczy drogą Rosji Putina i Niemiec Hitlera

Kategorie: Telewizja

USA mogą znieść kolejne sankcje na rosyjską ropę

TVN24 Biznes i Świat - sob., 07/03/2026 - 10:00
Sekretarz skarbu USA Scott Bessent powiedział w wywiadzie, że może wkrótce zdjąć kolejną transzę sankcji nałożonych na rosyjską ropę, żeby obniżyć globalne ceny surowca. W czwartek resort tymczasowo pozwolił na zakup rosyjskiego surowca Indiom.
Kategorie: Telewizja

Kultowy serial powraca. "Wydarzy się coś naprawdę potężnego"

Dziennik - sob., 07/03/2026 - 10:00
Zaprezentowano epicki zwiastun długo wyczekiwanego piątego sezonu globalnego hitu "The Boys", który zbliża się do swojego wybuchowego finału. Trailer finałowego sezonu przedstawia ikoniczne postacie z "The Boys" w ich ostatnim starciu, zapowiadając ostateczną konfrontację. Gdzie będzie można oglądać serial? Piotr Kozłowski
Kategorie: Prasa

Rosja po cichu pomaga Iranowi atakować siły USA. „I tak ich dziesiątkujemy”

TVP.Info - sob., 07/03/2026 - 09:53

Dziennik „Washington Post” podał, że Rosja przekazuje Iranowi dane wywiadowcze, umożliwiające przeprowadzanie ataków na siły USA na Bliskim Wschodzie. Dwaj urzędnicy mieli ujawnić, że informacje mogły pomóc w zaatakowaniu amerykańskich okrętów wojennych, samolotów i innych jednostek w regionie.


Leavitt została spytana, czy prezydent USA Donald Trump rozmawiał o tym z rosyjskim dyktatorem Władimirem Putinem. Odpowiedziała, że pozostawi tę sprawę do skomentowania prezydentowi Trumpowi. Dodała, że tak naprawdę nie ma to znaczenia, bo siły amerykańskie niszczą irański reżim.


– Czy tak było, czy nie, szczerze mówiąc, to nie ma to tak naprawdę znaczenia, bo prezydent Trump i wojsko USA całkowicie dziesiątkują nikczemny terrorystyczny irański reżim – oznajmiła Leavitt.



Rzeczniczka Trumpa: Pokój jest osiągalnym celem


Została też spytana przez dziennikarzy przed Białym Domem o to, czy wobec działań Rosjan administracja nadal uważa, że pokój jest możliwy. – Myślę, że prezydent powiedziałby, że pokój jest nadal osiągalnym celem w kontekście wojny rosyjsko-ukraińskiej. Widzieliście, że specjalny wysłannik Steve Witkoff opublikował wczoraj (w czwartek) tweeta, w którym ogłosił nową wymianę jeńców między Rosją a Ukrainą. A zatem to coś, czego ta administracja nadal pragnie i wiem, że prezydent będzie nad tym nadal pracował – przekonywała.


Rozwijając swoją wypowiedź na temat ewentualnego rosyjskiego wsparcia dla Iranu, Leavitt powtórzyła, że „ewidentnie to nie robi żadnej różnicy, jeśli chodzi o działania wojska w Iranie, bo całkowicie ich dziesiątkujemy”.


Podczas piątkowej konferencji prasowej Kremla Dmitrij Pieskow został spytany, czy Rosja pójdzie dalej niż wsparcie polityczne i zaoferuje Iranowi pomoc wojskową. Zapewniał, że Teheran nie wysłał takiej prośby. – Prowadzimy dialog ze stroną irańską, z przedstawicielami irańskiego kierownictwa i z pewnością będziemy kontynuować ten dialog – przekonywał.


Pieskow o pomocy dla Iranu


Dopytywany, czy Moskwa udzieliła Teheranowi jakiejkolwiek pomocy wojskowej lub wywiadowczej od początku wojny z USA i Izraelem, odmówił komentarza.


Rosja zacieśniła stosunki z teokratycznym reżimem, gdy pilnie potrzebowała rakiet i dronów do przeprowadzania ataków przede wszystkim na ukraińskie miasta i obiekty energetyczne. Jej zapasy wyczerpały się, gdyż zakładała, że inwazja potrwa trzy dni, tymczasem zaczęła przeciągać się w miesiące, a potem lata.


Administracja poprzedniego prezydenta USA Joe Bidena odtajniła ustalenia wywiadu, które wykazały, że Iran dostarcza Moskwie drony bojowe Shahed. Pomagał też Kremlowi w budowie fabryki produkującej drony na licencji. Waszyngton oskarżał też Teheran o przekazanie Rosji rakiet balistycznych krótkiego zasięgu.


Czytaj także: Granie Iranem. Atak Trumpa wpisuje się w strategię Rosji i Chin

Kategorie: Telewizja

Polacy "szpiegami Izraela"? Irak: To bzdury. Sikorski zabrał głos

Dziennik - sob., 07/03/2026 - 09:32
Minister spraw zagranicznych RP Radosław Sikorski poinformował w sobotę rano, że pięciu Polaków zatrzymanych w Iraku zostało już zwolnionych. Ministerstwo spraw wewnętrznych Iraku przekazało, że doniesienia, jakoby Polacy należeli do siatki szpiegowskiej, są fałszywe. Piotr Kozłowski
Kategorie: Prasa

Iran robi krok w tył. Prezydent Pezeszkian przeprasza sąsiadów

TVP.Info - sob., 07/03/2026 - 09:28

Od rozpoczętej 28 lutego wojny na Bliskim Wschodzie Iran – po ataku sił amerykańskich i izraelskich – zdążył zaatakować między innymi Azerbejdżan, Oman, Zjednoczone Emiraty Arabskie, Katar, Bahrajn i Kuwejt. W części z tych państw głównym celem były amerykańskie bazy wojskowe.


Iran zmienia kurs. Pezeszkian przeprasza sąsiadów za ataki


Prezydent Pezeszkian przeprosił sąsiednie kraje za te ataki. Podkreślił jednocześnie, że Iran nie zamierza prowadzić działań zbrojnych przeciwko państwom regionu, o ile nie będą one uczestniczyć w atakach na jego kraj. Takie stanowisko przyjęło tymczasowe kierownictwo Iranu powołane po zamordowaniu duchowego przywódcy kraju Alego Chameneia. 


Czytaj też: Zatrzymanie Polaków w Iraku. Bagdad zaprzecza „siatce szpiegowskiej”

Kategorie: Telewizja

Quiz z historii. Dla większości połowa punktów to Himalaje. 13 pytań wyciśnie z Ciebie siódme poty

Dziennik - sob., 07/03/2026 - 09:27
Przygotowaliśmy trzynaście arcytrudnych pytań. Ten quiz z historii wyciśnie z Ciebie siódme poty. Komplet punktów, to dla większość Himalaje. Michał Ignasiewicz
Kategorie: Prasa

Mistrzowski quiz z historii dla prymusów. Tylko uczniowie z czerwonym paskiem na świadectwie mają szanse na 10/10

Dziennik - sob., 07/03/2026 - 09:26
10/10 zdobędzie tylko mistrz. Kto nie był prymusem i nie miał czerwonego paska na świadectwie będzie miał kłopoty. Ten quiz z historii jest sporym wyzwaniem. Michał Ignasiewicz
Kategorie: Prasa

Doradca prezydenta: zysk NBP można zwiększyć

TVN24 Biznes i Świat - sob., 07/03/2026 - 09:18
Zwiększenie zysków NBP, których efektem mogłyby być większe środki na obronność, może nastąpić albo przez księgową aktualizację wyceny złota, albo poprzez jego sprzedaż i odkupienie – powiedział doradca prezydenta Leszek Skiba. Podkreślił, że cała operacja nie zmieniłaby stanu rezerw walutowych.
Kategorie: Telewizja

Prawdziwa wojna leży na stole. Donald Trump „jest zainteresowany”

TVP.Info - sob., 07/03/2026 - 09:11

Amerykański przywódca prywatnie wyraził zainteresowanie wysłaniem amerykańskich wojsk lądowych do Iranu – poinformowała stacja NBC News. 


Planowany „niewielki kontyngent wojskowy” USA w Iranie


Urzędnicy w Białym Domu twierdzą, że rozważany jest niewielki kontyngent wojskowy, a nie pełnoskalowa inwazja. Wojska lądowe miałyby być wykorzystane do celów strategicznych.


Publicznie Donald Trump deklarował, że nie wyklucza operacji lądowej, ale nie podał żadnych szczegółów. W tej chwili siły amerykańskie prowadzą ataki z powietrza na cele w Iranie. Od początku wspólnego amerykańsko-izraelskiej operacji zginęło 6 amerykańskich żołnierzy, a 18 zostało rannych.


Zobacz także: Amerykańska baza w Katarze ocalona „dwie minuty” przed bombardowaniem


Złe doświadczenia z Iraku i Afganistanu


Wcześniej Amerykanie wysyłali wojska m.in. do Afganistanu i do Iraku. Inwazja i obecność wojskowa USA w Afganistanie trwały 20 lat, od października 2001 roku do sierpnia 2021 roku. Zginęło tam wówczas blisko 2500 amerykańskich żołnierzy, a ponad 20 tysięcy zostało rannych.


Stany Zjednoczone wysyłały też żołnierzy do Iraku w ramach głównych operacji wojskowych dwukrotnie w ciągu ostatnich trzech dekad (1991 i 2003). Amerykańska obecność wojskowa miała charakter ciągły lub powracający w wyniku mniejszych interwencji i misji szkoleniowych. Zginęło tam ponad 3500 żołnierzy USA, a ponad 52 tysiące zostało rannych.


Zobacz także: Chamenei nie żyje, ale jego plan działa. Bojówki odpaliły nowe fronty wojny

Kategorie: Telewizja

Kamil Stoch dostał własny serial. Polacy obejrzą już dziś nowy odcinek

Dziennik - sob., 07/03/2026 - 09:00
Zanim na ekrany kin trafi fabularny film o Adamie Małyszu, fani skoków narciarskich mogą oglądać serial dokumentalny o innym legendarnym polskim skoczku, Kamilu Stochu. Jeden z naszych najwybitniejszych sportowców w historii kończy karierę, a w ostatnim sezonie towarzyszy mu kamera. Gdzie można oglądać serial i co o nim wiemy? Piotr Kozłowski
Kategorie: Prasa

Pięć kryminałów, które trzeba przeczytać w marcu. Bestsellery topowych polskich autorów

Dziennik - sob., 07/03/2026 - 09:00
Marzec 2026 r. dla wielbicieli kryminałów zapowiada się naprawdę świetnie. Miesiąc obfituje w premiery książek najbardziej lubianych autorów bestsellerów. To lektury, które wciągają i dostarczają niezapomnianych emocji. Nazwiska Kańtoch czy Siembieda to gwarancja świetnej, literackiej rozrywki. Beata Zatońska
Kategorie: Prasa

Tu reżim Kima wzbogaca uran. Ujawniono trzecią lokalizację

TVP.Info - sob., 07/03/2026 - 08:54

Nowe doniesienia dotyczące północnokoreańskiego programu zbrojeń nuklearnych pojawiają się bardzo rzadko. Chung poinformował o ustaleniach podczas posiedzenia komisji parlamentarnej.


Władze w Seulu dotąd informowały wcześniej jedynie o ośrodkach Yongbyon leżącym około 100 km na północ od Pjongjangu i Kangson leżącym około 15 km południowy zachód od stolicy, o których wiadomo było, że wzbogaca się w nich uran. Obiekt w Kusong nie był dotąd wskazywaną lokalizacją.


Minister ujawnił informacje, powołując się na niedawne wypowiedzi Rafaela Grossiego, szefa Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej (MAEA), wygłoszone na posiedzeniu rady gubernatorów agencji. Podkreślił przy tym konieczność powstrzymania rozwoju programu nuklearnego reżimu w Pjongjangu.


Uran Korei Północnej gotowy do użycia w broni jądrowej


Według Chunga Grossi zauważył, że Korea Północna wzbogaca uran nadający się do produkcji broni w zakładach w Yongbyon, Kangson i Kusong do poziomu 90 procent i więcej, podczas gdy w Iranie wskaźnik ten wynosi 60 procent. Głowica w bombie atomowej musi mieć uran wzbogacony właśnie do 90 proc. Porozumienie z Iranem z 2015 roku przewidywało, że Teheran może wzbogacać uran tylko do poziomu 3,67 proc.


Chung oszacował również, że Korea Północna mogła wydobyć około 100 kilogramów plutonu w ciągu ostatnich 30 lat, w tym 16 kg w zeszłym roku. Taka ilość umożliwia wyprodukowanie około 20 głowic jądrowych.


Dopiero we wrześniu 2024 roku reżim Kim Dzong Una po raz pierwszy publicznie ujawnił, że posiada zakład wzbogacania uranu, ale nie wskazał jego lokalizacji. Dyktator wzywał wówczas do zwiększenia liczby wirówek do wzbogacania uranu.


Czytaj także: Kimowi marzy się nowa broń. Jest już lista zakupów

Kategorie: Telewizja

Rośnie kumulacja w Eurojackpot

TVN24 Biznes i Świat - sob., 07/03/2026 - 08:41
Piątkowe losowanie Eurojackpot nie przyniosło głównej wygranej, więc kumulacja rośnie do 70 milionów złotych. W Polsce najwyższa wygrana, jaka padła była czwartego stopnia. Oto wyniki losowania z 6 marca 2026 roku.
Kategorie: Telewizja

Harry Styles powrócił z nowym albumem. Wyjątkowy koncert w streamingu na Dzień Kobiet

Dziennik - sob., 07/03/2026 - 08:37
W piątek, 6 marca, ukazał się nowy, czwarty studyjny album Harry'ego Stylesa "Kiss All The Time. Disco, Occasionally". Specjalnie z okazji Dnia Kobiet, na jednej z czołowych platform streamingowych już 8 marca zostanie wyemitowany nagrany w Manchesterze koncert "One Night Only" promujący nową płytę. Gdzie i o której godzinie będzie można zobaczyć wydarzenie? Piotr Kozłowski
Kategorie: Prasa

„Dusiłem je pasem bezpieczeństwa”. Tak działał „krwawy rektor”

TVP.Info - sob., 07/03/2026 - 08:36

Początek lata w ponad półmilionowym Barnaule, stolicy Kraju Ałtajskiego w Rosji, miał dla nich posmak nadziei. Do tamtejszego Ałtajskiego Państwowego Uniwersytetu Technicznego zjeżdżały wtedy tysiące kandydatów z całego regionu. Chłopcom łatwiej było wyrwać się z prowincji, alternatywą było wojsko, zawsze mogli szukać pracy fizycznej w całej Rosji. Za to dziewczyny – szczególnie ze wsi – wierzyły, że to ich jedyna szansa na lepsze życie. Wierzyły też, że dorośli – zwłaszcza ci mili, schludnie ubrani, mówiący spokojnym, ojcowskim tonem mężczyźni – nie mogą chcieć ich krzywdy.


Dziś wiadomo, że tę wiarę wykorzystał prawdziwy agresor.

Witalij Maniszin nie wzbudzał podejrzeń. Miał niezgorsze maniery, łagodny głos i dar przekonywania. Miejscowe gazety pisały o nim jako o „patriocie swojej wsi”, człowieku, który „zna każdego mieszkańca po imieniu i otczestwie”, czyli zna też drugie imię, odojcowskie. W 2013 roku w gazecie „Zaria Priobja” chwalono go, że nie chce startować w wyborach na radnego, dopóki nie poczuje realnego poparcia mieszkańców. Ideał lokalnego społecznika, ojciec dzieci i cóż, że w tak młodym wieku dwukrotnie żonaty. A bo to jednemu życie się nie od razu ułożyło.


Nikt nie wiedział, że ten sam człowiek zna na pamięć leśne bezdroża w rejonie kałmańskim (40-60 km na południe od Barnaułu). I że ma tam swoją tajną nekropolię.


Schemat działania tego „Krwawego Rektora” (jak później ochrzciły go media) był zawsze bardzo podobny. Maniszin podjeżdżał pod uniwersytet białym „szestakiem” – a więc popularną niegdyś i w Polsce Ładą 2106, zwaną też żigulą. Wybierał ofiarę: zagubioną, zestresowaną, taką, której zabrakło kilku punktów na egzaminie. Kto pamięta własne egzaminy na studia, ten wie – przed uczelnią gromadzą się i ci, którym się powiodło, i ci, którym powinęła się noga. Nietrudno rozpoznać, kto jest kto. Maniszin podchodził, przedstawiał się jako wpływowa osoba z uczelni, ktoś, kto „ma dojścia”.


– Dam radę załatwić ci dodatkowe punkty – mówił. Albo – Przeniosą cię na dzienne studia, zobaczysz. Pojedźmy do mojego znajomego za miastem, on wszystkim zarządza – dodawał cicho, niemal po ojcowsku.


I dziewczyny wsiadały. To była ich ostatnia przejażdżka.


Za miastem, na bezludnych polach, Maniszin je gwałcił. A potem dusił – gołymi rękami, paskiem od spodni, w samochodzie pasem bezpieczeństwa. Jedną zabił, uderzając gaśnicą w głowę. Ciała zakopywał koło wsi Buranowo w ziemi zatrutej jeszcze z radzieckich czasów pestycydami. Nikt niczego tam nie szukał, bo gleba i tak była jałowa.

Czytaj też: Emancypacja poprzez testament. Tak obchodzono prawo


Kronika zniknięć


Na liście udowodnionych ofiar Maniszina jest jedenaście nazwisk. Jedenaście przerwanych życiorysów.


Ludmiła Obidina, 17 lat. Pierwsza ofiara. Był wrzesień 1989 roku, miejscowość Zielona Dąbrowa, ok. 100 km na zachód od Barnaułu. Maniszin miał wówczas niespełna 18 lat, a Zielona Dąbrowa to jego rodzinna wieś. Dostrzegł dziewczynę na przystanku. Przyjechała do dziadków. Wspólnie pili alkohol, doszło do próby gwałtu, dziewczyna się opierała, więc zaczął ją dusić… Ciało wywiózł potem wozem zaprzężonym w konia i zakopał w polu. Milicja ustaliła, że był jednym z tych, którzy ostatni widzieli Ludmiłę. Przesłuchano go nawet, ale wykręcił się kłamstwem: „Rozeszliśmy się w różne strony”. Ciało znaleziono dopiero po roku, sprawę umorzono. To była jego pierwsza lekcja, jak manipulować, kłamać. I mordować.

Czoduraa Oorżak, 21 lat. Przyjechała z republiki Tuwy, by studiować. Zaginęła 28 czerwca 1999 roku. Jej ciało znaleziono rok później w wąwozie w rejonie kałmańskim. Pierwsza z „serii studenckiej”. Maniszin poznał ją pod akademikiem, obiecał pomoc w złożeniu dokumentów na uniwersytecie, po czym wywiózł za miasto.


Swietłana Filipczenko, 27 lat. Przyjechała z Nowosybirska szukać pracy. Maniszin spotkał ją w centrum Barnaułu, przedstawił się jako osoba z wpływami na uniwersytecie i obiecał posadę na uczelni. Wywiózł, zgwałcił, udusił.

Natalia Berdyszewa, 25 lat. Z Zarinska, miasta leżącego ok. 100 km na północny-wschód od Barnaułu. Zdawała do technikum dla dorosłych. Ostatni raz widziano ją na Ałtajskim Państwowym Uniwersytecie Technicznym 9 sierpnia 1999 roku. Maniszin zwabił ją obietnicą pomocy w znalezieniu pracy. Wywiózł pod pretekstem spotkania z „ważną osobą”, zgwałcił i zabił. Ciało znaleziono miesiąc później.


Liliana Woźniuk, 16 lat. Pochodziła z Turkmenistanu. 28 lipca 2000 roku poszła na ostatnią konsultację przed egzaminem wstępnym na uczelnię i zniknęła na zawsze. Jej szczątków nie można było przez lata zidentyfikować, bo… Głowę znaleziono już w 2001 roku, ale resztę ciała – dopiero w 2023, po tym jak sam Maniszin wskazał miejsce, gdzie zakopał jej korpus i członki.


Olga Szmakowa, 17 lat. 1 sierpnia 2000 roku poszła sprawdzić wyniki egzaminów. Nie dostała się – zabrakło trzech punktów. Maniszin podszedł do niej w holu uniwersytetu, gdzie była z przyjaciółmi i obiecał „załatwić” brakujące punkty. Przekonał, by pojechała z nim do „wpływowego znajomego”.


Anżela Burdakowa, 17 lat. Przyjechała z Kamienia nad Obem, by złożyć dokumenty na studia. Wzięła blankiet, wyszła na korytarz, by go wypełnić. Maniszin podszedł, gdy zapisywała rubryczki. Zwabił ją obietnicą pozyskania tzw. celowego obuczenija, czyli dodatkowego stypendium i miejsca w akademiku. I tak zniknęła.


Ksenija Kirgizowa, 17 lat. Córka zamożnego biznesmena z Bijska. Zdała, ale punktów starczyło tylko na zaoczne. Chciała przenieść się na studia dzienne, a Maniszin obiecał „pogadankę z wpływowym człowiekiem”. Zniknęła 15 sierpnia 2000 roku. Jej ojciec, zorganizował własne śledztwo, wynajął detektywów, oferował 50 tysięcy dolarów nagrody. Szukał córki do śmierci – zmarł w szpitalu, nie doczekawszy się sprawiedliwości.


Były też kobiety, które nie zamierzały zostać studentkami ani nie szukały pracy. Na przykład Walentina Michajlukowa, 53 lata, przyjechała pomóc córce w dostaniu się na studia. Maniszin wyczuł łatwy łup – kobieta miała przy sobie 9 tysięcy rubli na łapówkę (dziś odpowiadałoby to ok. 3 tys. zł). Obiecał pomoc, wywiózł za miasto, ukradł pieniądze, zgwałcił i zabił.


Wszystkie ofiary łączyło jedno: zaufały nieznajomemu, który obiecywał im lepszą przyszłość. Choć faktycznie tę przyszłość im brutalnie odebrał.

Czytaj też: Demon-kobieta. Więcej niż kryminał z Galicji Wschodniej 


Chaos lat 90. – wybieg dla bestii


Aby zrozumieć, jak Maniszin mógł działać bezkarnie przez tyle lat, trzeba przypomnieć kontekst epoki. Lata 80. i 90. w ZSRR i wczesnej Rosji to czas głębokiego kryzysu. Upadek imperium w 1991 roku przyniósł hiperinflację, bezrobocie, korupcję i rozpad struktur państwowych. W odległych regionach, takich jak Kraj Ałtajski, milicja była niedofinansowana, śledztwa chaotyczne, a społeczeństwo skupione na przetrwaniu.


Maniszin wpasował się w ten schemat idealnie. Urodzony w 1971 roku w biednej wsi, ale w rodzinie bez patologii, dorastał w czasach, gdy edukacja była jedyną drogą ucieczki z prowincji. Po szkole wstąpił do instytutu weterynaryjnego. Ukończył go w latach 90., gdy kraj pogrążał się w chaosie. Został weterynarzem, ale szybko wszedł w lokalną politykę.

W 2001 roku został szefem rady wsi Szadrino, potem deputowanym, a od 2013 – zastępcą szefa administracji rejonu kałmańskiego.


Pod tą fasadą lokalnego polityka czaiła się jednak ciemna strona jego wypaczonej, ale bynajmniej nie patologicznej osobowości. Psychiatrzy po aresztowaniu uznali go za w pełni poczytalnego, bez poważnych traum z dzieciństwa. Motyw? Głównie seksualny, podszyty frustracjami. Jak mówiła psychiatra Jelena Starenkowa w wywiadzie dla barnaulskiego portalu NGS22.RU: „Tacy ludzie często nie realizują się w życiu prywatnym. Mają rodziny, ale nie czerpią z tego satysfakcji. Zbrodnie stają się substytutem aktu seksualnego”.


Poniatoj


Oczywiście już latem 2000 roku w Barnaule wybuchła histeria – media nagłośniły sprawę zaginięć pięciu abiturientek, których ciała po kolei odkrywano w okolicznych wąwozach i lasach. Sprawca zyskał wówczas w prasie i wśród mieszkańców pseudonim „politechniczny maniak” – od nazwy uczelni, przy której uprowadzał ofiary. Maniszin spanikował. Bał się, że lada dzień zapukają do jego drzwi. Ale wtedy wydarzyło się coś, co uratowało mu skórę na kolejne 23 lata.


Śledztwo w 2000 roku było chaotyczne. Przesłuchano bagatela 35 tysięcy osób – studentów, wykładowców, pracowników. Sporządzono aż 71 portretów pamięciowych, z rosyjska zwanych fotorobotami, przedstawiających potencjalnego sprawcę. Psychiatrzy stworzyli też profil osobowościowy: mężczyzna 35-40 lat, żonaty, z dziećmi, ma auto, praca pozwala mu na wyjazdy. Zdawać by się mogło, że już go namierzą. Ale presja społeczna była ogromna – media grzmiały o „maniaku w Barnaule”. Policja potrzebowała winnego już, natychmiast.


I znalazła. Jedna ze świadkiń wskazała na niejakiego Aleksandra Anisimowa, 45-letniego handlarza obuwiem na miejskim targu. Mężczyzna miał kryminalną przeszłość (wyroki za chuligaństwo i kradzież), pasował do rysopisu i jeździł białym samochodem. Zatrzymano go 27 października 2000 roku. Przez trzy dni nic nie mówił. A potem… napisał obszerne zeznania i przyznał się do winy.


Służby były w euforii. Prowadzono rekonstrukcje zdarzeń i 1 listopada 2000 roku śledczy konwojowali Anisimowa do miejsca, gdzie jakoby sprzedał biżuterię ofiar. Na klatce schodowej, na ósmym piętrze, na chwilę strażnicy spuścili go z oczu. Anisimow rzucił się w dół przez okno. Roztrzaskał się na betonie.


Śledztwo stanęło. Sprawa została formalnie zamknięta, a Anisimowa przez lata uznawano za „politechnicznego maniaka”.


Ale w 2019 roku odchodzący na emeryturę generał Nikołaj Turbowiec, który w 2000 roku kierował milicją w Barnaule, wyznał w wywiadzie: „Do dziś nie jestem pewien, czy to był on. Ta sprawa do dziś mnie uwiera. Gdybym miał pewność, że to on, byłoby mi lżej”.


I miał rację. Prawdziwy potwór przez cały ten czas był na wolności. Co więcej, doszło do wydarzenia, które mogłoby posłużyć za scenariusz mrocznego thrillera – jak w filmie „Siedem”, gdzie morderca przez pół filmu pozostaje w cieniu, by nagle wkroczyć do akcji i zagrać z policją w swoją grę. Tak i tu, gdy w październiku 2000 roku znaleziono kolejne ciało, milicjanci pojechali na miejsce odkrycia zwłok. Nagle ich samochód się zepsuł. Los chciał, że pierwszą osobą, która się im nawinęła w pobliżu, był właśnie Maniszin – mieszkaniec okolicy. Poprosili go o podwiezienie. Maniszin pomógł, a potem… podpisał protokół oględzin jako „poniatoj”, czyli w rosyjskim prawie niezależny obserwator. Patrzył na wykopane zwłoki swojej ofiary i zachował kamienną twarz.

Czytaj też: A gdzie te grube polskie pany? Syberyjska herstoria


Nieprzejrzany pokrow


I tu dochodzimy do najbardziej niezwykłego elementu tej historii. W powieści Eleny Klisziny „Krysy-Mysy”, będącej fabularyzowaną, ale opartą na faktach opowieścią o tych wydarzeniach, pojawia się motyw kluczowy dla zrozumienia, jak Maniszin mógł unikać kary przez ćwierć wieku: babcine zamówienie.


Według książki, po pierwszym morderstwie w 1989 roku, pijany i przerażony Witalij przywlókł się do swojej babki – znachorki, szeptuchy z ałtajskiej wsi. I powiedział jej wszystko. Wówczas, trzymając nad nim płonącą świecę, miała rzucić na niego „nieprzejrzany pokrow” – klątwę ochronną, która ukryła go przed wzrokiem ludzi, milicji i… duchów ofiar. W książce babka mówi: „Za granicą ukrywam, pod wodę opuszczam, w ziemię chowam… Co uczynione, przed oczyma obcymi zakryte, przed knowaniami wrogów schowane”. Od tego momentu Maniszin miał być „związany ze swoimi ofiarami sznurami przywiązanymi do cmentarnego płotu”. Duchy dziewcząt błąkały się po polach, nie mogąc znaleźć ukojenia i nie mogąc dotrzeć do swojego kata. To zaś miało sprawić, że morderca pozostawał bezkarny.

Oczywiście to fikcja, wymysł, o czym wyraźnie informuje autorka. Jednak jest w tym pewna informacja. Tytuł powieści Klisziny to gra słów „krysy” (szczury) i „mysy” (zniekształcone „myszi” – myszy), bo Maniszin chował ciała ofiar na polach nasączonych pestycydami, gdzie szczury i myszy były plagą. W książce czytamy też, że nazywał swoje ofiary „szczurami” lub „szmatami”. Poza tym sama metafora jest porażająco prawdziwa: zło, by przetrwać i kwitnąć w społeczeństwie, potrzebuje zasłony dymnej. Tą zasłoną była dla Maniszina jego społeczna pozycja, nienaganna opinia i fakt, że nikt nie chciał uwierzyć, że potwór może wyglądać jak sympatyczny pan Witia z urzędu gminy. Pan, który leczy krowy, szczepi naszych pupili i uśmiecha się do swoich wyborców.


Powrót sprawiedliwości


Po latach, w maju 2023 roku, śledczy wrócili do sprawy sprzed 34 lat – zabójstwa Ludmiły Obidiny. Dzięki nowym technikom analizy genetycznej i determinacji nowej ekipy, na tapecie pojawił się on – Witalij Maniszin. Gdy pokazali mu dowody, pękł. A potem zaczął mówić.


Mówił o wszystkim. O tym, jak dusił dziewczyny pasami bezpieczeństwa, jak jedną zabił gaśnicą, jak inną pociął nożem. Pokazywał miejsca ukrycia ciał, o których nikt nie wiedział – w tym szczątki Liliany Woźniuk, której głowę znaleziono w 2001 roku, ale reszty ciała szukano 21 lat. Co ciekawe, w trakcie śledztwa podczas przeszukania znaleziono u niego broszurę o tym, jak wymazać sobie pamięć. Próbował więc zapomnieć, ale demony wracały.


Z dokumentów śledztwa wyłania się obraz człowieka, który przez lata prowadził podwójne życie. Jak już wspomnieliśmy, Maniszin był dwukrotnie żonaty, miał dzieci, a w swojej miejscowości uchodził za osobę szanowaną i godną zaufania. Krewni i znajomi charakteryzowali go pozytywnie, zwracając uwagę na jego wysoką inteligencję, samodyscyplinę i wykształcenie. Sąsiedzi z czasów, gdy pracował jako weterynarz, wspominali, że „lubił zwierzęta” i był człowiekiem przyjaznym. Jedna z mieszkanek opowiadała, że gdy jako mała dziewczynka bywała z siostrą w Zielonej Dąbrowie, Maniszin częstował je cukierkami i sprawiał wrażenie „spokojnego, grzecznego człowieka, który nigdy nie wtrącał się w cudze sprawy”. Nikt z otoczenia nie przypuszczał, że ten sam człowiek jest bestią. A jednak…


Śledztwo nabierało rozpędu, do prasy przedostawało się coraz więcej szczegółów, portale społecznościowe huczały od plotek. Wtedy też media ochrzciły Maniszina mianem „krwawego rektora”. Ten pseudonim szybko przylgnął do niego, bo nawiązywał do roli, jaką kilkukrotnie odgrywał podczas wabienia ofiar – udawał rektora uczelni, obiecując pomoc w rekrutacji, bądź sugerował, że zna rektora i właśnie do rektora się udadzą.

1 października 2025 roku Sąd Rejonowy w Kałmańskim skazał Witalija Maniszina na 25 lat kolonii karnej o zaostrzonym rygorze. Uniknął dożywocia tylko dzięki przedawnieniu części zbrodni (dla tych sprzed 2000 roku) i współpracy ze śledztwem. Pierwsze siedem lat spędzi w więzieniu, resztę w kolonii o zaostrzonym rygorze. Ale śledczy nie wykluczają, że ofiar może być więcej. Aktualnie sprawdzane są cztery dodatkowe zabójstwa z lat 1998-2000.

Czytaj też: Dyplom i upór. Jak pierwsza polska lekarka złamała system 


W cieniu rozkwitających potworów


Dziś mieszkańcy Barnaułu i okolicznych wsi zadają sobie pytanie: jak to możliwe, że człowiek, który podpisywał dokumenty w urzędzie, odbierał odznaczenia, leczył zwierzęta i uśmiechał się do sąsiadów, zamieniał się w demona?


Odpowiedź jest przerażająco prosta. Bo nikt nie chciał uwierzyć, że bestia może mieszkać tuż obok. Że może mieć ciepły uścisk dłoni, urzędniczą teczkę i nieposzlakowaną opinię.


Ale historia Witalija Maniszina to nie tylko opowieść o potworze. To przestroga: w chaosie, czy to po upadku ZSRR, czy w innych czasach kryzysu, także podczas wojen, potwory rozkwitają. I często mają twarz sąsiada, urzędnika, człowieka, któremu ufamy.

Kategorie: Telewizja

Bagdad: zatrzymanie pięciu Polaków

TVP.Info - sob., 07/03/2026 - 08:34
Iracka Służba Bezpieczeństwa Narodowego poinformowała o zatrzymaniu pięciu Polaków. Pojawiły się doniesienia, że mieli szpiegować na rzecz Izraela, ale władze w Bagdadzie zdementowały te informacje. Szef MSZ Radosław Sikorski zapewnił, że zostali już zwolnieni.
Kategorie: Telewizja

Kolejne samoloty wojskowe poleciały po Polaków

TVP.Info - sob., 07/03/2026 - 08:31
Dwa samoloty Sił Powietrznych wystartowały z Polski, aby wesprzeć działania związane z ewakuacją polskich obywateli z rejonu Bliskiego Wschodu; kierują się na lotnisko w Arabii Saudyjskiej – poinformowało w sobotę rano Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych. Polskie Linie Lotnicze LOT zawiesiły natomiast rejsy do Dubaju do 11 marca włącznie – poinformował narodowy przewoźnik.
Kategorie: Telewizja
Subskrybuj zawartość