Aktualności

Noworoczne życzenia od Pawła Domagały. Czego życzy Wam aktor?

Dziennik - czw., 01/01/2026 - 09:14
Paweł Domagała to aktor znany m.in. z serialu "Rafi", "Pan Mama" czy "Żmijowisko". Znany jest również z takich przebojów jak "Opowiem ci o mnie" czy "Weź nie pytaj". Poprosiliśmy go o życzenia noworoczne dla naszych Czytelników. Czego Wam życzy? Marta Kawczyńska
Kategorie: Prasa

Mandat za jazdę autem podczas mrozu. 15 punktów i 3000 zł

wnp.pl Informacje z otoczenia przemysłu - czw., 01/01/2026 - 09:10
Jazda samochodem z oszronionymi szybami lub tylko częściowo oczyszczoną przednią szybą może grozić mandatem sięgającym 3000 zł i 15 punktami karnymi. Jakie jeszcze przykre konsekwencje mogą spotkać kierowców w sezonie zimowym? Wyjaśniamy.
Kategorie: Portale

GTA, „Odyseja”, mundial i wybory na Węgrzech. Na co czekamy w 2026 roku?

TVP.Info - czw., 01/01/2026 - 09:08

Za nami trudny rok. Trwa wojna w Ukrainie, Donald Trump bezceremonialnie odcina Europie amerykańską pępowinę, sytuacja w Strefie Gazy wciąż nie jest do końca uregulowane, rozmaite zjawiska pogodowe zaprzątają głowę nie tylko meteorologom, a boom na AI tyleż cieszy, co niepokoi. 


Nie będziemy jednak spekulować, co w 2026 roku może wydarzyć się złego. To będzie zapowiedź wyłącznie miłych, ważnych historii. Czasem mniej, czasem bardziej wzniosłych.


Ukończenie Sagrada Familia


Zaczniemy z wysokiego C. Dosłownie wysokiego, bo Sagrada Familia, dzieło życia Antonio Gaudiego, stało się przed chwilą najwyższym kościołem na świecie. Słynny budynek w Barcelonie, po wielu latach remontów, ma być ukończony w pierwszym kwartale 2026 roku, po… 144 latach od rozpoczęcia budowy. 


Zimowe igrzyska olimpijskie


Nie ma Polaków w gronie faworytów do medali w żadnej dyscyplinie. Trudno się dziwić: z ostatnich igrzysk, w Vancouver, z krążkiem na szyi (brązowym) wrócił tylko Dawid Kubacki. Najbliżej sukcesu zdaje się być Władimir Siemirunnij – rosyjski panczenista startujący w biało-czerwonych barwach. W październiku pobił rekord Polski na 10 tys. metrów należący przecież nie do byle kogo, bo samego Pawła Zygmunta. 


Siemirunnij w sierpniu uzyskał polskie obywatelstwo, więc na igrzyska do Włoch poleci jako pełnoprawny reprezentant naszego kraju. Liczymy na jego sukces, liczymy też na Natalię Maliszewską w short-tracku i – jeszcze bardziej – naszych snowboardzistów: Aleksandrę Król-Walas i Oskara Kwiatkowskiego. Ta pierwsza stawała kilkukrotnie na podium Pucharu Świata i na pewno ma potencjał, by osiągnąć na włoskich stokach dobry wynik. Oskar Kwiatkowski jeszcze dwa lata temu byłby murowanym kandydatem do złota. Mistrz świata z 2023 roku zmagał się jednak z poważnymi kontuzjami i nie wiadomo, w jakiej formie pojawi się na igrzyskach.


Nie zmienia to faktu, że wielka impreza – jak zwykle – przyciąga, elektryzuje i interesuje. A jeśli tylko będą medale dla Polski, ma szansę wykreować nowych bohaterów. W co gorąco wierzymy. Igrzyska Mediolan-Cortina d’Ampezzo od 6 lutego na antenach Telewizji Polskiej.


Eurowizja w cieniu kontrowersji


Można się zżymać, że poziom muzyczny nie taki, że to nudne, że słabe, ale… Polacy kochają Eurowizję. Takie są fakty. Występem Justyny Steczkowskiej żyły miliony, miliony zasiadły też w maju przed telewizorami, by wspierać Polkę. 





Tym razem będzie podobnie. Polski kandydat nie jest jeszcze co prawda znany (eliminacje już 14 lutego), ale wiadomo na pewno, że tegoroczny festiwal przyniesie sporo emocji. Niekoniecznie dobrych. Z konkursu wycofały się Hiszpania, Islandia, Irlandia, Słowenia i Holandia – wszyscy w proteście przeciwko udziałowi Izraela. Organizatorzy spodziewają się demonstracji i bojkotów, trudno będzie zapanować nad potencjalnym chaosem, ale… festiwal się odbędzie.


Będą zmiany. Ma być bardziej przejrzyście, ma być mniej ingerencji państw i bogatych sponsorów. Ograniczone zostaną więc sowicie finansowane kampanie promocyjne danych utworów, zmniejszy się też liczba głosów (z 20 na 10), które można oddać z pomocą jednej metody płatności. O awansie z półfinału do finału ma – w znacznie większym niż dotychczas stopniu – decydować profesjonalne jury, by zwiększyć wartość artystyczną konkursu. 


To wszystko plus nowa odsłona graficzna konkursu ma sprawić, że w dniach 12-16 maja w Wiedniu zwycięży nie polityka, lecz muzyka. Oby tak się właśnie stało.


Gratka dla miłośników festiwali


Raz na cztery lata organizatorzy kultowego festiwalu Glastonbury rezygnują z zapraszania muzycznych gwiazd, by dać odpocząć trawie na słynnej Worthy Farm. To wielka okazja dla innych, mniejszych wydarzeń muzycznych: takich jak np. Open’er Festival, by w krytycznym terminie ściągnąć do siebie największe nazwiska światowej sceny. Już teraz wiadomo, że do Polski zawitają w 2026 roku m.in. The Cure, Nick Cave, Calvin Harris czy The XX, a przecież lista dopiero się otwiera. Na Orange Warsaw Festival pojawi się m.in. Olivia Dean, a latem do stolicy zawitają też – na PGE Narodowy – tacy artyści jak Pitbull, System of a Down, Bad Bunny, Foo Fighters i inni.


„Odyseja” Christophera Nolana


Nowy film Christophera Nolana – „Odyseja” – jeszcze przed premierą wyrasta na jedno z najważniejszych wydarzeń kinowych 2026 roku. Reżyser sięga po niemal trzytysiącletni epos Homera, opowieść o Odyseuszu, królu Itaki, który po wojnie trojańskiej przez dziesięć lat próbuje wrócić do domu, mierząc się z bogami, potworami i własnymi słabościami. Nolan nie ukrywa, że fascynuje go przede wszystkim „skomplikowany człowiek” – sprytny strateg, a nie tylko heros z mieczem.


W roli Odyseusza zobaczymy Matta Damona, a jego syna Telemacha zagra Tom Holland, który nie szczędził entuzjazmu, nazywając scenariusz „najlepszym, jaki kiedykolwiek czytał”. W obsadzie znaleźli się także stali współpracownicy Nolana – Anne Hathaway, Robert Pattinson i Elliot Page – oraz Zendaya, Charlize Theron, Lupita Nyong’o, Mia Goth, Samantha Morton i John Leguizamo. Theron wciela się w Kirke, czarodziejkę i boginię, jedną z najbardziej ikonicznych postaci mitu.


Zdjęcia realizowano m.in. w Sycylii, Maroku i Wielkiej Brytanii. Nolan celowo sięgnął po miejsca, które – według badaczy – mogły inspirować Homera, takie jak Wyspy Liparyjskie czy Favignana, znana też jako „Kozia Wyspa”. To próba maksymalnego zbliżenia się do źródeł, mimo że sama opowieść balansuje na granicy historii i mitu.


Jak zawsze u Nolana, kluczową rolę odgrywa technologia. „Odyseja” została nakręcona w całości na nowych kamerach IMAX, lżejszych i cichszych niż dotychczasowe, co pozwoliło reżyserowi zachować jego charakterystyczne podejście do dźwięku – bez dogrywania dialogów w postprodukcji. To pierwsza w historii pełnometrażowa produkcja fabularna zrealizowana w całości w tej technologii.


Premiera „Odysei” zaplanowana jest na 17 lipca 2026 roku.

Czytaj też: Piotr Lenar w podcaście Rekonstrukcja Cyfrowa TVP #PierwszyPlan


Całkowite zaćmienie Słońca


Choć zaćmienia Słońca zdarzają się regularnie, to, co wydarzy się w te wakacje, będzie wyjątkowe. Już 12 sierpnia, po raz pierwszy od 1999 roku, pas całkowitego cienia przejdzie przez kontynentalną Europę, a Polska, mimo że nie znajdzie się w samym centrum wydarzeń, i tak otrzyma niezapomniane widowisko. 


Ktokolwiek chciałby „zobaczyć” więcej, musi udać się nad Artykę, do Grenlandii, Islandii lub Portugalii czy Hiszpanii. Polska „namiastka” i tak powinna jednak wystarczyć.


Premiera „Grand Theft Auto VI”


19 listopada – po wielu opóźnieniach – ma zadebiutować „Grand Theft Auto VI”. Budżet gry przekroczył miliard dolarów, a poprzednia część serii będzie miała w dniu premiery ponad 13 lat. Rockstar zapowiada największą produkcję w historii branży, z pierwszą kobiecą protagonistką i nową wizją Ameryki.



Fani serii pozostają ostrożni: gra miała wyjść już dawno temu, Rockstar premierę nieustannie odkłada, więc i listopad, choć wszyscy trzymają za to mocno kciuki, wcale nie wydaje się być taki pewny. Oby było inaczej.


Trump dostanie Nobla?


Nie udało się w 2025 roku, może uda się w 2026? Trump przekonuje, że zakończenie wojny w Ukrainie jest blisko (ale mówi to samo od kilku lat). Gdyby wydatnie się do tego przyczynił, pewnie mógłby zyskać upragnione uznanie w oczach Komitetu Noblowskiego. Na razie amerykański prezydent musiał uznać wyższość wenezuelskiej opozycjonistki Marii Coriny Machado. 


Wybory na Węgrzech


Choć trudno w to uwierzyć, po wielu latach samodzielnych rządów, wiosną 2026 roku władzę na Węgrzech mogą stracić Fidesz i Viktor Orban. To będzie starcie o to, czy Węgry zostają na kursie „suwerennościowym”, czy jednak – pod presją kryzysów, sporów z Brukselą i zwykłego politycznego zużycia – pojawi się realna szansa na zmianę.


Sondaże wskazują, że Peter Magyar nie tyle „może”, co wręcz „musi” zostać kolejnym premierem. Na Węgrzech nie jest o to łatwo, bo Fidesz tak zabetonował niemal wszystkie instytucje i tak skutecznie „pomieszał” w okręgach wyborczych, by trzeba było prawdziwego cudu, żeby odebrać Orbanowi berło. Wiele wskazuje jednak na to, że cud jest bardzo blisko.


Co to oznacza dla Polski? Na pewno nic dobrego dla Marcina Romanowskiego, Zbigniewa Ziobry i innych, którzy odnaleźli w Budapeszcie bezpieczne schronienie. Nic dobrego również dla Władimira Putina, który w Orbanie miał od lat wielkiego sojusznika. 


Obserwatorzy tamtejszej sceny politycznej nie chcą do końca wierzyć, że Orban tak po prostu odda władzę. Wybory mają się odbyć w kwietniu, ale niewykluczone, że premier zrobi wiele, by o Węgrach było w pierwszym półroczu bardzo, bardzo głośno.


Mundial wraca do USA


Po ponad trzydziestu latach, piłkarski mundial wraca do USA. W czerwcu i lipcu 48 najlepszych reprezentacji świata zjedzie się do Ameryki Północnej (gospodarzami są też Kanada i Meksyk), by walczyć o najważniejsze sportowe trofeum drużynowe. 


Czy będzie wśród nich Polska – wyjaśni się dopiero w marcu, bo barażowych starciach z Albanią i, oby, Ukrainą lub Szwecją. 


Po raz pierwszy w historii na turnieju zagra aż tyle zespołów (wcześniej przez wiele lat było ich „tylko” 32), które podzielone zostały na 12 grup (nie, jak zwykle, osiem). Będzie ponad sto meczów, jeszcze więcej emocji i jeszcze więcej pieniędzy. Co jak co, ale FIFA wie, jak zarabiać na piłce.


Mecze rozgrywane będą z co najmniej 6-godzinną różnicą czasową. Najwcześniejsze spotkania zaplanowano na godz. 18 czasu polskiego, ale zdarzą się i takie, które rozpoczną się o… 6 rano. Polska, jeśli awansuje, trafi do grupy z Holandią, Japonią i Tunezją.

Kategorie: Telewizja

Koniec papierowego awiza: co zmienia się od 1 stycznia 2026 - jak założyć e‑Doręczenia (ADE)

Dziennik - czw., 01/01/2026 - 09:03
Od 1 stycznia 2026 e‑Doręczenia stają się podstawowym kanałem doręczeń urzędowych. Sprawdź, jak założyć skrzynkę ADE, co zrobić jako obywatel i firma oraz jakie są konsekwencje braku ADE. Oznacza to, że większość korespondencji urzędowej będzie kierowana najpierw elektronicznie - na adres do e‑Doręczeń (ADE). Jeśli jeszcze nie masz skrzynki do e‑Doręczeń, warto ułatwić sobie załatwianie spraw i założyć ją jak najszybciej. Dominik Kulig
Kategorie: Prasa

Dziś powraca uwielbiany serial medyczny. Wszystkie odcinki od początku

Dziennik - czw., 01/01/2026 - 09:00
Już od dziś polskojęzyczny kanał wznawia od początku emisję ukochanego przez widzów serialu "Górski lekarz". Oznacza to, że fani będą mogli przypomnieć sobie losy Martina Grubera (Hans Sigl) i jego bliskich od pierwszego odcinka. W drugim półroczu planowana jest także premiera najnowszego, 19. sezonu. Gdzie będzie można oglądać serial? Piotr Kozłowski
Kategorie: Prasa

Sensacja w Orlenie. Coś takiego jeszcze się nie zdarzyło

wnp.pl Informacje z otoczenia przemysłu - czw., 01/01/2026 - 08:55
Akcje Orlenu zaliczyły w tym roku spektakularny rajd, zyskując ponad 100 proc. wartości, a w połowie listopada osiągnęły historyczny szczyt notowań. Na warszawskiej giełdzie lepszym wynikiem mógł pochwalić się jedynie KGHM, którego kurs w ostatnich tygodniach wystrzelił w ślad za rosnącymi cenami srebra i miedzi na światowych rynkach.
Kategorie: Portale

Rozejm w Ukrainie nie zakończy wojny

TVP.Info - czw., 01/01/2026 - 08:50
Kategorie: Telewizja

Wypłaty od 2 stycznia. 2255 zł co miesiąc dla każdego, bez względu na dochód

wnp.pl Informacje z otoczenia przemysłu - czw., 01/01/2026 - 08:45
Comiesięczne świadczenie wspierające wynosi w 2025 r. od 752 do 4134 zł i jest przyznawane niezależnie od dochodów otrzymującego. Za chwilę ruszą wypłaty za kolejny miesiąc. Poniżej przedstawiamy najważniejsze informacje dotyczące tego świadczenia - kto kwalifikuje się do otrzymania wsparcia oraz jakie obowiązują zasady jego przyznawania.
Kategorie: Portale

Prezydent Zełenski: Rosja nie kończy swoich wojen sama

TVP.Info - czw., 01/01/2026 - 08:40

Ukraiński przywódca przypomniał, że naród ukraiński żyje już 1407 dni w warunkach pełnowymiarowej wojny. – To więcej niż nazistowska okupacja wielu naszych miast podczas drugiej wojny światowej. 1407 dni niepokonanej Ukrainy – podkreślił Wołodymyr Zełenski.


Filip Rudnik mówił w Polskim Radiu 24, że tak naprawdę to Rosja nie jest zainteresowana ani rozejmem, ani zakończeniem konfliktu „Fiksacja rosyjskiej elity na punkcie tak zwanych pierwotnych przyczyn konfliktu, czyli – mówiąc krótko – po prostu niezależności Ukrainy, ta fiksacja świadczy o tym, że Putin nie spocznie, dopóki Ukraina nie zostanie podporządkowana Rosji. I nawet jeżeli w 2026 roku nastąpi rozejm czy chwilowe zawieszenie broni, to ono będzie właśnie tylko chwilowe i będzie stanowiło przerwę do dogrywki” – dodał ekspert.


Rosyjskie ataki w sylwestrową noc


Dowodem na brak zainteresowania pokojem były kolejne bandyckie ataki Rosjan w sylwestrową noc przy użyciu dronów i pocisków. Najsilniej atakowany był sąsiadujący z Polską obwód wołyński i miasto Łuck, gdzie wskutek uderzeń dronów wybuchł pożar. Nie żyje co najmniej jedna osoba cywilna.


„Przez całą noc obwód (wołyński – przyp. red.) znajdował się pod zmasowanym atakiem dronów typu Shahed. Łącznie kilkadziesiąt wrogich celów ponownie zaatakowało obiekty infrastruktury krytycznej na Wołyniu. (...) Odnotowano trafienia, w wyniku których wybuchły pożary; ich gaszenie trwa, w szczególności w Łucku oraz w rejonie kowelskim” – poinformował Iwan Rudnycki, szef władz wojskowych obwodu wołyńskiego.


Według operatora energetycznego Wołyńobłenerho w wyniku ataków od prądu odłączonych zostało ponad 100 tysięcy odbiorców. Nie ma informacji o rannych ani ofiarach śmiertelnych w obwodzie wołyńskim.


Wojna trwa, Europa bierze na siebie większy ciężar


W lutym 2022 roku Rosja najechała Ukrainę, rozpoczynając pełnoskalową agresję. Na froncie wciąż dochodzi do uderzeń rakietowych i dronowych. Równolegle toczą się rozmowy dyplomatyczne, w które najmocniej angażują się Stany Zjednoczone, rozmawiające zarówno z Kijowem, jak i z Moskwą. Jednocześnie w 2025 roku wyraźnie osłabło polityczne wsparcie USA, a ciężar finansowania ukraińskiego oporu w większym stopniu przejęła Europa.

Kategorie: Telewizja

Horoskop dzienny na czwartek 1 stycznia 2026 r. dla Baran, Byk, Bliźnięta, Rak, Lew, Panna, Waga, Skorpion, Strzelec, Koziorożec, Wodnik, Ryby

Dziennik - czw., 01/01/2026 - 08:39
Sprawdź horoskop dzienny dla wszystkich znaków zodiaku na czwartek 1 stycznia 2026 r. Dziś horoskop proponuje oryginalne, praktyczne pomysły na pierwszy dzień nowego roku - znajdziesz tu proste rytuały startowe, szybkie sposoby na odzyskanie energii po sylwestrze. Przeczytaj opis swojego znaku i wybierz jedną radę z sekcji Rada - wprowadź ją jeszcze dziś i sprawdź efekt przed wieczorem. Helena Tarotis
Kategorie: Prasa

Paryż i Londyn mogą wysłać wojsko na Ukrainę. Nawet bez mandatu ONZ

TVP.Info - czw., 01/01/2026 - 08:39

Powołując się na źródła dyplomatyczne w Brukseli, „Die Welt” informuje, że w ramach „koalicji chętnych” Europejczycy są gotowi uczestniczyć w monitorowaniu ewentualnego zawieszenia broni między Rosją a Ukrainą.


„Plany dotyczące tego, jak mogłyby wyglądać gwarancje bezpieczeństwa dla Ukrainy, są już w pełni opracowane. Zostały przygotowane głównie przez ekspertów wojskowych sił zbrojnych Wielkiej Brytanii i Francji we współpracy z Brukselą” – cytuje dziennik jedno ze źródeł. Z relacji „Die Welt” wynika, że Francja i Wielka Brytania są gotowe wysłać na Ukrainę wojska, aby egzekwować przestrzeganie pokoju. Wielkość kontyngentu w pierwszych sześciu miesiącach ma sięgać 10-15 tys. żołnierzy. Oba kraje byłyby gotowe działać nawet bez mandatu ONZ lub UE. Wystarczyłoby im zaproszenie ze strony Kijowa.


Jak czytamy dalej w „Die Welt”, nadzór nad zawieszeniem broni z powietrza i morza ma być zapewniany z terytorium państw sąsiadujących z Ukrainą. W tym kontekście nie podano jednak konkretnych krajów. W planach dotyczących monitorowania zawieszenia broni ważną rolę odgrywa także Turcja, która mogłaby monitorować region Morza Czarnego.


Nowy pakiet sankcji wobec Rosji


„Die Welt” informuje także, że państwa UE w czwartą rocznicę rozpoczęcia przez Kreml pełnoskalowej agresji przeciwko Ukrainie planują przyjęcie 20. pakietu sankcji wobec Rosji. Planowane jest w nim między innymi nałożenie ograniczeń na podróże oraz zamrożenie aktywów osób i organizacji, zwłaszcza tych odpowiedzialnych za wywożenie ukraińskich dzieci. Do tego – zgodnie z informacjami niemieckiego dziennika – mają dojść także kolejne sankcje wobec rosyjskiego sektora energetycznego oraz bankowego.


W Brukseli rozważa się również wprowadzenie zakazu importu rosyjskiego uranu, co oznaczałoby objęcie sankcjami rosyjskiego państwowego koncernu Rosatom.


Czytaj również: Kadyrow miał spotkać się z Putinem. Trafił do szpitala

Kategorie: Telewizja

Butle z gazem zakazane w całej Polsce. Do mieszkań trafiają pisma

wnp.pl Informacje z otoczenia przemysłu - czw., 01/01/2026 - 08:35
Do mieszkańców trafiają oficjalne pisma ze spółdzielni, które przypominają o obowiązujących ograniczeniach dotyczących gazu. Zgodnie z przepisami w budynkach o określonej wysokości nie wolno używać butli gazowych, a dodatkowo zakazane jest równoczesne korzystanie z gazu płynnego i sieciowego w jednym obiekcie.
Kategorie: Portale

Uwaga na takie banknoty. Sprzedawca ich nie przyjmie, a bank odmówi wymiany

Dziennik - czw., 01/01/2026 - 08:30
Choć płatności bezgotówkowe stają się coraz popularniejsze, wiele osób wciąż chętnie posługuje się gotówką. Kłopot zaczyna się w momencie, gdy banknot ulegnie zniszczeniu – zostanie podarty, zabrudzony lub mocno zużyty. Nie oznacza to jednak, że pieniądze zawsze przepadają. W wielu przypadkach taki banknot można bez problemu wymienić, o ile spełnia określone warunki. Trzeba jednak pamiętać, że w niektórych sytuacjach bank wypłaci jedynie część jego wartości. Dominika Górtowska
Kategorie: Prasa

Sylwester pod znakiem zamieszek i pożarów. Spłonął zabytkowy kościół

TVP.Info - czw., 01/01/2026 - 08:24

Tegoroczna noc sylwestrowa w Holandii okazała się wyjątkowo dramatyczna. W różnych częściach kraju doszło do śmiertelnych wypadków związanych z użyciem fajerwerków, między innymi w Nijmegen i Aalsmeer. Policja bada, czy używany materiał pirotechniczny był legalny. W Bergen nad Morzem Północnym śmierć poniosło dziecko potrącone przez samochód.


Zabytek poszedł z dymem


Jednym z najpoważniejszych zdarzeń był ogromny pożar zabytkowego kościoła Vondelkerk w Amsterdamie, który od lat 70. XX wieku przestał pełnić funkcję świątyni katolickiej i stał się miejscem wielu koncertów oraz spotkań. Ogień szybko objął wieżę budynku, a gęsty deszcz iskier zmusił służby do ewakuacji kilkudziesięciu pobliskich domów. Straż pożarna walczyła z żywiołem przez wiele godzin, wykorzystując wodę z pobliskiego parku. Zabytku nie udało się uratować. Na miejscu pojawiła się burmistrz Femke Halsema, która powiedziała: „To jest naprawdę straszne (...) to ogromna tragedia.”


Prawdopodobną przyczyną pożaru było uderzenie w budynek spadających fajerwerków. Według wstępnych informacji służb, w pożarze nikt nie ucierpiał. Media informują, że zawalił się dach budowli.


Niepokojąco duża skala przemocy wobec służb


W całym kraju odnotowano liczne pożary budynków mieszkalnych, garaży i obiektów publicznych, w tym hal sportowych i domów jednorodzinnych. W kilku przypadkach eksplodowały składowane fajerwerki, co dodatkowo utrudniało akcje ratunkowe. W wielu miejscach doszło do znaczącego pogorszenia się jakości powietrza. Tysiące zgłoszeń sprawiły, że numer alarmowy 112 był przeciążony – władze apelowały o dzwonienie wyłącznie w sytuacjach zagrożenia życia.


Szczególne zaniepokojenie wzbudziła skala przemocy wobec służb. Policjanci, strażacy i ratownicy medyczni byli obrzucani fajerwerkami, kamieniami, a w Bredzie w dzielnicy Tuinzigt użyto koktajli Mołotowa. Związek zawodowy policji określił sylwestrową noc jako jedną z najbardziej brutalnych w ostatnich latach.


To koniec fajerwerków na prywatny użytek


Mimo obowiązującego w wielu gminach zakazu używania fajerwerków, przepis ten był masowo łamany. Tegoroczny Sylwester był jednocześnie ostatnim, w którym fajerwerki na prywatny użytek były jeszcze legalne w skali kraju. Władze zapowiadają, że przejęta zmiana prawa ma ograniczyć liczbę ofiar, zniszczeń i przemocy, które od lat towarzyszą świętowaniu Nowego Roku w Holandii.


Czytaj także: Rodzinna tragedia na zamarzniętym stawie. Nie żyją matka i dziecko


Z kolei w Niemczech co najmniej dwie osoby zginęły w noc sylwestrową po odpaleniu własnoręcznie zrobionych fajerwerków. Tylko w Berlinie zatrzymanych zostało trzysta osób z nielegalną pirotechniką.

Kategorie: Telewizja

Prezydent podjął decyzję. Zmiany uderzą w Ukraińców

wnp.pl Informacje z otoczenia przemysłu - czw., 01/01/2026 - 08:23
Rok 2026 może wprowadzić dużą niepewność dla Ukraińców mieszkających i pracujących w Polsce. Obowiązująca ustawa zapewniająca im tymczasową ochronę przestanie obowiązywać 4 marca 2026 roku. Prezydent podkreślił, że podpisał ją po raz ostatni. Co dalej?
Kategorie: Portale

Front bez rozstrzygnięcia. 2026 rok przyniesie przełom w wojnie Rosji z Ukrainą?

TVP.Info - czw., 01/01/2026 - 08:04

Po czterech latach konfliktu na pełną skalę front pozostaje krwawy, lecz w dużej mierze stabilny. Każdy kolejny miesiąc walk nie zmienia zasadniczo układu sił, za to pogłębia koszty – ludzkie, społeczne i polityczne. To właśnie one zaczynają odgrywać rolę decydującą.


Stan długotrwałego przeciążenia


Dla Ukrainy w 2026 roku wojna nie będzie już tylko starciem zewnętrznym. Wyraźniej stanie się ona wyzwaniem wewnętrznym – testem zdolności państwa do funkcjonowania w warunkach permanentnego kryzysu. Społeczeństwo, które w pierwszych latach wojny wykazało się imponującą mobilizacją i odpornością, weszło w fazę długotrwałego wysiłku, w której heroizm ustępuje miejsca zmęczeniu, a jednorazowe poświęcenie – codziennej kalkulacji kosztów.


Ukraińska codzienność w 2026 roku pozostanie „oswojoną wojną”. Alarmy lotnicze, przerwy w dostawach energii, informacje o kolejnych stratach – wszystko to stało się elementem życia, a nie nadzwyczajnym wydarzeniem. Taka normalizacja przemocy ma jednak swoją cenę. O ile w pierwszych latach konfliktu cementował on wspólnotę, o tyle przedłużanie się wojny zaczyna coraz trwalej różnicować doświadczenie społeczne. Inaczej postrzegają ją ci, którzy walczą na froncie lub mają tam bliskich, inaczej mieszkańcy regionów oddalonych od linii walk, jeszcze inaczej osoby, które wyjechały za granicę. Tych percepcji nie da się już pospinać w jedną, a fundamentalne różnice w doświadczeniach mogą być, i są, powodem narastających napięć. Z perspektywy Kijowa łatwiej jest trwać w oporze niż z pozycji mieszkańców umęczonego Kramatorska. Ochocze „tak!” dla dalszej walki wyrażane przez żyjących za granicą uchodźców – nawet jeśli wspierają oni ukraińską gospodarkę dewizami – nie ma już żadnego znaczenia.


Jednym z kluczowych problemów strukturalnych pozostaje demografia. Straty wojenne, masowa emigracja oraz dramatyczny spadek dzietności tworzą długofalowe ograniczenia, które będą odczuwalne niezależnie od przebiegu działań militarnych. W 2026 roku coraz wyraźniej widać będzie, że zasób ludzki – zarówno dla armii, jak i dla gospodarki – nie jest niewyczerpalny. Pytanie o to, kto ma wrócić z zagranicy i na jakich warunkach, stanie się jednym z centralnych tematów debaty publicznej.


Mobilizacja, która w pierwszych fazach wojny była postrzegana jako oczywisty obowiązek, już od niemal trzech lat pozostaje źródłem napięć. Każda kolejna fala poboru oznacza nie tylko wyzwanie logistyczne, ale również polityczne i społeczne. Rosnąca liczba wyjątków, kontrowersje wokół decyzji komisji wojskowych oraz próby unikania służby podważają poczucie równości obciążeń. Państwo staje przed trudnym zadaniem: jak utrzymać zdolności obronne, nie tracąc jednocześnie społecznej legitymacji dla dalszej wojny.


W tle tych procesów pozostaje gospodarka, wciąż w znacznym stopniu uzależniona od pomocy zewnętrznej. Bez wsparcia finansowego Zachodu Ukraina nie byłaby w stanie utrzymać armii i realizować podstawowych funkcji administracyjnych. Jednocześnie długotrwały stan wojny ogranicza możliwość realnej odbudowy i inwestycji, co utrudnia władzom oferowanie społeczeństwu pozytywnej wizji przyszłości.

Czytaj też: Zełenski chciał więcej. Ujawnia szczegóły ustaleń z Trumpem


Władza-wojsko i problem legitymacji


Jednym z najbardziej wrażliwych wyzwań, przed jakimi stanie Ukraina w 2026 roku, będzie kwestia relacji między władzą cywilną a wojskiem. W warunkach wojny to armia cieszy się najwyższym poziomem zaufania społecznego, a dowódcy wojskowi należą do najbardziej rozpoznawalnych i wpływowych postaci życia publicznego. Ten autorytet jest jednocześnie siłą i potencjalnym źródłem napięć.


W miarę jak wojna się przedłuża, decyzje strategiczne coraz rzadziej dotyczą wyłącznie działań militarnych. Coraz częściej obejmują one kwestie polityczne: zakres mobilizacji, priorytety budżetowe, relacje z sojusznikami czy gotowość do ewentualnych rozmów. W takich warunkach naturalne różnice perspektyw między dowództwem wojskowym a władzami cywilnymi stają się bardziej widoczne. Wojsko patrzy na konflikt przez pryzmat zdolności bojowych i bezpieczeństwa żołnierzy, politycy – przez pryzmat konsekwencji społecznych, gospodarczych i międzynarodowych.


W 2026 roku utrzymanie jasnych linii odpowiedzialności między tymi dwoma sferami będzie jednym z kluczowych warunków stabilności państwa.


Do tego dochodzi problem legitymacji władzy w warunkach przedłużającego się stanu wojennego. Zawieszenie normalnego cyklu wyborczego było w pierwszych latach wojny decyzją oczywistą i powszechnie akceptowaną. Jednak im dłużej trwa konflikt, tym częściej pojawiają się pytania o granice takiego rozwiązania. Nawet jeśli przeprowadzenie wyborów w warunkach wojennych pozostaje skrajnie trudne, presja na większą transparentność i rozliczalność decyzji władzy będzie narastać – zarówno ze strony społeczeństwa, jak i partnerów zagranicznych.


Temat ten jest szczególnie wrażliwy w kontekście relacji z Zachodem. Pomoc finansowa i wojskowa coraz częściej wiązana jest z oczekiwaniami dotyczącymi standardów rządzenia, walki z korupcją i funkcjonowania instytucji państwa. W 2026 roku tolerancja sojuszników dla „wojennych wyjątków” może być mniejsza niż wcześniej. Każda ujawniona afera korupcyjna, każda niejasna decyzja personalna czy budżetowa będzie nie tylko problemem wewnętrznym, lecz także argumentem w międzynarodowej debacie o dalszym wsparciu dla Ukrainy.


Kijów stanie więc przed dylematem charakterystycznym dla państw prowadzących wojnę długotrwałą: jak pogodzić konieczność centralizacji i szybkiego podejmowania decyzji z potrzebą zachowania demokratycznej legitymacji. Od sposobu, w jaki władze poradzą sobie z tym napięciem, zależeć będzie nie tylko stabilność wewnętrzna państwa, ale także jego wiarygodność jako partnera politycznego w Europie.

Czytaj też: Kreml chwali Trumpa za to, co powiedział Zełenskiemu


Front bez rozstrzygnięcia


Linia styczności wojsk, choć wciąż aktywna i krwawa, coraz mniej przypomina przestrzeń, w której można osiągnąć rozstrzygnięcie o znaczeniu strategicznym. Obie strony konfliktu nauczyły się funkcjonować w realiach „przezroczystości” pola walki. Rozpoznanie prowadzone w sposób ciągły sprawia, że utrzymanie tajemnicy przygotowań ofensywnych staje się wyjątkowo trudne. Każde większe zgrupowanie wojsk, zaplecze logistyczne czy punkt dowodzenia jest potencjalnym celem. W takich warunkach klasyczne działania manewrowe tracą sens – i straciły – a inicjatywa operacyjna ulega fragmentacji. Zamiast jednego, silnego uderzenia pojawia się wiele mniejszych działań, które mają na celu stopniowe wyczerpywanie przeciwnika.


Coraz większą rolę odgrywa wojna prowadzona poza bezpośrednią linią walk. Ukraina będzie kontynuowała uderzenia na zaplecze logistyczne i infrastrukturę wojskową przeciwnika, starając się podnosić koszt prowadzenia wojny po rosyjskiej stronie. Rosja natomiast nie zrezygnuje z ataków na ukraińską infrastrukturę krytyczną, licząc na stopniowe osłabienie zdolności państwa do funkcjonowania. W obu przypadkach nie chodzi o jednorazowe paraliżujące ciosy, lecz o długotrwałą presję, zmuszającą przeciwnika do stałego odtwarzania utraconych zdolności.


Taka logika konfliktu sprawia, że wojna w 2026 roku coraz bardziej oddala się od tradycyjnego rozumienia zwycięstwa. Postępy mierzone są nie zdobytymi kilometrami, a zdolnością do utrzymania pozycji, ciągłości dostaw i odporności struktur dowodzenia. Dla Ukrainy oznacza to konieczność prowadzenia wojny ostrożnej i selektywnej, w ramach której unika się ryzykownych operacji o niepewnym efekcie politycznym. Dla Rosji – akceptację długotrwałego konfliktu bez perspektywy szybkiego rozstrzygnięcia.


Front w 2026 roku pozostanie więc kluczowym elementem wojny, ale nie jej punktem ciężkości. Będzie raczej trwałym przypomnieniem, że żadna ze stron nie jest w stanie narzucić przeciwnikowi swojej woli siłą militarną. To właśnie ten impas – kosztowny, krwawy, lecz stabilny – stworzy przestrzeń dla decyzji politycznych, które w kolejnych miesiącach mogą okazać się ważniejsze niż ruchy wojsk na mapie.

Czytaj też: Wołodymyr Zełenski: Ukraina jest gotowa na pokój


Rosja w trybie wojennym


Wbrew nadziejom części obserwatorów, rok 2026 nie przyniesie załamania rosyjskiego systemu politycznego ani nagłego wyczerpania zdolności państwa do prowadzenia wojny. Rosja weszła w fazę konfliktu, w której wojna została w dużej mierze wchłonięta przez codzienne funkcjonowanie państwa. Stała się nową normą, a nie nadzwyczajnym stanem wymagającym mobilizacji całego społeczeństwa.


Rosyjskie władze zdołały narzucić „swoim” model akceptacji kosztów wojny bez potrzeby jej pełnej internalizacji. Konflikt toczy się „gdzieś daleko”, a jego bezpośrednie konsekwencje są nierównomiernie rozłożone. Duże miasta, kluczowe dla stabilności politycznej reżimu, wciąż funkcjonują w relatywnie normalnych warunkach. Straty osobowe koncentrują się głównie w regionach peryferyjnych – zamieszkałych przez pogardzane mniejszości etniczne – co ogranicza potencjał masowych protestów. W 2026 roku ten mechanizm nadal będzie działał, o ile Kremlowi uda się uniknąć kolejnej fali mobilizacji o charakterze powszechnym.


Gospodarka Rosji również została dostosowana do realiów długotrwałego konfliktu. Sankcje, które miały doprowadzić do jej szybkiego osłabienia, stały się elementem nowego krajobrazu gospodarczego. Państwo nauczyło się funkcjonować w warunkach ograniczonego dostępu do technologii i rynków zachodnich, kompensując te braki przez zwiększoną rolę sektora publicznego, przestawienie przemysłu na produkcję wojenną oraz intensyfikację współpracy z partnerami spoza świata euroatlantyckiego. Ten model nie sprzyja rozwojowi – ba, jest tragicznie regresywny, a długofalowo przesądzi o dalszej degradacji Rosji – ale „na dziś” jest wystarczający i pozwala podtrzymać zdolność do prowadzenia wojny.


Strategia Kremla w 2026 roku będzie opierać się na prostym założeniu: czas działa na korzyść strony, która potrafi dłużej utrzymać konflikt poniżej progu destabilizacji wewnętrznej. Rosja nie musi wygrać wojny w klasycznym sensie – wystarczy, że jej nie przegra. Każdy miesiąc impasu osłabia Ukrainę i zwiększa presję na jej sojuszników, zmuszając ich do coraz trudniejszych decyzji politycznych i finansowych.


Jednocześnie Kreml będzie unikał działań, które mogłyby doprowadzić do niekontrolowanej eskalacji. Bezpośrednia konfrontacja z NATO pozostaje poza kalkulacją, podobnie jak próby spektakularnych operacji militarnych o wysokim ryzyku porażki. Wojna w 2026 roku z rosyjskiej perspektywy ma pozostać konfliktem „zarządzalnym” – wystarczająco intensywnym, by wywierać presję, ale na tyle ograniczonym, by nie zagrozić stabilności systemu.


Od wsparcia do zarządzania


Jeśli rok 2026 okaże się „momentem decyzji”, to w dużej mierze dlatego, że zmienia się podejście Zachodu. Nie chodzi o nagłe odwrócenie sojuszy ani o porzucenie Kijowa, lecz o stopniową ewolucję myślenia: z logiki mobilizacji i solidarności, ku logice zarządzania ryzykiem. Wojna, która w pierwszych latach była postrzegana jako egzystencjalne wyzwanie dla europejskiego porządku bezpieczeństwa, coraz częściej traktowana jest jako długotrwały problem wymagający kontroli, a nie rozwiązania w krótkim horyzoncie.

Zmiana ta widoczna jest przede wszystkim w języku polityki. Coraz rzadziej mówi się o „zwycięstwie Ukrainy”, a coraz częściej o „stabilizacji sytuacji”, „ograniczaniu eskalacji” czy „utrzymaniu zdolności obronnych”. Wsparcie wojskowe i finansowe nie znika, ale staje się bardziej selektywne i warunkowe. Pomoc przestaje być wyrazem emocjonalnej solidarności, a zaczyna pełnić funkcję narzędzia politycznego – sposobu wpływania na decyzje Kijowa i kształtowania dynamiki konfliktu.


Najbardziej widoczne jest to w postawie Stanów Zjednoczonych. Waszyngton w 2026 roku nadal pozostanie kluczowym dostawcą wsparcia militarnego dla Ukrainy (finansowanego przez Europę), ale jego zaangażowanie będzie coraz silniej filtrowane przez globalne priorytety. Rywalizacja z Chinami, sytuacja na Bliskim Wschodzie oraz wewnętrzne uwarunkowania polityczne sprawiły, że Ukraina przestała być centralnym punktem amerykańskiej agendy bezpieczeństwa. Z perspektywy USA wojna w Europie Wschodniej staje się jednym z wielu kryzysów, które trzeba utrzymywać w ryzach, a nie polem, na którym należy za wszelką cenę doprowadzić do rozstrzygnięcia.

Czytaj też: Manewry z ostrą amunicją. Chiny zaciskają pętlę wokół Tajwanu


Europa z kolei wchodzi w 2026 rok coraz bardziej podzielona w ocenie dalszego przebiegu wojny. Państwa wschodniej flanki NATO nadal postrzegają konflikt w kategoriach bezpośredniego zagrożenia bezpieczeństwa i opowiadają się za utrzymaniem twardego kursu wobec Rosji. W Europie Zachodniej narasta jednak presja polityczna związana z kosztami wojny: finansowymi, energetycznymi i społecznymi. Zmęczenie elektoratów, cykle wyborcze i obawy przed destabilizacją gospodarczą sprzyjają poszukiwaniu rozwiązań, które pozwoliłyby „zamknąć” konflikt, nawet jeśli nie oznaczałoby to trwałego pokoju.


W tym kontekście coraz częściej pojawia się idea zamrożenia wojny – nie jako formalnej propozycji negocjacyjnej, lecz jako niepisanej strategii. Utrzymanie linii frontu, ograniczenie intensywności walk i stopniowe przesuwanie konfliktu w sferę dyplomatyczną wydają się dla wielu zachodnich stolic atrakcyjną alternatywą wobec niekończącej się wojny wyniszczającej. Dla Ukrainy oznacza to jednak ryzyko utraty inicjatywy i stopniowej erozji podmiotowości.


Jednocześnie Zachód nie jest gotowy na każdy scenariusz. Istnieją wyraźne czerwone linie, których przekroczenie przez Rosję mogłoby doprowadzić do gwałtownej zmiany polityki – zwłaszcza w przypadku bezpośrednich działań przeciwko państwom NATO lub eskalacji o charakterze masowym. To właśnie ta ambiwalencja – z jednej strony chęć ograniczania konfliktu, z drugiej gotowość do reakcji na eskalację – będzie definiować zachodnią politykę wobec wojny w 2026 roku.


Dla Ukrainy oznacza to coraz trudniejsze środowisko strategiczne. Kijów pozostanie zależny od wsparcia sojuszników, ale jednocześnie będzie musiał funkcjonować w warunkach malejącej tolerancji dla długotrwałego konfliktu bez perspektywy zakończenia. Rok 2026 może więc stać się momentem, w którym Ukraina stanie przed koniecznością nie tylko walki o własne terytorium, lecz także o utrzymanie miejsca w zachodniej hierarchii priorytetów. Gdzie ceną może być na przykład zgoda na zamrożenie wojny...

Kategorie: Telewizja

Kocioł na pellet w bloku jest możliwy. Ważne warunki i zgoda spółdzielni

Portal samorządowy - czw., 01/01/2026 - 08:00
Coraz więcej mieszkańców budynków wielorodzinnych - które nie są podłączone do ciepłowni - rozważa wymianę pieca na kocioł na pellet. Okazuje się jednak, że jego montaż wymaga spełnienia zarówno określonych warunków technicznych, jak i związanych z przepisami prawnymi.
Kategorie: Portale

Pierwszy taki film w historii polskiego kina. "Zupełnie nowy poziom"

Dziennik - czw., 01/01/2026 - 08:00
"Dziki", najnowszy film akcji Macieja Kawulskiego, twórcy takich hitów, jak "Akademia Pana Kleksa" czy "Jak zostałem gangsterem", to produkcja, jakiej w naszym kraju jeszcze nie było. "Polskie kino wchodzi na zupełnie nowy poziom" – zapowiada dystrybutor, firma Next Film. Przełomowy film właśnie pojawił się w kinach. Piotr Kozłowski
Kategorie: Prasa
Subskrybuj zawartość