Aktualności

Wysadzili w powietrze stary most. Kontrolowana eksplozja w Niemczech

TVP.Info - 11 godzin 17 min. temu
W niemieckiej Hesji wysadzono stare elementy wiaduktu na autostradzie A7. Specjaliści zużyli podczas akcji sto kilogramów materiałów wybuchowych. Kierowcy muszą liczyć się z utrudnieniami – autostrada będzie czasowo zamknięta.
Kategorie: Telewizja

"Absolutne szaleństwo". Burza po decyzji banku centralnego

TVN24 Biznes i Świat - 11 godzin 25 min. temu
Decyzja Banku Anglii o zastąpieniu wizerunków postaci historycznych na banknotach motywami brytyjskiej przyrody wywołała ostrą reakcję polityków. Największe emocje budzi zapowiedź usunięcia z pięciofuntówki wizerunku Winstona Churchilla.
Kategorie: Telewizja

Nowe obowiązki i nawet 100 mln zł kary. Potężna zmiana dla firm

3 kwietnia wejdą w życie nowe przepisy dotyczące cyberbezpieczeństwa. Od tego dnia firmy muszą się liczyć z kontrolami. Na spełnienie pierwszego wymogu ustawy mają pół roku. Na wdrożenie nowych obowiązków rok. Pierwsze kary zagrożą im za dwa lata – oprócz tej największej w wysokości do 100 mln zł, którą organ ds. cyberbezpieczeństwa będzie mógł wymierzyć od razu.
Kategorie: Portale

Izraelskie wojsko ostrzelało samochód na Zachodnim Brzegu. Zginęła rodzina

TVP.Info - 11 godzin 50 min. temu

Według palestyńskiego Czerwonego Półksiężyca ciała zabitych wydobyto z pojazdu zaatakowanego przez izraelskie wojsko. Ofiary śmiertelne ostrzału to 35-letnia kobieta, 37-letni mężczyzna oraz chłopcy w wieku 5 i 7 lat. Źródło, które cytuje AFP, przekazało również, że w ostrzale ranni zostali kolejni dwaj synowie tego małżeństwa, w wieku 8 oraz 12 lat.


Armia twierdzi, że samochód jechał w kierunku żołnierzy


Izraelskie wojsko poinformowało w oświadczeniu, że do tragedii doszło, kiedy żołnierze prowadzili w wiosce Tammun akcję aresztowania Palestyńczyków poszukiwanych za udział w „działalności terrorystycznej” przeciwko siłom bezpieczeństwa.


Czytaj też: USA mają plan zbudowania w Gazie bazy. Rozmiary pięciotysięcznego miasteczka


„Podczas operacji pojazd przyspieszył w kierunku sił bezpieczeństwa, które dostrzegły bezpośrednie zagrożenie i odpowiedziały ogniem. W rezultacie zginęło czworo Palestyńczyków znajdujących się w pojeździe” – poinformowała armia. Dodano, że okoliczności zdarzenia są obecnie badane. 


Relacja chłopca ocalałego z ataku 


W rozmowie z Reutersem 12-letni Khaled, jeden z dwóch ocalałych chłopców, powiedział, że usłyszał płacz swojej matki i modlitwę ojca. Nie słyszał natomiast głosu żadnego ze swoich braci. Gdy samochód został ostrzelany, zapadła cisza. 


– Znaleźliśmy się pod bezpośrednim ostrzałem. Wszyscy w samochodzie zginęli, oprócz mojego brata Mustafy i mnie – relacjonował nastolatek. Dodał, że żołnierze wyciągnęli go z pojazdu i zaczęli bić. Według niego krzyczeli: „zabijaliśmy psy”.


Przybywa ataków, których sprawcami są izraelscy osadnicy


AFP podkreśliła, że w ostatnich dniach na Zachodnim Brzegu Jordanu wzrosła liczba śmiertelnych ataków, których sprawcami w większości są izraelscy osadnicy. Według palestyńskich danych, które potwierdziła ONZ, od początku miesiąca w takich aktach agresji zginęło co najmniej pięć osób.


Francuska agencja przypomniała, że według informacji palestyńskiego resortu zdrowia, od początku wojny w Strefie Gazy, czyli od października 2023 r., na Zachodnim Brzegu Jordanu izraelska armia lub osadnicy zabili co najmniej 1045 Palestyńczyków, w tym wielu cywilów. W tym samym czasie – według izraelskich źródeł – w palestyńskich atakach zginęło co najmniej 45 obywateli tego kraju, zarówno cywilów, jak i żołnierzy.


Czytaj też: Rekordowa liczba zabitych dziennikarzy. „Za większość odpowiada Izrael”

Kategorie: Telewizja

Takich powodzi Kenia nie widziała od lat. Dziesiątki ofiar żywiołu

TVP.Info - 12 godzin 13 min. temu
Ucierpieli też mieszkańcy sąsiedniej Etiopii.
Kategorie: Telewizja

Polacy o Czarnku jako kandydacie PiS na premiera [SONDAŻ]

Gazeta Wyborcza — kraj - 12 godzin 26 min. temu
W najnowszym sondażu SW Research dla Onetu zapytano Polaków o stosunek do kandydatury Przemysława Czarnka na stanowisko premiera. Jednoznacznie pozytywnie oceniła ją zaledwie jedna piąta respondentów.
Kategorie: Prasa

„Wolność nigdy nie jest tania”. Tak Kurdowie walczą z reżimem

TVP.Info - 12 godzin 36 min. temu

– To nasza największa szansa, okazja dla każdego bojownika o wolność – mówi mi o wojnie z Iranem, gdy spotykamy się w Irbilu w irackim Kurdystanie.


Hosejnpanahi pochodzi z miasta Sanandadż – stolicy irańskiego Kurdystanu, który Kurdowie stamtąd określają mianem Rożhelat. Jest członkiem zbrojnego skrzydła partii Komala – Organizacji Pracujących Kurdystanu. Wstąpił do niej w wieku zaledwie 17 lat, gdy, jak tłumaczy, „zobaczył, co irański reżim robi Kurdom”. – Cała moja rodzina jest zaangażowana politycznie. Ojciec, wujkowie, brat. Wychowałem się w tym. I przyłączyłem się do partii, by walczyć o lepszą przyszłość dla Kurdów.


Kurdowie to podzielona między czterema państwami – Turcją, Syrią, Irakiem i Iranem – największa na świecie grupa etniczna bez własnego państwa. Choć w Iranie Kurdowie stanowią ok. 10 proc. populacji, są systemowo dyskryminowani na wielu poziomach: nie mogą na przykład zrzeszać się w partiach politycznych. Komala i inne partie irańskich Kurdów funkcjonują na wygnaniu, przede wszystkim właśnie w irackim Kurdystanie, a ich struktury w Iranie pozostają podziemne. Przyłapanym na politycznej działalność grozi więzienie, a ich rodzinom – represje. Dlatego Saman, jak wielu innych, opuścił Iran.


Walka z Państwem Islamskim


Po raz pierwszy w życiu walczył jednak w innej sprawie: przeciwko Państwu Islamskiemu, które w 2014 i 2015 roku zajmowało kolejne irackie miasta. Saman walczył o odbicie Kirkuku, a po odniesionym zwycięstwie w 2016 roku wyjechał do Wielkiej Brytanii i osiadł w Liverpoolu. Tam, jak przyznaje, przez kolejne lata dręczyły go nawracające koszmary z traumatycznymi wspomnieniami w pola bitwy.


Mimo to jest gotów, by na powrót stanąć do walki. Jak twierdzi, podobnych jemu członków Peszmergi – jak zbiorczo określa się kurdyjskich bojowników – w ostatnim czasie do irackiego Kurdystanu przyjechało kilkuset: z Europy, Kanady, USA, a nawet Australii. – Byłyby nas tysiące, gdyby nie zamknięcie przestrzeni powietrznej w Iraku. Ale kiedy tylko wrócą połączenia lotnicze, ściągną nasi bracia z całego świata – przewiduje.

Jego marzeniem jest, by swojego wychowywanego pod Liverpoolem syna zabrać do wolnego Kurdystanu i nauczyć go kurdyjskiego.


Rozmawiamy w siedzibie Komali. W jej reprezentacyjnym pomieszczeniu zatknięte są dwie flagi: partyjna i autonomicznego regionu Irackiego Kurdystanu. Na ścianach dwa portrety: Foada Mustafy Soltaniego, jednego z założycieli grupy, i bojownika, który zginął w partyzanckich działaniach na terytorium Iranu. 22 lutego Komala weszła w skład Koalicji Sił Politycznych Irańskiego Kurdystanu – parasolowej organizacji zrzeszającej główne partie irańskich Kurdów w Iraku, która miała pomóc skoordynować działania i cele polityczne. Sześć dni później, po wybuchu wojny, sześć zrzeszonych w koalicji partii ogłosiło nową fazę: zgromadzenie sił wzdłuż granicy z Iranem i „gotowość do odpowiedzi w miarę rozwoju sytuacji”.


Świat szerzej usłyszał o Kurdach, gdy amerykańskie media podały, jakoby CIA miało zbroić ich zbrojne frakcje w Iraku, a prezydent Donald Trump 5 marca obwieścił, że „byłoby wspaniale, gdyby Kurdowie dołączyli do wojny”. Choć kilka dni później zmienił zdanie, argumentując, że wojna „jest już i tak zbyt skomplikowana” oraz „nie chce, by Kurdom stała się krzywda”, nadzieje zostały już rozbudzone.

Czytaj też: Iran grozi amerykańskim firmom. Władze kraju zapowiadają odwet


Iran boi się Kurdystanu


Reza Kaabi, sekretarz generalny partii, ma nie tylko nadzieje, ale i konkretne oczekiwania: – Reżim (w Teheranie – przyp. aut.) panicznie boi się Kurdystanu. Wiedzą, że w Kurdystanie są siły zbrojne. I to jest jedyna część lub region, przez który grupy zbrojne lub siły zbrojne mogą wkroczyć do Iranu. Wiedzą o tym i zmilitaryzowali wszystkie granice, wysyłając tam tysiące żołnierzy. Istnieje nierównowaga między naszymi siłami a siłami reżimu: są liczniejsi i mają broń, której my nie mamy. I dlatego potrzebujemy wsparcia – mówi mi.


Najważniejsze, jak wymienia, jest zamknięcie przestrzeni powietrznej nad zachodnim Iranem, i wsparcie z powietrza – ostrzał irańskich sił, które zostałyby wysłane do tego regionu. – W takich warunkach mamy szansę usunąć siły reżimu z zachodniego Iranu – twierdzi Kaabi. Słowa Donalda Trumpa, w których wycofuje się z idei kurdyjskiej ofensywy lądowej, komentuje: – Nie ma już odwrotu. Ani dla Izraela, ani dla USA, ani dla Iranu.


Kaabi pochodzi z Saqqez, tego samego miasta, co Żina Mahsa Amini – Kurdyjka zabita przez irańskie siły bezpieczeństwa za nieprawidłowo założony hidżab. W młodości studiował sztuki piękne oraz grał na wiolonczeli. Później, jak przyznaje z półuśmiechem, instrument zamienił na AK47. – Sztuka walki. Ale to nie był mój wybór – zastrzega. Także wywodzący się z upolitycznionej rodziny Kaabi w latach 80., na fali prześladowań kurdyjskich przeciwników Islamskiej Republiki, przeżył śmierć dwóch ze swoich sióstr, Szahli i Nasrin – jedna z nich była lekarką, dyrektorką szpitala, druga pielęgniarką. Nie były zaangażowane politycznie. Zostały powieszone. Ten reżim jest przeciwko kobietom, promuje terroryzm, nie ma legitymacji społeczeństwa – wylicza. – Jest słaby, wszyscy przeciwko niemu protestują, a społeczność międzynarodowa izoluje.


Choć Kaabi „docenia wszelkie wysiłki ze strony społeczności międzynarodowej, które prowadzą do obalenia reżimu”, twierdzi, że największą siłą jego partii jest poparcie wśród samych Irańczyków. 


– Jedną z cech kurdyjskich partii opozycyjnych jest ich bardzo organiczna relacja z naszym społeczeństwem w Iranie. Mamy nowe pokolenie, które wie o nas i okazuje nam swoje wsparcie. Te głębokie relacje, które utrzymujemy z naszymi ludźmi w Iranie, z różnymi warstwami społecznymi, z naukowcami, ze studentami, ze społeczeństwem obywatelskim, pozwalają nam unowocześniać naszą partię i dyskurs, nie stać się tradycyjnymi, przestarzałymi lewakami.


Program Komali to świecki, socjalistyczny federalizm. 

Podczas gdy przywództwo partii czeka na najlepszy moment, jej uzbrojeni w kałasznikowy, granatniki przeciwpancerne i karabiny snajperskie pozostają w gotowości. Lokalizacje ich obozów rozsianych po górach Zagros są ze względów bezpieczeństwa utajnione, a władze Kurdystanu niechętnie dopuszczają do nich dziennikarzy. Udaje mi się jednak odwiedzić jedną z baz. O tej porze roku pogranicze iracko-irańskie jest wyjątkowo piękne – z drogi widać wciąż pokryte śniegiem szczyty, a niżej, w dolinach, drzewa wiśni i migdałowce, pomiędzy nimi zaś łąki usiane kwiatami. Krajobraz jest tak idylliczny, że myśl o zbrojnym starciu wydaje się odległa.

Czytaj też: Wojna na górze po irańsku. Rośnie opozycja wokół nowego przywódcy


„Kobieta, życie, wolność”


Po piętnastominutowym marszu pod górę docieramy do obozowiska – kilka rozsianych w niewielkiej dolinie namiotów, polana, na której odbywają się ćwiczenia militarne, snajperzy usadowieni na skalistych szczytach dookoła i tak dobrze zlewający się z tłem, że wypatrzenie ich zajmuje dłuższą chwilę.


„Żin, żijan, azadi” – skanduje około dwóch tuzinów członków Peszmergi. „Kobieta, życie, wolność” to od dawna używane przez Kurdów hasło, które w 2022 stało się symbolem dramatycznych protestów po śmierci Żiny Amini. Jej śmierć dla wielu Iranek i Irańczyków była momentem przełomowym. 18-letnia wówczas Rożina pod wpływem wstrząsu, jakim była śmierć sąsiadki z jej rodzinnego miasta, zdecydowała się wtedy wstąpić w szeregi Peszmergi i wieść surowe, obozowe życie. Karabin na jej ramieniu uderzająco kontrastuje z jej niewielkim wzrostem i dziecięcą urodą. – Jeśli masz jasną i słuszną ideę, nie czujesz niewygód – twierdzi. – Walczę za niepodległy Kurdystan, za wolność dla wszystkich Kurdów, prawa człowieka, prawa kobiet. Nie tylko za jedną z nich, ale za miliony Mahs Amini.


Poza surowością życia w górach i w ścisłym reżimie wojskowym – pobudka o 6 i trening militarny i fizyczny każdego dnia – odkąd rozpoczęła się wojna, członkowie Peszmergi żyją też w coraz większych zagrożeniu. Obozy i siedziby kurdyjskich partii na uchodźstwie są celem Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej, które określają je jako „grupy terrorystyczne” i przeprowadzają na nie praktycznie codzienne naloty. Bojownicy chowają się w górskich kryjówkach przed dronami i pociskami balistycznymi, lecz nie zawsze skutecznie. Od początku wojny w ostrzałach zginęło dwóch członków Komali, a dwóch innych zostało rannych, podaje TVP.Info, Afszin Dadawand, przedstawiciel grupy.


Niebezpieczeństwo dotyka ich jednak nie tylko w górach. Szacho Bluri, 56-letni weteran Peszmergi z 30-letnim stażem w ugrupowaniu, jeszcze w Iranie stracił z rąk reżimu osiemnaścioro członków rodziny – w tym 21-letniego wówczas brata, pieśniarza protestów. – Kiedy ustanowiona została Islamska Republika, Kurdowie odrzucili ją w referendum. Wtedy zaczęli wojnę przeciwko nam. To było ludobójstwo – twierdzi mężczyzna. – Bombardowali nasze miasta, najbardziej Sanandadż i Sakkez, wchodzili do nich i wieszali nas, strzelali do nas.


Szacho, który na co dzień mieszka w jednym z europejskich krajów, podobnie jak Saman przyjechał do obozu podczas styczniowych protestów w Iranie. Liczył na to, że już wtedy protestującym uda się doprowadzić do obalenia reżimu. Jak przyznaje, okazało się jednak, że ten jest silny, a jego pobyt w górach Kurdystanu przedłużył się na bliżej nieokreśloną przyszłość.


Jak sam przyznaje, jego życie w Europie jest bardzo komfortowe, jednak wybrał, by przyczynić się do zmiany. – Moja żona rozumie mój wybór, ona także straciła w Iranie dwóch braci.


Szacho nie zraziły wypowiedzi Donalda Trumpa o Kurdach. – On nie jest stabilną osobą. Ale myślę, że czasami jest także bardzo mądry, na przykład podejmując decyzję, żeby walczyć z najbardziej terrorystycznym państwem świata – mówi o Iranie. – USA to nasz przyjaciel, ale myślę, że większe nadzieje wiążą się z Izraelem – dodaje jednak.


Blisko upadku reżimu


Karwan, 42-letni dowódca stacjonującego w tym obozie oddziału, nie wyjawia, iloma zbrojnymi bojownikami dysponuje partia. Wierzy jednak, że wkrótce będą w stanie przeniknąć przez góry do Iranu, a dni Islamskiej Republiki są policzone. – Byliśmy bardzo szczęśliwi, gdy Ameryka zaatakowała. Spodziewaliśmy się tego, bo to brutalny reżim. Jestem w partii od 20 lat i to najbliżej, kiedy byliśmy od jego upadku – twierdzi.


Iran opuścił w 2006 roku, po tym, jak za swój aktywizm polityczny spędził sześć miesięcy w więzieniu. Po wyjściu za kaucją wyjechał, a jego codziennością stało się życie w to jednym, to drugim obozie po drugiej stronie granicy. – Mamy silnego ducha i gotowość do podjęcia akcji. Ale nie zrobimy tego, jeśli USA nie stworzą strefy zakazu lotów. To byłoby samobójstwo – uważa. Choć kilka godzin później bojownicy przy ognisku śpiewają pieśń o męczennikach, nikt nie chce przecież podzielić ich losu.


Może tak się jednak okazać w każdym przypadku. Choć niezwykle zmotywowane, oddziały kurdyjskie to partyzantka lub lekka piechota, według ekspertów licząca ok. 4000-5000 walczących. Same partie kurdyjskie nie chcą zdradzać, ile osób pod bronią mają na podorędziu. – Wystarczająco – odpowiada mi ze śmiechem Amandż Ziboi z Demokratycznej Partii Kurdystanu Irańskiego, jednego z najstarszych kurdyjskich ugrupowań.


Odwiedzam także jeden z obozów Partii Wolności Kurdystanu. Położone ok. 30 min od Irbilu osiedle domków kilkoma dniami została uderzona trzema irańskimi pociskami balistycznymi. Części rakiet wciąż leżą obok krateru, gdzie spadły; oprowadzający mnie po bazie bojownicy PAK zapewniają, że w regionie takimi pociskami dysponują tylko Irańczycy. I dodają, że mimo ataku mieli sporo szczęścia.


W nalocie zginął jednak tylko jeden bojownik, 31-letni Kewan. Wszystko dlatego, że obóz został ewakuowany wcześniej, po ataku drona, który chybił i wylądował na wzgórzu obok. – Gdyby nie to, ofiar byłoby o wiele więcej – kręci głową Chalid, oprowadzając mnie po kolejnych zniszczonych domach. W bibliotece Yazdanpanaha zostały książki na temat historii Kurdystanu i nauk politycznych; w innych ubrania, kosmetyki, utensylia kuchenne. Na zewnątrz widzę opuszczony plac zabaw ze zjeżdżalnią i huśtawkami, a w alejkach – porozrywane na strzępy gołębie. Po gruzach biegają psy.


Kilku bojowników mężczyzn teraz jedynie patronuje opustoszałe już osiedle, jednocześnie czekając, aż będą mogli wkroczyć do walki. – Myślę, że to kwestia dwóch, maksymalnie trzech miesięcy, aż upadnie irański reżim – przewiduje Chalid. Wciąż wierzy, że USA zdecydują się na pomoc, bo „walczą ze wspólnym wrogiem, terrorystą”. On także, jak wielu bojowników, pochodzi z rodziny o opozycyjnych tradycjach. Jego wujek spędził w więzieniu 15 lat.


„Wolność nigdy nie jest tania”


Chalid marzy o dwóch rzeczach: by zjeść makaroni swojej matki oraz o powrocie do „miasta, w których można wieść spokojne życie, wolne życie, gdzie można mówić, co się chce i nie jest się za to aresztowanym, gdzie nastoletnie dziewczynki nie trafiają do więzień”. Wierzy, że każda izraelska i amerykańska bomba przybliża go do tego celu. Zapytany o cywilne ofiary konfliktu, odpiera: „wolność nigdy nie jest tania”.


W pewnym momencie przerywa naszą rozmowę: właśnie otrzymał raport, że z irańskiej strony granicy wystrzelony został pocisk. Musimy jechać. Później dowiaduję się, że rzeczywiście trafiona została baza innej kurdyjskiej partii. To jeden z ponad 270 ataków na iracki Kurdystan w ciągu pierwszych dwóch tygodni wojny. Władze tego autonomicznego regionu oraz wielu mieszkańców sprzeciwia się idei zaangażowania Kurdów w wojnę w obawie, że przyniesie im to poważne konsekwencje. Na wieść, że Donald Trump wycofał się ze swojego kurdyjskiego planu, wielu odetchnęło z ulgą.


Saman twierdzi jednak, że jego pobratymcy wkrótce ruszą do boju niezależnie od tego. – Jeśli Ameryka na pomoże, to dobrze. Ale nie będziemy czekać na zielone światło od nich. Robimy tę robotę sami od ponad 40 lat.

Czytaj też: Trump popełnia fatalny błąd. Ewidentnie nie rozumie Iranu

Kategorie: Telewizja

Ewakuacje z Bliskiego Wschodu. Resort podał dane

TVN24 Biznes i Świat - 12 godzin 45 min. temu
Ministerstwo Spraw Zagranicznych przekazało, że około 13 tysiącom osób udzielono pomocy przy ewakuacji z Bliskiego Wschodu. Resort podał też, że łącznie odbyło się 75 lotów.
Kategorie: Telewizja

W kinach zarobił 133 miliony. "Najlepszy film akcji roku" hitem w abonamencie

Dziennik - 12 godzin 48 min. temu
Spin-off kultowego "Johna Wicka" pojawił się na platformie streamingowej opłacanej abonamentem. W filmie ­"Ballerina. Z uniwersum Johna Wicka" w roli głównej występuje Ana de Armas, a na ekranie oglądamy także ikonę serii, czyli samego Keanu Reevesa. Produkcja zebrała świetne recenzje w Polsce i za granicą i została okrzyknięta najlepszym filmem akcji 2025 roku. Gdzie można oglądać film? Piotr Kozłowski
Kategorie: Prasa

Widmo nowego kryzysu migracyjnego. Uchodźcy chcą się kierować głównie do Niemiec

Dziennik - 13 godzin 11 min. temu
Widmo nowego kryzysu migracyjnego majaczy od pewnego czasu na horyzoncie. Jeśli wojna na Bliskim Wschodzie wywoła migrację transgraniczną, to Niemcy będą najprawdopodobniej głównym kierunkiem dla największej części uchodźców – wynika z najnowszego badania Fundacji Rockwool Berlin. Trudno o bardziej miarodajny sondaż, skoro tak wskazują sami migranci. Piotr Kozłowski
Kategorie: Prasa

MSZ pomogło w ewakuacji tysięcy turystów

TVP.Info - 13 godzin 16 min. temu
Ministerstwo Spraw Zagranicznych przekazało, że udało się pomóc w wylotach ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich i Kataru blisko 13 tys. osób. Większość turystów to Polacy, ale z pomocy skorzystali też obywatele innych krajów Unii Europejskiej i państw partnerskich.
Kategorie: Telewizja

8369,35 zł to nowa pensja minimalna. Szykują się podwyżki dla setek tysięcy Polaków

Dziennik - 13 godzin 17 min. temu
Spora grupa Polaków ma już pewną podwyżkę minimalnego wynagrodzenia. Od lipca podstawą wyliczeń stanie się nowa kwota ogłoszona przez GUS, co spowoduje zwiększenie pensji. Najprawdopodobniej nie stanie się to jednak automatycznie od 1 lipca, jak w poprzednich latach, ale dopiero od 1 stycznia. Agnieszka Maj
Kategorie: Prasa

Ten quiz z wiedzy ogólnej to dobry trening dla umysłu. Trzeba się nieźle nagimnastykować. 10/10 tylko dla intelektualnych herosów

Dziennik - 13 godzin 23 min. temu
To będzie świetny trening dla swojego umysłu. Musisz się nagimnastykować, by zdobyć 10/10. Ten quiz z wiedzy ogólnej został przygotowany dla intelektualnych herosów. Michał Ignasiewicz
Kategorie: Prasa

Nastolatek zaskoczył na torze w Szanghaju. Historyczna wygrana w F1

TVP.Info - 13 godzin 30 min. temu

Drugie miejsce wywalczył Brytyjczyk George Russell z Mercedesa, a trzecie siedmiokrotny mistrz świata Brytyjczyk Lewis Hamilton z Ferrari. Tuż za podium uplasował się drugi kierowca Ferrari, Monakijczyk Charles Leclerc.


Kimi Antonelli z Mercedesa wygrał GP Chin


Antonelli odniósł pierwsze w karierze zwycięstwo w F1, natomiast Hamilton, który w sezonie 2025 przeszedł z Mercedesa do Ferrari, po raz pierwszy w barwach włoskiego teamu stanął na podium wyścigu GP.



Wyścig ukończyło tylko 15 ze stawki 22 kierowców. Nie wystartowali m.in. obaj zawodnicy McLarena, z mistrzem świata Brytyjczykiem Lando Norrisem na czele. Do mety nie dojechał także czterokrotny mistrz świata Holender Max Verstappen z Red Bulla.


Czytaj też: Skandal w meczu hiszpańskiej ligi. Obsceniczne zachowanie i czerwona kartka

Kategorie: Telewizja

Tragiczny wypadek w Pomorskiem. Zginęła jedna osoba

TVP.Info - 13 godzin 35 min. temu

Jak poinformował rzecznik prasowy Komendy Wojewódzkiej Państwowej Straży Pożarnej w Gdańsku młodszy aspirant Dawid Westrych, do wypadku doszło około godziny 7.15 w Chałupach, na trasie Hel – Władysławowo.


Po śmiertelnym wypadku zablokowana jest droga na Półwysep Helski


– W wyniku zderzenia jedna osoba została zakleszczona w pojeździe. Strażacy ewakuowali poszkodowanego z wraku i przekazali zespołowi ratownictwa medycznego. Niestety stwierdzono zgon tej osoby – dodał.


Służby ostrzegają, że droga w miejscu wypadku jest nieprzejezdna w obu kierunkach. 


Czytaj też: Poważny wypadek radiowozu w Małopolsce. Dwaj policjanci są ranni

Kategorie: Telewizja

Nawet 88 tysięcy na plusie. "Istotna rola na rynku"

TVN24 Biznes i Świat - 13 godzin 39 min. temu
Za kupno mieszkania w największych miastach w ubiegłym roku płacono 11-15 procent mniej niż wynosiły ceny ofertowe - wynika z raportu serwisu SonarHome.pl. Według ekspertów kluczowe są negocjacje ze sprzedającymi, gdyż mogą przynieść nawet kilkadziesiąt tysięcy złotych potencjalnych oszczędności.
Kategorie: Telewizja

Nowy serial kryminalny w Polsce. To adaptacja bestsellerowych powieści

Dziennik - 13 godzin 48 min. temu
Na antenie polskiej telewizji zadebiutuje dziś nowy odcinek serialu kryminalnego "Zabójcza układanka" ("The Puzzle Lady") oparty na bestsellerowych powieściach Parnella Halla. W roli głównej występuje zdobywczyni nagrody BAFTA Phyllis Logan, doskonale znana widzom z kultowej serii "Downton Abbey". Gdzie można oglądać drugi odcinek nowego serialu? Piotr Kozłowski
Kategorie: Prasa

Rodzinne hobby dyktatora. Kim Dzong Un z córką nadzorowali testy broni

TVP.Info - 13 godzin 51 min. temu

Jak relacjonuje oficjalna agencja KCNA, w manewrach wykorzystano 12 systemów artyleryjskich, a wystrzelone pociski uderzyły w cel na wyspie oddalonej o 364,4 km na Morzu Japońskim „ze 100-procentową celnością”.


Pjongjang nazwał ćwiczenia sprawdzianem zdolności do „masowego, niszczycielskiego uderzenia”.


Testy „superprecyzyjnych” wyrzutni rakietowych w Korei Płn. pod okiem dyktatora i jego córki


– Ćwiczenia te mają wywołać niepokój u wrogich sił – wyjaśnił północnokoreański przywódca, cytowany przez KCNA. Ostrzegł, że w razie ataku infrastruktura militarna przeciwnika „nie przetrwa”, a obecny potencjał jest kluczowy dla odstraszania. Według Kim Dzong Una system charakteryzuje się zasięgiem rażenia 420 km.


W sobotę południowokoreańskie Dowództwo Połączonych Szefów Sztabów informowało, że tego dnia ok. godz. 13.20 (05.20 czasu polskiego) z okolic Sunan, jednej z dzielnic stolicy Korei Północnej, wystrzelono w kierunku Morza Japońskiego salwę około 10 pocisków. Japoński resort obrony przekazał, że pociski osiągnęły maksymalny pułap ok. 80 km i przebyły dystans 340 km, zanim spadły do morza w pobliżu wschodniego wybrzeża Półwyspu Koreańskiego.


Pokaz siły jest bezpośrednią reakcją na trwające do 19 marca manewry wojskowe USA i Korei Południowej — zwraca uwagę agencja Yonhap.


Czytaj także: Przepisy swoje, a Korea Płn. swoje. Pokaz siły podczas ważnych manewrów

Kategorie: Telewizja

Trump skrytykował Zełenskiego. "O wiele trudniej zawrzeć z nim umowę, niż Putinem"

Dziennik - 13 godzin 58 min. temu
Wołodymyr Zełenski oferuje Amerykanom pomoc w zwalczaniu irańskich dronów. Donald Trump odrzucił ofertę, która nadeszła z Kijowa. Jednocześnie prezydent USA skrytykował przywódcę Ukrainy oceniając, że "o wiele trudniej zawrzeć z nim umowę", niż z rządzącym Rosjom Władimirem Putinem. Michał Ignasiewicz
Kategorie: Prasa

Nauczycielka Roku: Połowa klasy ma orzeczenia. To, że sama jestem w spektrum, tylko mi pomaga

Gazeta Wyborcza — kraj - 14 godzin 5 min. temu
Jej mózg szybko się nudzi, dlatego uczy nie tylko polskiego, ale też informatyki. - Przyniosłam też misia sensorycznego. "Co to?" - pytały dzieci. "Stefek" - dopowiedziałam. "A co on robi?". "Ma ciężkie łapki". Zakładają go i są zachwycone. Stefek nas odstresowuje.
Kategorie: Prasa
Subskrybuj zawartość