LogowanieNawigacjaTrybunał Konstytucyjny
Prezydent RP - aktualnościSejm RP - NewsZ Kancelarii Premiera
Strony partii politycznych obecnych w Sejmie VIII kadencji(w układzie alfabetycznym) Książki w promocjiPO — AktualnościPSLZNPBelferBlogBLOGI POLITYCZNE„Skrót myślowy” — blog Janiny ParadowskiejGra w klasy — blog Adama SzostkiewiczaNowe wątki na forum DPN |
AktualnościPilny komunikat RCB. Właściciele budynków muszą się dostosowaćWażna wiadomość dla właścicieli i zarządców nieruchomości. W związku z intensywnymi opadami śniegu Rządowe Centrum Bezpieczeństwa przypomina o nałożonym na nich obowiązku. To oni muszą zadbać o usuwanie śniegu i lodu z dachów budynków. RCB wysłało też nowe alerty.
Kategorie: Portale
Rząd wysłał alert. Właściciele nieruchomości z pilnym obowiązkiemWażna wiadomość dla właścicieli i zarządców nieruchomości. W związku z intensywnymi opadami śniegu Rządowe Centrum Bezpieczeństwa przypomina o nałożonym na nich obowiązku. To oni muszą zadbać o usuwanie śniegu i lodu z dachów budynków. RCB wysłało też nowe alerty.
Kategorie: Portale
Iran grozi karą śmierci protestującym. „To wrogowie Boga”Prokurator skomentował trwające w Iranie protesty na antenie telewizji państwowej. Już wcześniej najważniejsi irańscy urzędnicy, w tym najwyższy duchowo-polityczny przywódca ajatollah Ali Chamenei, sygnalizowali, że Teheran zamierza nasilić represje wobec protestujących – przypomniała AP. Chamenei postawił Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej w stan wyższej gotowości niż podczas wojny z Izraelem w zeszłym roku – poinformowali irańscy urzędnicy w rozmowie z brytyjskim dziennikiem „Telegraph”. Wcześniej w sobotę armia oraz Korpus Strażników Rewolucji ostrzegły, że będą bronić osiągnięć rewolucji i interesów kraju. Korpus podkreślił, że zachowanie osiągnięć rewolucji islamskiej z 1979 roku oraz zapewnienie bezpieczeństwa są „czerwonymi liniami”, a kontynuacja obecnej sytuacji jest nieakceptowalna. Z kolei siły zbrojne zapowiedziały, że będą „chronić i zabezpieczać interesy narodowe, strategiczną infrastrukturę kraju oraz mienie publiczne”. Obie te deklaracje opublikowane zostały krótko po tym, gdy Reza Pahlawi, żyjący na emigracji syn ostatniego szacha Iranu, wezwał protestujących do przejmowania głównych punktów w miastach, a pracowników sektorów transportowego i energetycznego do rozpoczęcia ogólnokrajowego strajku. W Iranie przybierają na sile antyrządowe protesty, które zaczęły się przed dwoma tygodniami. Ich pierwotną przyczyną był kryzys gospodarczy, ale coraz bardziej stają się one buntem przeciwko teokratycznemu islamskiemu reżimowi. Zginęło w nich co najmniej 65 osób, ale dokładna liczba jest trudna do ustalenia ze względu na to, że władze odcięły dostęp do internetu. Agencja Tasnim podała w sobotę, że w powiecie Baharestan w prowincji Teheran władze aresztowały sto uzbrojonych osób, które – jak napisano – „zakłócały porządek publiczny” oraz „używały broni palnej i białej przeciwko ludności oraz siłom bezpieczeństwa i organom ścigania”. Czytaj również: Trump: Pozyskamy Grenlandię po dobroci lub w inny sposób Kategorie: Telewizja
Protesty w Iranie. Władze zapowiadają egzekucje demonstrantówWszyscy, którzy biorą udział w protestach, zostaną uznani za „wrogów Boga”, co będzie skutkować karą śmierci – zapowiedział irański prokurator generalny Mohammad Mowahedi-Azad, cytowany przez agencję Associated Press.
Kategorie: Telewizja
Jeździli autem po zamarzniętym jeziorze. Skończyło się, jak musiałoDo incydentu doszło w sobotę około godziny 10. Strażacy otrzymali zgłoszenie o aucie, które wpadło do zamarzniętego jeziora. Okazało się, że pod pojazdem załamał sie lód. Wystawał tylko dach. Na miejsce wysłano siedem zastępów straży pożarnej oraz grupę ratownictwa wodno-nurkowego z Gdańska. Mężczyźni zdołali opuścić samochód i wydostać na brzeg. Trafili na obserwację do szpitala. Lód załamał się także pod dwiema dziewczynkami na Kanale Bydgoskim, na taflę weszły bez opieki. Jeden z przechodniów wyciągnął dzieci z lodowatej wody. Strażacy przypominają: zamarznięte stawy, jeziora i rzeki zawsze są niebezpieczne. Mimo ostrzeżeń regularnie dochodzi do tragicznych wypadków. Najlepiej wybierać sztuczne lodowiska. Jeśli jesteś w pobliżu naturalnego akwenu, pamiętaj: • Nie wchodź na lód bez opieki dorosłych (a rzek unikaj szczególnie); • Daj znać bliskim, gdzie idziesz i kiedy wrócisz; • Sprawdź pogodę – odwilż szybko osłabia lód; • Śnieg na lodzie bywa zdradliwy – może maskować przeręble i cienkie miejsca; • Wchodź minimum w dwie osoby, w odstępie i w zasięgu wzroku; • Warto mieć gwizdek i kolce/„czekany” do wydostania się z wody; • Gdy usłyszysz trzeszczenie lodu – natychmiast zawróć w stronę brzegu; • Zachowaj spokój i głośno wołaj o pomoc; • Staraj się położyć płasko i utrzymać na powierzchni, oszczędzaj siły; • W stronę brzegu przemieszczaj się na leżąco; • Zadzwoń pod numer 112 – nie ryzykuj własnym życiem; • Nie biegnij po lodzie – zbliżaj się, czołgając i podaj coś długiego (szalik, gałąź, sanki); • Po wyciągnięciu: okryj, zdejmij mokre ubranie, ogrzewaj i obserwuj stan poszkodowanego, w razie potrzeby rozpocznij RKO. Czytaj także: Koszmarne odkrycie na posesji. Znaleziono 16 martwych psów Kategorie: Telewizja
„Trochę kultury” zadebiutowało w TVP Info. Co w pierwszym odcinku?„Trochę kultury” to program o szerokim spojrzeniu na współczesną kulturę. Łączy tematykę kultury wysokiej z popkulturą, śledzi aktualne trendy, a także zapowiada i podsumowuje najważniejsze wydarzenia artystyczne – od festiwali i koncertów po seriale, filmy i nowe zjawiska w kulturze. W premierowym wydaniu widzowie zobaczyli rozmowę o tegorocznych Paszportach „Polityki”, a gościem programu był nominowany Marcel Babiński. Ważnym tematem były również nowe premiery Teatru Telewizji zaplanowane na ten rok. Program zamknęło komiksowe podsumowanie 2025 roku – autorska forma spojrzenia na najważniejsze wydarzenia kulturalne minionych miesięcy. „Trochę kultury” ma być stałym punktem piątkowego wieczoru dla widzów zainteresowanych kulturą w jej różnych odsłonach. Zobacz też: Koncerty w Polsce w 2026 roku. Przyjedzie wiele zagranicznych gwiazd Kategorie: Telewizja
Posłanka PiS pokazuje dzieci z krzyżem. Zamiast faktów grafika AIW połowie grudnia w Szkole Podstawowej w Kielnie (woj. pomorskie) doszło do incydentu związanego z usunięciem przedmiotu przypominającego krzyż z jednej z sal lekcyjnych. Według relacji uczniów i rodziców nauczycielka miała zdjąć krzyż ze ściany i wrzucić do kosza na śmieci. Sprawa wywołała protesty mieszkańców oraz szeroką debatę publiczną, w którą włączyli się także politycy. Zdarzenie jest komentowane w mediach społecznościowych i wykorzystywane w sporze politycznym dotyczącym obecności symboli religijnych w szkołach oraz roli religii w przestrzeni publicznej.
Sama nauczycielka w rozmowach z mediami tłumaczy jednak, że nie był to krucyfiks o charakterze religijnym, lecz plastikowy rekwizyt. Jak wyjaśnia, przedmiot miał pochodzić z halloweenowego stroju i został wcześniej zawieszony przez uczniów nad klatką szkolnego chomika, który znajdował się w sali lekcyjnej. Według jej relacji krzyż nie pełnił funkcji symbolu religijnego ani kultowego, lecz był elementem dekoracyjnym i gadżetem z tworzywa sztucznego.
Zabezpieczony krzyż – zgodnie z informacjami podawanymi przez media – był wykonany z plastiku i nie posiadał postaci Jezusa, co odróżnia go od klasycznego krucyfiksu. Nauczycielka zapewnia, że nie wyrzuciłaby przedmiotu o znaczeniu religijnym i że jej działanie dotyczyło wyłącznie plastikowego rekwizytu umieszczonego w nieodpowiednim miejscu, w bezpośrednim sąsiedztwie klatki zwierzęcia. Posłanka PiS i wizualna manipulacja
Grafika opublikowana przez posłankę PiS Dominikę Chorosińską przedstawia kilku chłopców w klasie szkolnej. Jeden z nich wyciąga z kosza drewniany krucyfiks z wyraźnie widoczną postacią Jezusa. Tymczasem w rzeczywistości – jak wynika z ustaleń mediów i relacji nauczycielki – w Kielnie chodziło o sam krzyż, bez postaci Chrystusa, wykonany z plastiku.
Co więcej, na tym samym obrazie widoczny jest drugi krzyż wiszący na ścianie, co pozostaje w sprzeczności z przekazem sugerującym jego usunięcie z sali lekcyjnej. Ta wewnętrzna sprzeczność dodatkowo podważa jakąkolwiek dokumentalną wartość obrazu. Zarówno forma przedstawionego przedmiotu (drewniany krucyfiks z Jezusem), jak i symboliczny charakter sceny stoją w sprzeczności z faktami dotyczącymi zdarzenia w Kielnie. Obraz nie dokumentuje realnego incydentu, lecz stanowi wizualną interpretację o charakterze emocjonalnym i propagandowym.
Obraz udostępniony przez posłankę Dominikę Chorosińską: – nie ma wskazanego autora ani źródła, – nie zawiera informacji o miejscu i dacie wykonania, – nie był publikowany przez żadne medium jako fotografia dokumentująca zdarzenie, – przedstawia scenę symboliczną, typową dla treści generowanych przez sztuczną inteligencję, – pokazuje krucyfiks z postacią Jezusa, podczas gdy w rzeczywistości chodziło o sam krzyż, – zawiera sprzeczność narracyjną – krzyż jest jednocześnie „wyrzucony” i widoczny na ścianie. Kategorie: Telewizja
W Polsce 2050 dogrywka: Pełczyńska-Nałęcz kontra Hennig-KloskaW Polsce 2050 bez przełomu. W poniedziałkowej dogrywce na liderkę partii zmierzą się ministry Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz i Paulina Hennig-Kloska. W dzisiejszym głosowaniu nikt nie dostał ponad 50 proc. głosów.
Kategorie: Prasa
Miliardy uciekają. Startup Muska z potężną stratą
Należący do Elona Muska startup xAI zanotował w trzecim kwartale 2025 roku stratę netto w wysokości 1,46 miliarda dolarów - podał Bloomberg News, powołując się na wewnętrzne dokumenty spółki. W drugim kwartale strata wyniosła miliard dolarów.
Kategorie: Telewizja
Jeździli po zamarzniętym jeziorze i wpadli pod lódSkrajna nieodpowiedzialność dwóch mężczyzn. Jeździli autem po zamarzniętym jeziorze w Szczerbięcinie koło Tczewa (woj. pomorskie). W pewnym momencie lód się załamał.
Kategorie: Telewizja
500 zł co miesiąc dla każdego pracownika. Nowy program jak 800 plus500 zł dochodu gwarantowanego - taka kwota ma trafiać do każdego pracującego, jeśli pomysł zostanie przyjęty i wcielony w życie. Czy tak się stanie? Prawo i Sprawiedliwość szuka odpowiedniego programu socjalnego, który - jak 800 plus - zagwarantuje zwycięstwo.
Kategorie: Portale
2026 rok na rynku mieszkaniowym. Nowe wzrosty czy stabilizacja?Nie można wykluczyć, że w niezbyt odległej przyszłości wróci zmora luki podażowej. A jeśli podaż mieszkań nie zaspokaja rosnącego popytu, to zwykle kończy się to wzrostem cen. W ostatnich latach mogliśmy tego doświadczyć w 2021 i 2023 r. – zaznaczają eksperci portalu RynekPierwotny.pl. Jeszcze w tym roku kupujący raczej nie muszą zaprzątać sobie głowy tym problemem. W wielu miastach podaż jest rekordowo wysoka. W dodatku deweloperzy wprowadzają na rynek nowe projekty, więc konkurencja między nimi przybrała formę wojny cenowej. Sprzedaż napędzają promocje – w praktyce oznaczające realne obniżki cen. Natomiast średnia stawka ofertowa za metr kwadratowy w większości metropolii ustabilizowała się. Jest jednak raczej mało prawdopodobne, że do biur sprzedaży firm deweloperskich zaczną ustawiać się kolejki chętnych. Wprawdzie dotychczasowe i przyszłe obniżki stóp procentowych ożywią popyt. Jednak osłabiać go będzie wolniejszy wzrost wynagrodzeń oraz niepewność na rynku pracy. I to właśnie kiepskie nastroje konsumentów sprawią, że decyzje zakupowe będą bardzo rozważne, a rynek nie wejdzie w fazę gwałtownego boomu. Wojna cenowa Pytanie, jak w tej sytuacji zachowają się deweloperzy? Ubiegłoroczne statystyki budowlane GUS mogą niepokoić. W ciągu 11 miesięcy 2025 r. deweloperzy rozpoczęli budowę ok. 120,9 tys. mieszkań. To wynik o 16 proc. gorszy niż w analogicznym okresie rok wcześniej. Aż o 20 proc. skurczyła się też liczba mieszkań w pozwoleniach na budowę. W niektórych metropoliach sytuacja wygląda dużo gorzej. We Wrocławiu aż o 35 proc. spadła liczba rozpoczętych mieszkań deweloperskich. W Poznaniu spadek sięgał 30 proc., w Łodzi – 28 proc., w Warszawie – 14 proc., w Trójmieście – 9 proc., a w Katowicach – 7 proc. Inwestycyjne ożywienie GUS odnotował tylko w Krakowie, gdzie w okresie 11 miesięcy deweloperzy rozpoczęli budowę o 16 proc. większej liczby mieszkań. Ponadto w Trójmieście mieszkań rozpoczętych było znacznie więcej niż w pozwoleniach (spadek rok do roku aż o 40 proc.!). I to właśnie tam istnieje największe ryzyko powstania luki podażowej, jeśli popyt gwałtownie wzrośnie. Natomiast szczególnie w Poznaniu, Krakowie i Wrocławiu wzrósł w ubiegłym roku zapas mieszkań, na których budowę deweloperzy mają pozwolenia. Tak więc, gdy tylko dostępność kredytów wyraźnie się poprawi, będą oni w stanie szybko uruchamiać „zamrożone” inwestycje. Deweloperzy mają czas, bo ich pozwolenia na budowę zachowują ważność przez trzy lata. Ponadto kolejne trzy lata deweloper zyskuje po rozpoczęciu budowy, jeśli postanowi ją przerwać. Równocześnie przyznaje, że kluczowa dla stabilności rynku mieszkaniowego jest równowaga pomiędzy popytem a podażą, czyli gdy dostępna oferta mieszkań wystarcza na rok do półtora roku sprzedaży. Z taką sytuacją mamy obecnie do czynienia w Warszawie, Krakowie, Wrocławiu i Trójmieście. Przy czym w najbliższych miesiącach prawdopodobnie zmaleje w tych metropoliach średni czas wyprzedaży mieszkań. Nie można wykluczyć, że w Trójmieście i Warszawie spadnie nawet poniżej roku, a wówczas to deweloperzy zaczęliby dyktować warunki. Natomiast w Krakowie i Wrocławiu prawdopodobnie utrzymywać się będzie stan równowagi między popytem i podażą. W najlepszej sytuacji są potencjalni nabywcy nowych mieszkań w Łodzi, Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii i Poznaniu, bo tu czas wyprzedaży będzie wciąż przekraczał półtora roku (jeszcze trzy miesiące temu było to ponad dwa lata). To właśnie w tych miastach presja na obniżki cen utrzyma się najdłużej. Kategorie: Telewizja
Wspaniałe występy w łyżwiarstwie szybkim. Grad medali PolakówPiąta była Martyna Baran. Biało-Czerwoni na zawodach w Tomaszowie Mazowieckim wywalczyli już sześć krążków. Polskie sprinterki między sobą rozstrzygnęły sprawę najcenniejszych medali w rywalizacji na najkrótszym dystansie. Jechały w ostatniej parze, w której lepsza okazała się Ziomek-Nogal, zwyciężając z czasem 37,79. Wójcik straciła do niej 0,48 s. Trzecie miejsce zajęła Holenderka Isabel Grevelt – 38,37. Dobrze spisała się też Baran, która z wynikiem 38,55 została sklasyfikowana na piątej pozycji. Reprezentanci Polski na zawodach w tomaszowskiej Arenie Lodowej wywalczyli już sześć medali, w tym cztery złote. Zwyciężyli w sprincie drużynowym kobiet i mężczyzn, a w startach indywidualnych po tytuł na 1000 m sięgnął Damian Żurek a na 500 m Kaja Ziomek-Nogal. W sobotę złoty medal mistrzostw Europy na dystansie 5000 m zdobył także Władimir Semirunnij. Najlepszy specjalista od długich dystansów spośród reprezentantów Polski w tomaszowskiej Arenie Lodowej okazał się bezkonkurencyjny. Na 5000 m zwyciężył z nowym rekordem toru – 6.11,13. Drugi Włoch Riccardo Lorello stracił do Semirunnija ponad 3,3 s. Czytaj też: Reprezentant Polski zmienił klub. Nietypowy kierunek dla Slisza Kategorie: Telewizja
Sędzia nie chce sądzić, a gangsterzy już odzyskują wolnośćPortal TVP.Info ujawnił kuriozalną sprawą, jaka ma miejsce w Sądzie Okręgowym w Warszawie. Chodzi o proces narkogangu Piotra P. ps. Piotrula. Najgroźniejsi członkowie tej bandy są aresztowani od trzech lat, a sprawa była dwukrotnie rozpoczynana i de facto nie wyszła poza odczytanie aktu oskarżenia. W dodatku sędzia referent nie chce jej sądzić.
Są już tego pierwsze efekty. W grudniu Sąd Apelacyjny w Warszawie rozpatrywał wnioski o przedłużenie aresztów wobec „Piotruli” i jego kamratów. I tak, jak przewidywaliśmy, uznał, że oskarżeni byli wystarczająco długo izolowani. Uchylił więc warunkowo areszty, zamieniając je na poręczenia majątkowe w wysokości od 100 tys. do 250 tys. zł. Następnego dnia jeden z oskarżonych był już wolny, po tym jak wpłacono za niego 100 tys. zł.
„Piotrula” może mieć uchylony areszt za 250 tys. zł. Jednak, na szczęście, w jego przypadku wpłacenie kaucji nie oznaczałoby odzyskania wolności. Jest bowiem aresztowany do innej sprawy. – Jesteśmy pewni, że gdy tylko ten drugi areszt zostanie uchylony lub zamieniony na poręczenie majątkowe, wtedy od razu wpłaci stosowną kaucję i zniknie. Ma kontakty przestępcze w całej Europie i pieniądze, aby się ukrywać przez dłuższy czas. Tym bardziej, że sędzia wyznaczony do prowadzenia procesu, konsekwentnie odmawia jej prowadzenia, powołując się na decyzje Sądu Najwyższego – mówi portalowi TVP.Info jeden ze śledczych.
Wraz z „Piotrulą” aresztowanych jest jeszcze siedem osób; jeden z podsądnych odpowiadał już wcześniej z wolnej stopy. Śledczy są pewni, że jeżeli zostanie uwzględnione ich zażalenie, to w ciągu kilku tygodni za kratami będzie już tylko „Piotrula”.
Tym bardziej, że nie ma wyznaczonych terminów rozpraw, po buncie sędziego referenta.
Czytaj także: Sąd zdecydował w sprawie aresztu dla „Słowika” i jego kompanów
Wydawało się, że najtrudniejszym zadaniem dla policji i prokuratury będzie rozpracowanie i postawienie przed sądem gangu Piotra P. ps. Piotruś vel „Piotrula”. Ten 39-latek z Torunia (ukończył gimnazjum i żyje z prac dorywczych) stworzył prężnie działającą organizację przestępcza działającą w kilku województwach, głównie kujawsko-pomorskim, podlaskim i mazowieckim. Kokainę i płynną amfetaminę sprowadzono z Holandii, marihuanę z Hiszpanii. Mefedron i pochodne pochodziły z polskich laboratoriów, których w kraju są dziesiątki.
Z ustaleń śledczych z Mazowieckiego Wydziału Zamiejscowego Departamentu ds. Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej wynika, że w pewnym momencie dostarczał handlarzom narkotyków z warszawskiej Pragi do 100 kg „towaru” tygodniowo. „Piotrula” zarabiał ogromne pieniądze i bezczelnie kpił sobie ze stróżów prawa. Chwalił się kompanom zdjęciem z samochodem z tablicami rejestracyjnymi G4NGUS – czyli gangus.
Gangstera i jego kompanów oraz kontrahentów pogrążył jeden z przestępców, który zatrzymany podczas napadu na magazyn narkotyków, oświadczył chce zostać „60-tką” (od artykułu 60 Kodeksu karnego, który zakłada możliwość nadzwyczajnego złagodzenia kary dla przestępcy ujawniającego śledczym okoliczności przestępstw, w których brał udział lub o nich wie – czasem używa się określenia „mały świadek koronny” – przyp. red.).
Powiedział on, że „grubą rybą” w narkobiznesie jest Piotr P. mieszkający w okazałej willi w Wiśniowej Górze. Miał on tam między innymi mieszać narkotyki i przerabiać płynną amfetaminę na proszek. 18 grudnia 2022 roku około godziny 2.45 nad ranem policyjny wóz pancerny Dzik staranował bramę willi, a funkcjonarisze wdarli się do budynku i obezwładnili „Piotrulę”.
Gospodarz miał być silnie odurzony narkotykami tak, że nie był w stanie rozmawiać z policjantami. W willi znaleziono 94 kg 3-CMC (klofedron), 20 kg 4-MMC (mefedron) oraz 101 litrów amfetaminy płynie (po wymieszaniu z kwasem siarkowym można otrzymać ok. 90 kg narkotyku w proszku). Piotr P. został aresztowany. I od tej pory przebywa za kratami.
Czytaj także: Skok dekady w Wólce Kosowskiej. Ruszył proces „Gulczasa”
W maju 2024 roku prokurator mazowieckich „pezetów” wysłał do Sądu Okręgowego w Warszawie akt oskarżenia przeciwko „Piotruli” i ośmiu osobom, które miały należeć do jego grupy lub robić z nią interesy. Wśród nich był 30-letni Maciej S. „Młody Sopel”, syn Tomasza S. ps. Sopel, uważanego za jednego z najważniejszych bossów toruńskiego półświatka.
Prokurator oskarżył Piotra P. między innymi o kierowanie zorganizowaną grupą przestępczą o charakterze zbrojnym, udział w obrocie znacznymi ilościami narkotyków (220 kg amfetaminy, 10 kg mefedronu, 45 kg marihuany, 2 kg kokainy i 15 tys. tabletek ecstasy), handel bronią i posiadanie pistoletu z tłumikiem. Grozi mu za to do 20 lat więzienia, ale niemal wszystkich przestępstw dopuścił się w warunkach recydywy.
Referentką sprawy „Piotruli” została sędzia Maja Minkisiewicz. Akt oskarżenia odczytano 21 października 2024 roku i proces miał ruszyć, gdy główny oskarżony złożył wniosek o wyłączenie przewodniczącej, bo jest „neosędzią” (została powołana na Sędzię Sądu Okręgowego w Warszawie we wrześniu 2022 roku z rekomendacji ówczesnej Krajowej Rady Sądownictwa – uważnej od jakiegoś czasu za upolitycznioną i nazywaną neo-KRS”). 30 października 2024 roku SO w Warszawie wyłączył Minkisiewicz. Sprawa miała więc zacząć się od początku.
Czytaj także: „Duńczyk” przemycił tony narkotyków. Wyrósł na interesach z ludźmi „Baraniny”
Losowanie wyłoniło nowego referenta, którym został sędzia Radosław Lenarczyk. Co ciekawe on też jest uważany za „neosędziego” (na Sędziego Sądu Okręgowego w Warszawie został powołany z rekomendacji neo-KRS w lutym 2024 roku). Lenarczyk potrzebował kilku miesięcy na zapoznanie się z aktami. W końcu 23 września 2025 roku prokurator z „pezetów”, po raz kolejny odczytał akt oskarżenia.
Proces formalnie się rozpoczął. Piotr P. wypowiedział obronę swoim adwokatom, bo jednego z nich nie było na którymś z terminów. A potem pokazał co potrafi. Podczas jednej z rozpraw zaczął wachlować kartkami, położył się na ławie, oświadczając: to ja mdleję. I termin przepadł, bo P. musieli przebadać ratownicy z pogotowia.
Innym razem w sali rozpraw doszło do prawdziwego kuriozum. Jeden z oskarżonych drapał się po plecach. Zwróciło to uwagę jednego z adwokatów, który niepokoił się, że może to być coś zaraźliwego, a on ma rodziców w podeszłym wieku. – Podsądny okazał zaczerwienione plecy wysokiemu sądowi. Ktoś rzucił: to może być półpasiec! „Piotrula” oświadczył wtedy, że to może być zaraźliwe, a on się boi ospy. W sukurs przyszła mu adwokatka, która stwierdziła, że jest w ciąży i nie chce ryzykować – relacjonował jeden ze świadków wydarzenia.
Czytaj także: Przemycili „trawkę” w transporcie ryb. Pogrążył ich człowiek „Goryla”
Wydawało się, że mimo tych osobliwości, proces będzie toczył się dalej, gdy nagle doszło do zaskakującej wolty. Sędzia Radosław Lenarczyk zarządził 3 listopada 2025 roku, że w związku z postanowieniami Sądu Najwyższego z 8 i 30 października 2025 roku, referentem sprawy jest sędzia Minkisiewicz, a nie on. Po czym odwołał najbliższy termin rozprawy, wyłączając się z prowadzenia sprawy.
Owe postanowienia Izby Karnej SN były konsekwencją odwołania się sędzi Minkisiewicz od decyzji SO w Warszawie z 30 października 2024 roku i kolejnej z 4 marca 2025 roku. Przekonywała, że „nie ma jakiejkolwiek podstawy do przyjęcia, że zachodzi względem niej okoliczność tego rodzaju, że mogłaby wywołać uzasadnioną wątpliwość, co do jej bezstronności”.
Sąd Najwyższy uznał 8 października 2025 roku, że „rozstrzygnięcie Sądu Okręgowego w tym zakresie nie tylko naruszało więc art. 42a § 2 Prawa o ustroju sądów powszechnych. ale dodatkowo również art. 179 w związku z art. 144 ust. 3 pkt 17 Konstytucji RP, na mocy których niedopuszczalne jest ustalanie lub ocena przez sąd powszechny lub inny organ władzy, zgodności z prawem powołania sędziego lub wynikającego z tego powołania uprawnienia do wykonywania zadań z zakresu wymiaru sprawiedliwości”. I uchylił decyzję o wyłączeniu sędzi Minkisiewicz, jednocześnie umarzając postępowanie. 30 października 2025 roku SN orzekł podobnie, w drugiej sprawie dotyczącej wyłączenia.
Co to oznacza dla procesu „Piotruli” et consortes? Otóż okazuje się, że nic dobrego. „Obecnie sędzią-sprawozdawcą w sprawie jest s. Radosław Lenarczyk. Nie ma podstaw do powrotu s. Mai Minkisiewicz do orzekania w tej sprawie” – informowała portal TVP.Info SSO Anna Ptaszek, rzeczniczka prasowa ds. karnych Sądu Okręgowego w Warszawie.
Sędzia Ptaszek dodała, że podstawą wyłączenia sędzi Minkisiewicz był art. 41 Kpk (sędzia ulega wyłączeniu, jeżeli istnieje okoliczność tego rodzaju, że mogłaby wywołać uzasadnioną wątpliwość co do jego bezstronności w danej sprawie – przyp. red.), „od którego nie przysługuje skarga ani sędziemu, ani stronie”.
Czytaj także: Kibole Legii przemycili tony narkotyków. Zaopatrywali gangi z całej Polski „Mimo to, s. Maja Minkisiewicz złożyła do Sądu Najwyższego wniosek o zbadanie kwestii jej wyłączenia z tej sprawy. Postanowieniem z dnia 30 października 2025 roku, Sąd Najwyższy wprawdzie uchylił postanowienie o wyłączeniu s. Mai Minkisiewicz, ale jednocześnie umorzył to postępowanie z uwagi na to, że w sprawie jest już wylosowany nowy referent, czyli s. Radosław Lenarczyk” – wyjaśnia SSO Ptaszek.
Tyle że sędzia Lenarczyk nie zamierza zmieniać swojego stanowiska. – Chaos w wymiarze sprawiedliwości, za sprawą podziału na sędziów i „neosędziów”, pogłębia się i coraz bardziej utrudnia działania policji i prokuratury. Ktoś musi zakończyć tę wojnę, bo inaczej cały nas wysiłek pójdzie na marne. A paraliż sądownictwa będzie się pogłębiał. Zyskują na tym tylko przestępcy – mówi portalowi jeden ze śledczych.
Od początku 2024 roku w Sądzie Okręgowym w Warszawy doszło do wyłączenia tak zwanych neosędziów w 25 sprawach karnych, w których występuje łącznie 59 oskarżonych. Wyłączenia dotyczyły 10 sędziów, w tym opisanych w powyższym tekście. Kategorie: Telewizja
Zwrot o 180 stopni. Tankowce zmieniły kurs
Co najmniej cztery tankowce, które miały niepostrzeżenie opuścić Wenezuelę z wyłączonymi transponderami, wróciły na wody tego południowoamerykańskiego kraju - podał Reuters, powołując się na informacje wenezuelskiego koncernu naftowego PDVSA oraz platformy tankertrackers.com.
Kategorie: Telewizja
Donald Trump chciał wyspę i może ja dostać. Postawiono mu jeden warunekMieszkańcy wysp Czagos na Oceanie Indyjskim zaoferowali Donaldowi Trumpowi, że nazwą jedną z wysp jego imieniem. Postawili jednak warunek. Prezydent USA ma powstrzymać przekazanie tego archipelagu Mauritiusowi, co zaplanowano na poniedziałek.
Beata Zatońska
Kategorie: Prasa
Nawrocki dziękuję kibicom. „Stadionów nie dotknęła propaganda i ideologiczne mody”Jestem jednym z was. Także dzięki waszej odwadze i temu, że stadionów nie dotknęła propaganda i chwilowe ideologiczne mody, zostałem prezydentem za co wam dziękuję – mówił prezydent Karol Nawrocki, gość honorowy XVIII Ogólnopolskiej Patriotycznej Pielgrzymki Kibiców na Jasną Górę.
Kategorie: Telewizja
(fot. legionowo.policja.gov.pl)Kategorie: Telewizja
„Trochę kultury”. Nowy program TVP InfoKategorie: Telewizja
Adam Wajrak: Bardziej boję się w lesie człowieka ze strzelbą niż wilkaW ostatnich dniach w lesie pod Piasecznem zauważono rodzinę wilków. Czy jest się czego bać? Adam Wajrak zapewnia, że bardziej takiego spotkania obawiają się wilki. – One nie zagrażają nam w żaden sposób – zapewnia. W rozmowie z Paulą Szewczyk działacz na rzecz ochrony przyrody opowiada także o tym, ile wilków jest obecnie w Polsce, dlaczego przyroda i lasy potrzebują ich obecności oraz czy zakaz odstrzału tych zwierząt jest skuteczny i przez myśliwych przestrzegany. Czytaj także: Wilki mogą być pożyteczne. „Musimy zaakceptować, że żyją wokół nas” Kategorie: Telewizja
|
Sondaże polityczneAnkietaStudio Opinii
TVN24 - wiadomości, KrajGazeta Wyborcza — kraj
wnp.pl Informacje z otoczenia przemysłu
TOK.fm - Najważniejsze informacje z Polski
TVN24 Biznes i ŚwiatPortaleTVP.Info
300polityka
Dziennik
Wirtualnemedia.pl
CzęstochowaZ serwisów lokalnych Urząd Miasta CzęstochowyPowiat CzęstochowskiDziennik Zachodni - Częstochowa
Gazeta.pl — Częstochowa
wCzestochowie.plCzęstochowa - samorząd
|
Ostatnie odpowiedzi
15 lat 22 tygodnie temu
18 lat 5 tygodni temu