Aktualności

Bezradna Temida. Sędzia dalej nie chce sądzić „Piotruli”, ale będzie musiał

TVP.Info - nie., 01/02/2026 - 15:54

Portal TVP.Info ujawnił kuriozalną sprawę, jaka ma miejsce w Sądzie Okręgowym w Warszawie. Chodzi o proces narkogangu Piotra P. ps. Piotrula. Najgroźniejsi członkowie tej bandy są aresztowani od trzech lat, a sprawa była dwukrotnie rozpoczynana i de facto nie wyszła poza odczytanie aktu oskarżenia. W grudniu 2025 roku sąd apelacyjny uznał, że gangsterzy mogą odzyskać wolność, gdy wpłacą poręczania majątkowe w wys. od 100 tys. do 250 tys. zł.

 

W dodatku sędzia Radosław Lenarczyk nie chce sądzić sprawy. Bo uważa, że pierwsza referentka Maja Minkisiewicz nie powinna być odsunięta od prowadzenia procesu, za bycie „neosędzią”. O tej kuriozalnej sprawie szerzej piszemy w dalszej części tekstu.


Przekazanie sprawy

 

Dotarliśmy do kolejnych informacji na temat galimatiasu, jaki powstał w związku z procesem „Piotruli”. Otóż 18 listopada 2025 roku, na rozprawie, sędzia Lenarczyk wystąpił o przekazanie tej sprawy innemu sądowi równorzędnemu. Poza właściwościami Sądu Okręgowego w Warszawie. To byłaby katastrofa dla organów ścigania. bo transfer akt do innego miasta i zapoznanie się z nim przez nowego referenta, zajęłoby wiele miesięcy.


Postanowieniem z dnia 13 stycznia 2026 roku, Sąd Najwyższy nie uwzględnił tego wniosku – wyjaśnia portalowi TVP.Info sędzia Anna Ptaszek, rzecznik prasowy Sądu Okręgowego w Warszawie do spraw karnych.

 

Sędzia Lenarczyk nie zamierzał się poddawać. I 23 stycznia złożył wniosek o wyłączenie go od rozpoznania sprawy „Piotruli”. Postanowieniem z 28 stycznia, Sąd Okręgowy w Warszawie pozostawił ten wniosek bez rozpoznania. Taka decyzja oznacza zakończenie postępowania, bez rozpatrywania co do jego istoty.

 

Jest światełko w tunelu, bo sędzia Lenarczyk wyznaczył terminy rozpraw na marzec, kwiecień, maj i czerwiec. Może jednak ta sprawa ruszy, zanim wszyscy podsądni odzyskają wolność i znikną – mówi portalowi TVP.Info jeden ze śledczych.

 

Czytaj także: Sędzia nie chce sądzić, a gangsterzy już odzyskują wolność


Willa pełna narkotyków

 

Wydawało się, że najtrudniejszym zadaniem dla policji i prokuratury będzie rozpracowanie i postawienie przed sądem gangu Piotra P. ps. Piotruś vel „Piotrula”. Ten 39-latek z Torunia (ukończył gimnazjum i żyje z prac dorywczych) stworzył organizację przestępcza prężnie działającą w kilku województwach, głównie kujawsko-pomorskim, podlaskim i mazowieckim. Kokainę i płynną amfetaminę sprowadzono z Holandii, marihuanę z Hiszpanii. Mefedron i pochodne pochodziły z polskich laboratoriów, których w kraju są dziesiątki.

 

Z ustaleń śledczych z Mazowieckiego Wydziału Zamiejscowego Departamentu ds. Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej wynika, że w pewnym momencie dostarczał handlarzom narkotyków z warszawskiej Pragi do 100 kg „towaru” tygodniowo. „Piotrula” zarabiał ogromne pieniądze i bezczelnie kpił sobie ze stróżów prawa. Chwalił się kompanom zdjęciem z samochodem z tablicami rejestracyjnymi G4NGUS – czyli gangus.

 

Gangstera i jego kompanów oraz kontrahentów pogrążył jeden z przestępców, który zatrzymany podczas napadu na magazyn narkotyków, oświadczył chce zostać „60-tką” (od artykułu 60 Kodeksu karnego, który zakłada możliwość nadzwyczajnego złagodzenia kary dla przestępcy ujawniającego śledczym okoliczności przestępstw, w których brał udział lub o nich wie – czasem używa się określenia „mały świadek koronny” – przyp. red.).

 

Powiedział on, że „grubą rybą” w narkobiznesie jest Piotr P. mieszkający w okazałej willi w Wiśniowej Górze. Miał on tam między innymi mieszać narkotyki i przerabiać płynną amfetaminę na proszek. 18 grudnia 2022 roku około godziny 2.45 nad ranem policyjny wóz pancerny Dzik staranował bramę willi, a funkcjonariusze wdarli się do budynku i obezwładnili „Piotrulę”.

 

Gospodarz miał być silnie odurzony narkotykami tak, że nie był w stanie rozmawiać z policjantami. W willi znaleziono 94 kg 3-CMC (klofedron), 20 kg 4-MMC (mefedron) oraz 101 litrów amfetaminy płynie (po wymieszaniu z kwasem siarkowym można otrzymać ok. 90 kg narkotyku w proszku). Piotr P. został aresztowany. I od tej pory przebywa za kratami.

 

Czytaj także: Skok dekady w Wólce Kosowskiej. Ruszył proces „Gulczasa” 


Boss wyłącza sędzię

 

W maju 2024 roku prokurator mazowieckich „pezetów” wysłał do Sądu Okręgowego w Warszawie akt oskarżenia przeciwko „Piotruli” i ośmiu osobom, które miały należeć do jego grupy lub robić z nią interesy. Wśród nich był 30-letni Maciej S. „Młody Sopel”, syn Tomasza S. ps. Sopel, uważanego za jednego z najważniejszych bossów toruńskiego półświatka.

 

Prokurator oskarżył Piotra P. między innymi o kierowanie zorganizowaną grupą przestępczą o charakterze zbrojnym, udział w obrocie znacznymi ilościami narkotyków (220 kg amfetaminy, 10 kg mefedronu, 45 kg marihuany, 2 kg kokainy i 15 tys. tabletek ecstasy), handel bronią i posiadanie pistoletu z tłumikiem. Grozi mu za to do 20 lat więzienia, ale niemal wszystkich przestępstw dopuścił się w warunkach recydywy.

 

Referentką sprawy „Piotruli” została sędzia Maja Minkisiewicz. Akt oskarżenia odczytano 21 października 2024 roku i proces miał ruszyć, gdy główny oskarżony złożył wniosek o wyłączenie przewodniczącej, bo jest „neosędzią” (została powołana na Sędzię Sądu Okręgowego w Warszawie we wrześniu 2022 roku z rekomendacji ówczesnej Krajowej Rady Sądownictwa – uważnej od jakiegoś czasu za upolitycznioną i nazywaną neo-KRS”). 30 października 2024 roku SO w Warszawie wyłączył Minkisiewicz. Sprawa miała więc zacząć się od początku.

 

Czytaj także: „Duńczyk” przemycił tony narkotyków. Wyrósł na interesach z ludźmi „Baraniny”


Groźna wysypka

 

Losowanie wyłoniło nowego referenta, którym został sędzia Radosław Lenarczyk. Co ciekawe on też jest uważany za „neosędziego” (na Sędziego Sądu Okręgowego w Warszawie został powołany z rekomendacji neo-KRS w lutym 2024 roku). Lenarczyk potrzebował kilku miesięcy na zapoznanie się z aktami. W końcu 23 września 2025 roku prokurator z „pezetów”, po raz kolejny odczytał akt oskarżenia.

 

Proces formalnie się rozpoczął. Piotr P. wypowiedział obronę swoim adwokatom, bo jednego z nich nie było na którymś z terminów. A potem pokazał co potrafi. Podczas jednej z rozpraw zaczął wachlować kartkami, położył się na ławie, oświadczając: to ja mdleję. I termin przepadł, bo P. musieli przebadać ratownicy z pogotowia.

 

Innym razem w sali rozpraw doszło do prawdziwego kuriozum. Jeden z oskarżonych drapał się po plecach. Zwróciło to uwagę jednego z adwokatów, który niepokoił się, że może to być coś zaraźliwego, a on ma rodziców w podeszłym wieku. – Podsądny okazał zaczerwienione plecy wysokiemu sądowi. Ktoś rzucił: to może być półpasiec! „Piotrula” oświadczył wtedy, że to może być zaraźliwe, a on się boi ospy. W sukurs przyszła mu adwokatka, która stwierdziła, że jest w ciąży i nie chce ryzykować – relacjonował jeden ze świadków wydarzenia.

 

Czytaj także: Przemycili „trawkę” w transporcie ryb. Pogrążył ich człowiek „Goryla”


Sędzia nie chce sądzić

 

Wydawało się, że mimo tych osobliwości, proces będzie toczył się dalej, gdy nagle doszło do zaskakującej wolty. Sędzia Radosław Lenarczyk zarządził 3 listopada 2025 roku, że w związku z postanowieniami Sądu Najwyższego z 8 i 30 października 2025 roku, referentem sprawy jest sędzia Minkisiewicz, a nie on. Po czym odwołał najbliższy termin rozprawy, wyłączając się z prowadzenia sprawy.

 

Owe postanowienia Izby Karnej SN były konsekwencją odwołania się sędzi Minkisiewicz od decyzji SO w Warszawie z 30 października 2024 roku i kolejnej z 4 marca 2025 roku. Przekonywała, że „nie ma jakiejkolwiek podstawy do przyjęcia, że zachodzi względem niej okoliczność tego rodzaju, że mogłaby wywołać uzasadnioną wątpliwość, co do jej bezstronności”.

 

Sąd Najwyższy uznał 8 października 2025 roku, że „rozstrzygnięcie Sądu Okręgowego w tym zakresie nie tylko naruszało więc art. 42a § 2 Prawa o ustroju sądów powszechnych. ale dodatkowo również art. 179 w związku z art. 144 ust. 3 pkt 17 Konstytucji RP, na mocy których niedopuszczalne jest ustalanie lub ocena przez sąd powszechny lub inny organ władzy, zgodności z prawem powołania sędziego lub wynikającego z tego powołania uprawnienia do wykonywania zadań z zakresu wymiaru sprawiedliwości”. I uchylił decyzję o wyłączeniu sędzi Minkisiewicz, jednocześnie umarzając postępowanie. 30 października 2025 roku SN orzekł podobnie, w drugiej sprawie dotyczącej wyłączenia.


Co to oznacza dla procesu „Piotruli” et consortes? Otóż okazuje się, że nic dobrego. „Obecnie sędzią-sprawozdawcą w sprawie jest s. Radosław Lenarczyk. Nie ma podstaw do powrotu s. Mai Minkisiewicz do orzekania w tej sprawie” – informowała portal TVP.Info SSO Anna Ptaszek, rzeczniczka prasowa ds. karnych Sądu Okręgowego w Warszawie.

 

Sędzia Ptaszek dodała, że podstawą wyłączenia sędzi Minkisiewicz był art. 41 Kpk (sędzia ulega wyłączeniu, jeżeli istnieje okoliczność tego rodzaju, że mogłaby wywołać uzasadnioną wątpliwość co do jego bezstronności w danej sprawie – przyp. red.), „od którego nie przysługuje skarga ani sędziemu, ani stronie”.

  

Czytaj także: Kibole Legii przemycili tony narkotyków. Zaopatrywali gangi z całej Polski 


„Mimo to, s. Maja Minkisiewicz złożyła do Sądu Najwyższego wniosek o zbadanie kwestii jej wyłączenia z tej sprawy. Postanowieniem z dnia 30 października 2025 roku, Sąd Najwyższy wprawdzie uchylił postanowienie o wyłączeniu s. Mai Minkisiewicz, ale jednocześnie umorzył to postępowanie z uwagi na to, że w sprawie jest już wylosowany nowy referent, czyli s. Radosław Lenarczyk” – wyjaśnia SSO Ptaszek.

 

Tyle że sędzia Lenarczyk nie zamierza zmieniać swojego stanowiska.Sędzia Radosław Lenarczyk, powołując się na orzeczenia Sądu Najwyższego, 3 listopada 2025 roku przedstawił akta sprawy Przewodniczącej Wydziału VIII Karnego SO w Warszawie, w celu przekazania ich sędzi Mai Minkisiewicz. Przewodnicząca Wydziału przedstawiła to zagadnienie wiceprezes ds. Karnych, która nakazała zwrot akt sędziemu Radosławowi Lenarczykowi z uwagi na brak podstaw do zmiany s. referenta – wyjaśnia sędzia Anna Ptaszek.

 

Lenarczyk nie zgodził się z takim rozstrzygnięciem. – Sędzia Radosław Lenarczyk zakwestionował to stanowisko pismem 13 listopada 2025 r. skierowanym do Prezes Sądu, która podzieliła stanowisko wiceprezes Sądu ds. Karnych o braku podstaw do zmiany referenta – dodaje sędzia Ptaszek.

 

Od początku 2024 roku w Sądzie Okręgowym w Warszawy doszło do wyłączenia tak zwanych neosędziów w 25 sprawach karnych, w których występuje łącznie 59 oskarżonych. Wyłączenia dotyczyły 10 sędziów, w tym opisanych w powyższym tekście.

Kategorie: Telewizja

Szósty Boeing 737 MAX 8 dla LOT-u wystartował z USA. Kiedy poleci z pasażerami?

Dziennik - nie., 01/02/2026 - 15:51
Kolejny nowy Boeing 737 MAX 8, który dołączy do floty LOT, jest w drodze do Warszawy - poinformowały Polskie Linie Lotnicze LOT w niedzielę. Jest to szósty z trzynastu samolotów tego typu z nową aranżacją wnętrza, które zamówiła linia lotnicza. Aneta Malinowska
Kategorie: Prasa

12 godzin z Koroną. Co usłyszeliśmy na kongresie Brauna

Gazeta Wyborcza — kraj - nie., 01/02/2026 - 15:45
Wyjście Polski z NATO i z Unii Europejskiej oraz sojusz z Rosją - to najważniejsze punkty wymieniane przez współpracowników i sympatyków partii Grzegorza Brauna. Byliśmy na jej sobotnim kongresie.
Kategorie: Prasa

Szklanki z ołowiem i kadmem. Inspektorat ostrzega

TVN24 Biznes i Świat - nie., 01/02/2026 - 15:35
Główny Inspektorat Sanitarny wydał w czwartek ostrzeżenie dotyczące partii szklanek z popularnej sieci sklepów Tiger. Stwierdzono niebezpieczeństwo przedostania się dwóch pierwiastków ołowiu i kadmu do żywności. GIS zaleca, żeby ich nie używać.
Kategorie: Telewizja

QUIZ trudnych pytań z Wiedzy o Społeczeństwie. 16/20 to wynik możliwy tylko dla orłów

Dziennik - nie., 01/02/2026 - 15:33
Przed Tobą 20 pytań z wiedzy o społeczeństwie. Jeśli na 16 z nich uda Ci się prawidłowo odpowiedzieć, to będzie wybitny wynik. Komplet punktów w tym quizie możliwy jest tylko dla orłów. Michał Ignasiewicz
Kategorie: Prasa

Niezwykle rzadkie zjawisko na Niagarze. Wodospad częściowo zamarzł

TVP.Info - nie., 01/02/2026 - 15:33

„Z powodu zamarznięcia powierzchni wody, zimnej mgły tworzą się ogromne kopce lodu, niekiedy o grubości ponad 12 metrów, a wzdłuż krawędzi tworzą się oszałamiające sople, podczas gdy woda nadal płynie pod lodową powierzchnią” – poinformowała ontaryjska agencja Niagara Parks w komunikacie prasowym.


Częściowe zamarznięcie wodospadu Niagara


Jest to – jak podkreślono – rzadkie zjawisko, pojawiające się tylko wtedy, gdy przez kilka kolejnych dni temperatury utrzymują się poniżej zera.


Całkowite zamarznięcie wodospadu zdarza się jednak jeszcze rzadziej. Najsłynniejszy przypadek miał miejsce w 1848 r., gdy zator lodowy na Niagarze całkowicie zatrzymał przepływ wody na 30 godzin.


Wczesnym popołudniem w niedzielę temperatura w miejscu, gdzie znajduje się wodospad, wynosiła -13 stopni Celsjusza.



Czytaj także: Ekstremalna zima paraliżuje Amerykę. Są pierwsze ofiary śmiertelne

Kategorie: Telewizja

Krwawe walki w Nigerii. Wojsko zabiło dowódcę Boko Haram

TVP.Info - nie., 01/02/2026 - 15:23

Według armii Khalid odpowiadał za przygotowywanie i koordynację ataków terrorystycznych w północno-wschodniej części kraju.


Dzień wcześniej NAN poinformowała, że w regionie tym z rąk bojowników Boko Haram zginęło co najmniej 25 robotników i żołnierzy.


Do podwójnego ataku, najkrwawszego od czasu, gdy prezydent USA Donald Trump zarządził w Boże Narodzenie naloty na bazy terrorystów, doszło w czwartek w mieście Sabon Gari. Według agencji bojówki Boko Haram zaatakowały robotników budowlanych, którzy naprawiali most uszkodzony podczas poprzednich ataków tego ugrupowania.


Kilka godzin wcześniej ekstremiści zaatakowali również pobliską bazę wojskową, używając ciężkiej broni i dronów uzbrojonych w ładunki wybuchowe. Zginęło dziewięciu żołnierzy i dwóch współpracujących z nimi cywilów, a co najmniej 16 osób zostało rannych.


Kryzys w Nigerii


Według danych ONZ od pierwszych ataków Boko Haram w 2009 r. w północno-wschodniej części Nigerii bojownicy tej grupy zabili ponad 40 tys. osób, a około 2 mln osób zostało przesiedlonych.


Nigeria zmaga się jednak z kryzysem bezpieczeństwa na niemal całym swoim terytorium.


Oprócz dżihadystycznych rebelii szerzących się od zachodnich po wschodnie granice kraju, problemem są też masowe porwania dokonywane przez uzbrojone gangi na północy oraz walki między rolniczą i pasterską społecznością w środkowej części Nigerii.


Minister obrony, gen. Christopher Musa w sobotę wezwał Nigeryjczyków do wsparcia armii i zaapelował, by nie udzielali bandytom, porywaczom i terrorystom jakiejkolwiek schronienia przystani. Podkreślił, że współpraca między władzami a obywatelami jest kluczowa dla poprawy bezpieczeństwa w kraju.


Ostrzegł, że takie grupy przestępcze rozwijają się, gdy lokalne społeczności, świadomie lub nieświadomie, zapewniają im schronienie, żywność i milczenie.


Kategorie: Telewizja

„Nazar” wyszedł z aresztu. Wrócił tam trzy dni później z nowymi zarzutami

TVP.Info - nie., 01/02/2026 - 15:07

Antyukraiński aktywista i patostreamer Paweł N. „Nazar” kilka dni temu wyszedł na wolność, ale znów jest w rękach policji – dowiedziało się Radio Gdańsk, które pierwsze poinformowało o nowych kłopotach „Nazara”. Wiadomo, że sąd uchylił Pawłowi N. trzy miesięczny areszt, zastosowany wobec niego 10 grudnia 2025 roku.

 

Radio Gdańsk ustaliło, że mężczyzna wrócił do domu w środę 28 stycznia, a w piątek 30 stycznia miał grozić swojej partnerce. Ta, przerażona furią i groźbami patostreamera, wezwała policję.

 

W piątek policjanci z Komisariatu w Gdyni Chyloni otrzymali około godziny 11:30 zgłoszenie od kobiety, która prosiła o interwencję wobec jej agresywnego partnera. Mężczyzna miał dobijać się do drzwi ich mieszkania oraz grozić jej pozbawieniem życia. Gdy na miejsce przyjechali funkcjonariusze, mężczyzna na nich przekierował swoją agresję. Jednego z policjantów znieważył oraz zaatakował fizycznie – poinformował TVP.Info aspirant Bartłomiej Sowa z Komendy Miejskiej Policji w Gdyni.

 

Policjanci szybko poradzili sobie z furiatem, którym okazał się 44-letni mieszkaniec Gdyni Paweł N. znany lokalnej policji.


Mężczyzna usłyszał cztery zarzuty dotyczące kierowania gróźb karalnych wobec swojej partnerki, znieważenia i naruszenia nietykalności cielesnej funkcjonariusza oraz uszkodzenia mienia – dodał asp. Sowa.

 

W weekend Sąd Rejonowy w Gdyni aresztował „Nazara” na trzy miesiące.

 

Czytaj także: Z sieci do celi. Proputinowski patostreamer „Nazar” z zarzutami


Burzliwe dwa miesiące „Nazara”

 

W grudniu 2025 roku, 44-latek usłyszał zarzuty m.in. złamania zakazu zbliżania się do osób, którym wcześniej miał grozić, a także „zniszczenie zabytku”, jakim był schron przeciwlotniczy na terenie Chyloni (namalował na nim znak Polski Walczącej i biało-czerwoną flagę). Został wtedy aresztowany na trzy miesiące.

 

Miesiąc wcześniej został zatrzymany również w Gdyni. „Nazar” jechał samochodem, prowadząc relację na żywo w internecie. Test narkotykowy wykazał, że jest pod wpływem substancji odurzających.

 

Usłyszał wtedy sześć zarzutów m.in.: gróźb, nawoływania do nienawiści na tle narodowościowym i wyznaniowym oraz propagowania przemocy, promowanie symboli wspierających rosyjską agresję na Ukrainę oraz bezprawne ujawnienie danych osobowych osoby pokrzywdzonej. Ale sąd nie uznał, że należy go umieścić w areszcie.

 

Czytaj także: Proputinowski aktywista w rękach policji. Kierował pod wpływem narkotyków

Kategorie: Telewizja

Wlewam 2 łyżki do wody i czyszczę fronty mebli. Taki roztwór usuwa kurz i nabłyszcza, a w domu pachnie jak po generalnych porządkach

Dziennik - nie., 01/02/2026 - 15:00
Sprzątasz, przecierasz meble, kurz znika na chwilę, a po godzinie wraca jak bumerang? A tu święta za pasem i rodzina zjedzie z wizytacją. To zmora większości z nas, kurz i tłuste plamy na frontach mebli. Okazuje się jednak, że jest prosty trik, który sprawia, że kurz osiada znacznie wolniej, a tłuste plamy znikają błyskawicznie. Meble długo wyglądają jak świeżo po sprzątaniu. Wystarczy dodać dwie łyżki tego płynu do wody i przetrzeć nim powierzchnie. Marzena Sarniewicz
Kategorie: Prasa

„W Warszawie zwyciężyła nienawiść do wszystkiego, co rosyjskie”

TVP.Info - nie., 01/02/2026 - 14:59

To, że członkowie polskiego kierownictwa mają swoją własną interpretację historii, swoją własną wizję historii, nie jest dla nas tajemnicą” – mówił Dmitrij Pieskow, cytowany przez agencję TASS.

 

Rzecznik Kremla wspominał, że przed laty Rosja i Polska powołały wspólną grupę ds. historycznych, która między innymi badała zbrodnię katyńską. „Wówczas rzeczywiście próbowano jakoś sprowadzić nasze rozumienie historii do wspólnego mianownika. Nie udało się. Wśród polskich przywódców panowała nienawiść do wszystkiego, co rosyjskie. I do dziś te rusofobiczne nastroje nadal dominują” – podsumował Pieskow.

 

Jego zdaniem kraje europejskie zmierzają do zaprzeczenia wkładowi Związku Radzieckiego w zwycięstwo nad nazizmem”. „W samej Europie zaszły naprawdę nieodwracalne procesy. To podwójne standardy dotyczące demokracji, globalizacji i tego podejścia do współistnienia narodów” – dodał.

 

Czytaj także: Prezydent pominięty przez Muzeum Auschwitz? „Burza w szklance wody”


To Hitler i Stalin doprowadzili do tej tragedii

 

Chodzi o przemówienie prezydenta Karola Nawrockiego podczas obchodów 81. rocznicy wyzwolenia niemieckiego obozu zagłady w Auschwitz z 27 stycznia. Mówił w nim o kluczowej roli sowieckich żołnierzy w wyzwoleniu tej fabryki śmierci, ale nie omieszkał też zwrócić uwagę, że ich wkroczenie do Polski zaczęło kolejną okupację.

 

Poza murami obozu koncentracyjnego Auschwitz nie czekała na nich wolność, bo była to też twarz tych samych Sowietów, dzięki którym Adolf Hitler mógł w roku 1939 rozpocząć II wojnę światową i doprowadzić do tragedii Holokaustu. Bo to Hitler razem ze Stalinem rozpoczęli II wojnę światową” – podkreślał polski prezydent.

 

Podkreślił, że po roku 1945 Sowieci „mordowali przedstawicieli państw Europy Środkowej i Wschodniej”. „W istocie było to oswobodzenie, wyzwolenie więźniów obozu koncentracyjnego Auschwitz dokonane przez tych, którzy do tej tragedii w roku 1939 także doprowadzili” – dodał.

 

Czytaj także: Reżim dokręca śrubę. FSB z nowymi uprawnieniami

Kategorie: Telewizja

Hamują starzenie i dostarczają mnóstwo potasu. Te owoce są zdrowsze od borówek. Musisz mieć ten krzew w ogrodzie

Dziennik - nie., 01/02/2026 - 14:53
To jeden z tych krzewów, który warto posadzić w ogrodzie, gdyż jego owoce mają niezwykłe wartości odżywcze, a sam krzew pięknie wygląda na tle zieleni. Wiosną obsypuje się białymi kwiatami, jesienią mieni się czerwienią i pomarańczem, a latem daje słodkie, ciemne owoce, które z powodzeniem mogą konkurować z borówkami. Chodzi o świdośliwę, która jest odporna na mrozy, mało wymagająca i nadaje się nawet dla początkujących ogrodników. Jeśli szukasz krzewu ozdobnego i długowiecznego, a do tego z owocami pełnymi potasu, trudno o lepszy wybór. Dlaczego świdośliwa jest zdrowsza od borówek? Jak smakuje świdośliwa? Marzena Sarniewicz
Kategorie: Prasa

Co dalej z Polską 2050? "Chodzą słuchy, że wobec KO będzie ostrzej"

Gazeta Wyborcza — kraj - nie., 01/02/2026 - 14:39
Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz nową liderką Polski 2050. - Podział w partii jest olbrzymi. To były wybory pod szantażem Szymona Hołowni - słyszymy.
Kategorie: Prasa

Motor już w 3. minucie "wjechał" do bramki Pogoni. Brkic przechytrzył Grosickiego

Dziennik - nie., 01/02/2026 - 14:20
Piłkarzom Motoru Lublin i Pogoni Szczecin nie brakowało zapału. Mimo minusowej temperatury obie drużyny stworzyły ciekawe widowisko, okraszone trzema golami Gospodarze już w 3. minucie otworzyli wynik spotkania. W drugiej połowie goście mieli świetną okazję do zdobycia bramki na 2:2, ale Ivan Brkic przechytrzył Kamila Grosickiego i obronił rzut karny. Michał Ignasiewicz
Kategorie: Prasa

Tak się kiedyś ubierali mieszkańcy okolic Częstochowy. "Strój męski okazał się dla nas nieosiągalny"

Gazeta.pl — Częstochowa - nie., 01/02/2026 - 14:20
Z tej książki dowiesz się, co to jest wełniak, czym różni się zapaska od zapaszczątka i którą chustkę nazywano szalonką, a którą gazonką.
Kategorie: Prasa

Jak pozbyć się pnia po ściętym drzewie bez wykopywania? Fenomenalne sposoby - zero wysiłku, zero wydatków

Dziennik - nie., 01/02/2026 - 14:05
Pozostawiony po wycince pień drzewa to problem wielu właścicieli ogrodów. Wyrwanie go z korzeniami wymaga ogromnego wysiłku, dlatego coraz więcej osób szuka prostszych sposobów na jego usunięcie lub rozłożenie w naturalny sposób. Sprawdziliśmy, które metody faktycznie działają, a które tylko marnują czas i pieniądze. Marzena Sarniewicz
Kategorie: Prasa

Koniec z taryfą "all inclusive". Prezes Taurona nie kryje zadowolenia

wnp.pl Informacje z otoczenia przemysłu - nie., 01/02/2026 - 14:00
- Ponad 30 tys. klientów z segmentu gospodarstw domowych korzysta z taryf G13 "Tanie godziny". To grupa, która bardzo mocno jest zainteresowana tym, aby obniżać swoje rachunki i transformować energetykę. To jest obecnie najlepiej sprzedający się produkt - powiedział w rozmowie z WNP Grzegorz Lot, prezes Tauron Polska Energia S.A.
Kategorie: Portale

Zapłacisz już tylko w euro. Nowy etap bułgarskiej gospodarki

TVP.Info - nie., 01/02/2026 - 13:40

Całość transakcji musi się odbywać w europejskiej walucie. Bułgaria jest członkiem Eurostrefy od początku roku. Oczywiście przejście wyłącznie na euro nie oznacza, że pozostałe lewy stracą ważność. Do połowy roku za darmo muszą je wymienić wszystkie banki komercyjne.


Bułgaria: od dzisiaj płatności tylko w euro 


Od lipca taki obowiązek będzie miał jedynie Narodowy Bank Bułgarii i jego oddziały. Bułgarski bank centralny oszacował, że do tej pory z obiegu wycofano ponad trzy czwarte lewów, które znajdowały się w rękach obywateli na początku 2025 roku. Jest to zgodne z doświadczeniami państw, które wcześniej wchodziły do strefy euro.


Już za pięć dni kolejne historyczne wydarzenie dla tego kraju. Po raz pierwszy szef banku narodowego Dymitar Radew weźmie udział w posiedzeniu rady prezesów Europejskiego Banku Centralnego jako jej pełnoprawny członek.


Czytaj też: Krajowy System e-Faktur uruchomiony. Pierwsze firmy już korzystają

Kategorie: Telewizja

Dzieci potrzebne na już. Film z porodu Andziaks tu nie pomoże

TVP.Info - nie., 01/02/2026 - 13:37

Pomyślałam, że nic lepiej nie obrazuje demograficznej zapaści, o której mówi się od dawna, jak właśnie te częstochowskie statystyki. Sprawdziłam nawet oficjalne dane Urzędu Stanu Cywilnego, który informował o 987 urodzonych dzieciach w 2025 roku.


– Rok wcześniej, w 2024 roku była to liczba 1189. Notujemy mniej więcej o 200 urodzeń mniej co roku. Taka tendencja będzie się utrzymywała – uzupełniał tę informację w lokalnym Radiu Jura Rafał Bednarz, kierownik Urzędu Stanu Cywilnego w Częstochowie. Pewnie do tych liczb można byłoby dodać jeszcze kilkadziesiąt, może sto porodów, które mogłyby się odbyć w Częstochowie, ale zła sława miejscowych porodówek (a dziś już chyba jednej) sprawiła, że kobiety wybrały szpitale w ościennych miastach.


Te częstochowskie problemy, w połączeniu z informacjami o 18 zamkniętych w całej Polsce, w ciągu miesiąca, porodówkach, faktycznie nie pozostawiają złudzeń. Jest fatalnie. Do tego – a wystarczy porozmawiać z nauczycielami – także środowisko pedagogów drży ze strachu o swoją przyszłość. We wspomnianej wcześniej Częstochowie już „łączy się” placówki oświatowe w „zespoły”, w sumie ma powstać takich 11. Chodzi o to, by jedna administracja takiego „zespołu” zarządzała połączonym tworem, czyli szkołą i np. dwoma pobliskimi przedszkolami. Nauczyciele podobno dość rozpaczliwie zaczynają szukać opcji przebranżowienia, a przynajmniej pewnej dywersyfikacji zarobków. Choć w mojej opinii za moment zawód stanie się już tak niepopularny i nieprzyszłościowy (choć w sumie nie wiem, czy może się taki stać „jeszcze bardziej”), że zostaną w nim już albo prawdziwi zapaleńcy, zdeterminowani do trwania mimo gasnących możliwości, albo ci, którzy nie znaleźli na siebie lepszego pomysłu. Ta druga opcja też nie napawa optymizmem.

Czytaj też: Siedząc na saniach, też można zdobywać szczyty. „Każdy ma swój Everest, a ja mam ich kilka”


Poród influencerki


I mniej więcej w tym samym czasie, równolegle do ogólnonarodowej dyskusji o tym, jak jest źle i jak z zapaścią demograficzną walczyć, wchodzi na porodówkę influencerka z gigantycznymi zasięgami (1,5 miliona obserwujących na samym Instagramie, oraz 1,25 mln na YouTube). I pokazuje, jak wyglądał jej poród w prywatnej klinice, i że – co w dziesiątkach komentarzy podnosiły fanki celebrytki – że nie musi wcale oznaczać traumy, że potrzebowały czegoś takiego, by zdecydować się na dziecko, bo nigdy nie rodziły, a taki poród jest super cool. Że dotychczas były bombardowane tylko przekazami o ekstremalnie ciężkich porodach, a tu był błyszczyk na ustach, zatroskane położne, przestrzeń na żarty, znieczulenie podane w porę i miarowy oddech zamiast krzyków wniebogłosy.

Wszystko wygląda, jak z filmu, bo wiadomo, każda kobieta chciałaby rodzić w takich warunkach. W prywatnym apartamencie, z personelem medycznym na wyłączność, z sushi po porodzie zamiast kilku pajd najtańszego chleba posmarowanych łyżeczką pasty jajecznej.


Ale spójrzmy prawdzie w oczy, ile Polek może tak rodzić? Ilu kobiet nie obchodzą mrożące krew w żyłach doniesienia medialne o kolejnych zamykanych porodówkach i – w razie czego – konieczności rodzenia na Szpitalnych Oddziałach Ratunkowych? O lekarzach i położnych, którzy wciąż powinni odrabiać lekcję z empatii? O śmiertelnych wypadkach w renomowanych stołecznych szpitalach położniczych?


Przeczytałam gdzieś nawet, że taki medialny poród Andziaks (póki co doczekał się prawie dwumilionowej widowni) może być remedium na demograficzną zapaść. No nie proszę państwa, on jest jedynie czysto biznesowym krokiem influencerki, której problemy zwykłych śmiertelników nie dotyczą (bo której młodej matce ojciec dziecka w podzięce za potomstwo kupuje torebki za 50 tysięcy złotych, a starszemu rodzeństwu najnowszego iPhone, którego miał w „prezencie” przynieść nowo narodzony brat?).




Tak to my z problemem dzietności w Polsce sobie nie poradzimy.


Pora, by ludzie, którzy mają realny wpływ na kształtowanie polityki demograficznej, zabrali się za to na poważnie. Bo jest później i gorzej, niż mogłoby się wydawać.


Czytaj też: Karolak z piwem, dzieci z szampanem. Kiedy to się skończy?

Kategorie: Telewizja

LOT rośnie w siłę, ma kolejny samolot

wnp.pl Informacje z otoczenia przemysłu - nie., 01/02/2026 - 13:25
W niedziele flota naszego narodowego przewoźnika powiększyła się o kolejny samolot. Ze Stanów  Zjednoczonych do Warszawy przyleciał Boeing 737 MAX. To kolejna maszyna z odświeżonym wnętrzem.
Kategorie: Portale

Wypadek snowboardzisty w Tatrach. Wyjątkowo trudna akcja ratunkowa

TVP.Info - nie., 01/02/2026 - 13:24

Do groźnego zdarzenia doszło w sobotę. O rannym snowboardziście centralę Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego w Zakopanem powiadomił turysta, który wybierał się na Rysy. Jako pierwszy z pomocą wyruszył ratownik dyżurujący w schronisku nad Morskim Okiem. Następnie z Zakopanego skierowano 14-osobową grupę ratowników.


Ze względu na niski pułap chmur w akcji nie mógł wziąć udziału śmigłowiec. Ratownicy użyli drona, którym dostarczono poszkodowanemu pakiety grzewcze oraz śpiwór, aby zabezpieczyć go przed wychłodzeniem podczas oczekiwania na nadejście pomocy. Jednak podczas jednego z kolejnych lotów dron uległ awarii i został uziemiony.


Wypadek snowboardzisty na Rysach. Skomplikowana akcja ratunkowa


Po dotarciu ratowników na miejsce okazało się, że snowboardzista doznał urazu kończyny górnej. Mężczyznę trzeba było transportować w noszach typu SKED, z użyciem technik linowych.




Ratownicy TOPR apelują do turystów o zachowanie szczególnej ostrożności oraz niezbliżanie się do miejsca prowadzenia akcji ratunkowej. Jak podkreślają, przebywanie w pobliżu takich działań może stanowić zagrożenie zarówno dla postronnych osób, jak i dla ratowników – m.in. z powodu luźnych kamieni czy pracy wirnika śmigłowca. 


Czytaj też: Od lutego zmiana zasad na szlakach w Tatrach

Kategorie: Telewizja
Subskrybuj zawartość