Aktualności

Przewlekła choroba nerek: Prosta metoda może umożliwić wczesne wykrywanie i zapobieganie

Dziennik - 9 godzin 17 min. temu
Niewielkie odchylenia w pracy nerek - nawet takie, które mieszczą się w granicach uznawanych za prawidłowe - mogą sygnalizować zwiększone ryzyko rozwoju przewlekłej choroby nerek (PChN). Wynika to z nowego badania naukowców z Karolinska Institutet, opublikowanego na łamach prestiżowego czasopisma Kidney International. Opracowane przez badaczy narzędzie internetowe może w przyszłości znacząco poprawić wczesną diagnostykę i zapobieganie tej chorobie. Zygmunt Woroniecki
Kategorie: Prasa

Zaskakujące słowa Trumpa. "To moja poważna obawa"

TVN24 Biznes i Świat - 9 godzin 24 min. temu
Donald Trump zasygnalizował, że może nie powołać Kevina Hassetta, obecnie dyrektora Narodowej Rady Ekonomicznej w Białym Domu, na stanowisko nowego prezesa Rezerwy Federalnej. Dotychczas Hassett był powszechnie uznawany za głównego faworyta do zastąpienia Jerome’a Powella, którego kadencja wygasa w maju.
Kategorie: Telewizja

„Info Senior”. Prace nad projektem ustawy o najmie senioralnym

TVP.Info - 9 godzin 27 min. temu
Emerytura honorowa to dodatek finansowy przeznaczony dla osób, które ukończyły sto lat. Kolejna waloryzacja świadczenia będzie miała miejsce 1 marca i może wynieść 5 procent. Przełoży się to na wzrost świadczenia o około 323 złote do poziomu blisko 7 tys. złotych miesięcznie. W programie „Info Senior” w TVP Info także o pracach nad projektem ustawy o najmie senioralnym. To nowe rozwiązanie mieszkaniowe przygotowane z myślą o osobach starszych, tak zwanych więźniach czwartego piętra, czyli seniorów mieszkających wysoko, bez windy.
Kategorie: Telewizja

Saule potrzebuje jeszcze setek milionów euro. Były dyrektor spółki odpowiada Oldze Malinkiewicz

Nie widać końca konfliktu pomiędzy Olgą Malinkiewicz a spółkami Columbus Energy i DC24 co do przyszłość spółki Saule i technologii, jaką dysponuje.  O to, czy faktycznie technologia ta jest wartościowa i ile potrzeba, by jej produkcja ruszyła na skalę przemysłową, zapytaliśmy Bartosza Bursę, byłego dyrektora operacyjnego Saule - jednego z bohaterów naszej niedawnej rozmowy z Olgą Malinkiewicz.
Kategorie: Portale

Film debiutantki na ustach wszystkich. Zachwycił Polaków, rusza na podbój świata

Dziennik - 9 godzin 29 min. temu
Po bardzo dobrym przyjęciu w Polsce dokumentalny debiut Igi Lis rusza w świat. Jako pierwsi poza granicami Polski "Bałtyk" zobaczą widzowie Międzynarodowego Festiwalu Filmów Dokumentalnych Fipadoc w Biarritz we Francji. Produkcja Studia Munka SFP znalazła się w elitarnym gronie 13 tytułów zaproszonych do konkursowej sekcji Historie Europy. Festiwal wystartuje 23 stycznia. Piotr Kozłowski
Kategorie: Prasa

QUIZ Województwa Polski. Mało kto zdobędzie max punktów... Może Tobie się uda?

Dziennik - 9 godzin 29 min. temu
Przed Tobą QUIZ z polskich województw. Jesteś dobry z geografii Polski? Ten Quiz to sprawdzi! Poradzisz sobie z 20 pytaniami o różnym poziomie trudności? Przekonaj się. Powodzenia! Anna Kot
Kategorie: Prasa

Sałatka Kaliny Jędrusik to hit. Prosta, pyszna i zdrowa. Mamy przepis, zróbcie na karnawał

Dziennik - 9 godzin 29 min. temu
Ta sałatka przeszła do legendy. Miała ją przygotowywać uwielbiana w PRL Kalina Jędrusik. Gwiazda chętnie przyjmowała u siebie znajomych. Ona i jej mąż, pisarz Stanisław Dygat, prowadzili dom otwarty. Ich życiem rządziły przyjęcia i spotkania, mieli też wieczne problemy finansowe. Dlatego też Kalina Jędrusik serwowała proste przekąski. Jedną z nich była ta sałatka. Beata Zatońska
Kategorie: Prasa

Waloryzacja emerytury honorowej. Ile wyniesie?

TVP.Info - 9 godzin 31 min. temu

To nowe rozwiązanie mieszkaniowe przygotowane z myślą o osobach starszych, tak zwanych więźniach czwartego piętra, czyli seniorów mieszkających wysoko, bez windy.


Zobacz także: Życie zaczyna się na emeryturze. Kolejna odsłona „Info Senior”

Kategorie: Telewizja

Indyjski poseł: Gwałt na kobiecie jest zapisany w świętych księgach

TVP.Info - 9 godzin 32 min. temu

W wywiadzie Baraiya powiązał przestępstwo gwałtu z kwestiami kastowymi i religijnymi. Odnosząc się do najniższych kast, przekonywał, że kobiety z tych grup są nieproporcjonalnie często atakowane ze względu na „zniekształcony system wierzeń” zakorzeniony w starożytnych tekstach.


Polityk przytoczył świętą księgę „Rudrayamal Tantra”, twierdząc, że sprawcy wierzą, iż przemoc seksualna wobec kobiet z niektórych kast przyniesie im duchowe zasługi równe udziałowi w pielgrzymce.


„Kto najczęściej pada ofiarą gwałtu w Indiach? Przedstawicielki zarejestrowanych kast i plemion oraz dalitowie (najniższe kasty w społeczeństwie – przyp. red.). Teoria gwałtu opiera się na założeniu, że jeśli mężczyzna, niezależnie od stanu psychicznego, idzie ulicą i widzi piękną dziewczynę, może to odwrócić jego uwagę i skłonić go do zgwałcenia kobiety” – perorował Baraiya.


Gwałt na dziecku. „Robi się to dla nagrody”


„Jest napisane, że za stosunek z kobietą z tej kasty otrzymasz nagrodę w postaci pielgrzymki. Jeśli mężczyzna nie może pójść na pielgrzymkę, to jaka jest alternatywa? Uprawiaj stosunek w domu, a zostaniesz nagrodzony… Będzie próbował gwałcić. Mężczyzna nie może zgwałcić kobiety bez jej zgody. Dlatego gwałcone są czteromiesięczne i roczne dziewczynki. Robi się to dla nagrody” – argumentował.


Po tych słowach w stanie zawrzało. Jitu Patwari, przewodniczący INC w Madhya Pradesh, szybko zdystansował się od tych uwag. „Gwałtu nie da się usprawiedliwić w żaden sposób. Każdy, kto się go dopuszcza, jest przestępcą. Nie da się go powiązać z kastą ani religią” – zaznaczył. Podkreślił, że przemoc seksualna jest poważnym przestępstwem i wszelkie próby jej racjonalizacji są niedopuszczalne.


Wszechindyjskie Towarzystwo Braminów w stanie Madhya Pradesh również potępiło twierdzenia posła. Pushpendra Mishra, prezes tego stowarzyszenia, przekonywał, że takie uwagi obrażają kobiety i całe społeczeństwo. Zażądał pociągnięcia winnych do odpowiedzialności.


Kultura gwałtu w Indiach


W Indiach panuje kultura gwałtu. Krajem regularnie wstrząsają przypadki brutalnych ataków seksualnych, nierzadko połączonych z morderstwami. Po brutalnym gwałcie na 22-letniej studentce w autobusie w Delhi w grudniu 2012 roku w kraju zaostrzono przepisy. Za gwałt grupowy, gwałt połączony z morderstwem czy serię gwałtów na dziecku do 12. roku życia grozi kara śmierci. Egzekucje są jednak rzadkie. Gwałt w małżeństwie penalizowany nie jest.


Czytaj także: Powiedział, że podwiezie ją do domu. Odzyskała świadomość dopiero nad ranem

Kategorie: Telewizja

Niepokojące doniesienia. "Mamy informacje wywiadu, że Rosjanie się szykują"

Dziennik - 9 godzin 34 min. temu
Niepokojące doniesienia płyną prosto od najwyższych władz Ukrainy. Przywódca kraju Wołodymyr Zełenski ostrzegł, że Rosja przygotowuje kolejne zmasowane ataki na ukraińską infrastrukturę energetyczną – poinformował portal Ukraińska Prawda. Prezydent powołał się na najnowsze dane ukraińskiego wywiadu. Piotr Kozłowski
Kategorie: Prasa

QUIZ. Podajemy trzy nazwiska, odgadnij imię. Na pytaniu nr 8 możesz się wyłożyć

Dziennik - 9 godzin 51 min. temu
W tym quizie podajemy trzy nazwiska a zadaniem polega na odgadnięciu imienia, które łączy te trzy znane osoby. Nie będzie trudno, ale uważaj na pytanie nr 8. Marta Kawczyńska
Kategorie: Prasa

Rosjanie osiągnęli postępy na froncie. Przyznają to już nawet Ukraińcy

Dziennik - 9 godzin 54 min. temu
Rosjanie osiągnęli postępy na froncie. Przyznają to już nawet Ukraińcy. "Rosyjskie siły prowadzą działania ofensywne w obwodzie zaporoskim, co zmusiło niektóre jednostki ukraińskie do opuszczenia pozycji w pobliżu miasta Hulajpole" – poinformowała ukraińska grupa analityczna DeepState na portalu Telegram. Piotr Kozłowski
Kategorie: Prasa

QUIZ. Trochę geografii i kultury, odrobina nauki. Odpowiesz na dwa pytania z historii?

Dziennik - 9 godzin 55 min. temu
W tym quizie pytamy o różne dziedziny. Są w nim pytania z nauki, kultury a także geografii. Zadajemy też dwa pytania z historii. Odpowiesz na nie bezbłędnie? Sprawdźmy. Marta Kawczyńska
Kategorie: Prasa

PSL i Polska 2050 poza Sejmem. Tak głosowaliby dziś Polacy

TVP.Info - 10 godzin 4 min. temu

Na drugim miejscu, z wynikiem 5 punktów procentowych mniej, znalazłoby się Prawo i Sprawiedliwość (25,8 proc. głosów).

 

Podium w najnowszym sondażu uzupełniła Konfederacja, na którą swój głos oddałoby 12,8 procent ankietowanych.


W Sejmie znalazłyby się jeszcze Konfederacja Korony Polskiej z wynikiem 7,4 procent oraz Nowa Lewica z poparciem 7,1 proc. Partia Włodzimierza Czarzastego odnotowała największy spośród wszystkich partii wzrost względem ostatniego sondażu, bo o ponad 2 punkty procentowe.


Progu wyborczego nie przekroczyłyby Polska 2050 (4 proc.), Polskie Stronnictwo Ludowe (3,3 proc.) i Partia Razem (2,7 proc.).


Czytaj także: Polska 2050. Decyzje ws. wyborów lidera partii przełożono na później

Kategorie: Telewizja

„Polska na TAK!”. Zobacz wyjątkowy koncert Roxie na Podkarpaciu

TVP.Info - 10 godzin 8 min. temu

Koncert organizowany jest w szkole, która znalazła się w gronie laureatów akcji „Polska na TAK!” przygotowanej we współpracy z Polskim Radiem i Ministerstwem Edukacji. Do udziału przystąpiło blisko 400 szkół w całym kraju, a w wybranych przez kapitułę placówkach Telewizja Polska organizować będzie podobne wydarzenia.


Również w sobotę na antenie TVP Info będzie można oglądać program „Polska na TAK!”, realizowany w Lipnie oraz okolicznych miejscowościach całego powiatu lipnowskiego (woj. kujawsko-pomorskie). Joanna Mąkosa i Wojciech Zawioła zaproszą widzów na spotkanie z mieszkańcami, którzy sami zaprezentują atrakcje swojej lokalnej ojczyzny.


Koncert Roxie w Wysokiej Głogowskiej na Podkarpaciu. Gdzie oglądać transmisję?


Bohaterami programu będą między innymi: członkowie Wodnego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego, uczniowie lokalnej szkoły muzycznej, pszczelarze, ale też organizatorzy lokalnych teatrów i zespołów muzycznych, Koła Gospodyń Wiejskich, sportowcy z miejscowych klubów, miłośnicy starych samochodów, harcerze i wszyscy mieszkańcy dumni ze swojego Lipna.


„Polska na TAK!” – koncert Roxie już od 15:30 na żywo na kanale YouTube TVP Info.




Retransmisja występu odbędzie się 18 stycznia o godz. 15:30 w TVP3 Rzeszów. Jak przyznaje sama artystka, jej udział w akcji „Polska na TAK!” to chęć wspierania społeczności lokalnej – w tym przypadku uczniów Zespołu Szkół w Wysokiej Głogowskiej na Podkarpaciu.


CZYTAJ TEŻ: „Polska na TAK!” rusza do szkół. Na początek koncert Roxie

Kategorie: Telewizja

Intrygująca wizja jasnowidza Jackowskiego. "Nawrocki poróżni się z PiS-em"

Dziennik - 10 godzin 11 min. temu
Krzysztof Jackowski to najbardziej znany jasnowidz w Polsce. Od jakiegoś czasu dzieli się w sieci swoimi przepowiedniami dotyczącymi światowej i polskiej polityki. "Super Express" zapytał jasnowidza z Człuchowa o przyszłość prezydenta. Co czeka Karola Nawrockiego? Wizja jasnowidza Jackowskiego jest intrygująca. Marta Kawczyńska
Kategorie: Prasa

To gwarantuje dłuższe życie. Lekarze polecają prosty sposób na zachowanie zdrowia

Dziennik - 10 godzin 12 min. temu
Czy naprawdę można „dokupić” sobie kilka lat życia jednym prostym nawykiem? Według najnowszych analiz zdecydowanie tak. I nie chodzi o specjalne diety, drogie suplementy ani ekstremalne treningi. Wystarczy ta przyjemna rutyna. Marzena Sarniewicz
Kategorie: Prasa

„Miasto w mieście”, czyli FSO. Tu produkowano kultowe auta PRL

TVP.Info - 10 godzin 16 min. temu

Gdy II wojna światowa zakończyła się, rząd Polski podjął decyzję o odbudowie polskiego przemysłu motoryzacyjnego. Jego początki sięgały 1918 roku.


20 tys. pojazdów w rok, czyli początki powojennej motoryzacji w Polsce


Głównym problemem stała się dla rządu licencja na produkcję pojazdu. Przed wojną polski przemysł motoryzacyjny współpracował z Fiatem, dlatego też to właśnie z tą marką podjęto próbę negocjacji licencyjnych. Efektem było podpisanie 31 lipca 1948 roku przez Komisję Planowania Gospodarczego umowy na budowę fabryki motoryzacyjnej w Warszawie. Równocześnie zakupiono licencję na model Fiat 1100. Porozumienie zakładało, że w ciągu trzech lat produkcja roczna będzie wynosiła 20 tysięcy pojazdów. Ile to kosztowało? Ciekawostką jest fakt, że umowa ta miała charakter barterowy. Polska płaciła polskim węglem.


Lipiec 1948 roku to czas, gdy rozpoczęto budowę fabryki. Nasilająca się w 1949 roku zimna wojna sprawiła, że doszło do zerwania umowy z Fiatem. Nie doprowadziło to jednak do zaprzestania dalszej budowy fabryki. Jeszcze w tym samym roku polski rząd otrzymał propozycję nieodpłatnego przekazania licencji na samochód GAZ M-20 Pobieda.


FSO na warszawskim Żeraniu. Umowa podpisana w „urodziny PRL


17 stycznia 1950 roku zarządzeniem Ministra Przemysłu Ciężkiego powstało przedsiębiorstwo państwowe Fabryka Samochodów Osobowych, które mieściło się na warszawskim Żeraniu. W styczniu tego roku została również podpisana polsko-radziecka umowa licencyjna na produkcję samochodu M-20 Pobieda. Strona radziecka gwarantowała pomoc zarówno w projektowaniu, budowie, jak też wyposażeniu i uruchomieniu produkcji seryjnej. Oficjalnie umowa z ZSRR została podpisana w „urodziny PRL”, czyli 22 lipca 1950 roku.

Koszt budowy Fabryki Samochodów Osobowych wyniósł ok. 380 mln zł. Dokumentacja techniczna kosztowała 130 mln zł, a 250 mln zł przywiezione z ZSRR maszyny oraz ich oprzyrządowanie. Budowa zakończyła się późną jesienią 1951 roku. To wtedy, a dokładnie 6 listopada 1951 roku punktualnie o godzinie 14:00, z hali montażowej nr 1 zjechał pierwszy samochód osobowy, który został wyprodukowany w czasach PRL. Była to Warszawa M-20.

Czytaj też: Najlepsza data do przecinania wstęgi. Tak w PRL świętowano 22 lipca


Warszawa-M20, czyli pierwsze auto z FSO


Auto otrzymało numer 000 001, ale tak naprawdę nie zostało wyprodukowane w nowej warszawskiej fabryce. Ze względu na opóźnienia we wdrażaniu produkcji zamontowano w nim jedynie oznaczenie FSO. Pojazd zbudowany został w ZSRR i w takim stanie przybył do Polski. Do końca 1951 roku powstało tylko 75 sztuk Warszawy M-20. Rok później FSO zostało rozbudowane i w zakładzie pojawiły się kolejne hale montażowe.


„Zwycięstwo nad ciemnymi siłami imperializmu, usiłującymi popchnąć świat w odmęty nowej, krwawej rzezi wojennej” – pisał na łamach zakładowej gazetki „Budujemy FSO” jeden z reporterów. Współpraca z ZSRR i produkcja samochodów polegająca na sprowadzaniu ze wschodu podzespołów trwała aż do 1954 roku. Dopiero wtedy, cztery lata po hucznym otwarciu fabryki, z taśmy produkcyjnej zjechała pierwsza Warszawa M20, która została zbudowana tylko i wyłącznie z części wyprodukowanych w PRL.



Samochód ten produkowano do 1964 roku Powstały górnozaworowe Warszawy 223 i 224 z nadwoziem typu sedan oraz ich pochodne: kombi, pick-up i sanitarka. Od momentu rozpoczęcia działalności fabryki do chwili zakończenia produkcji Warszawy, powstało aż 10 różnych wersji tego samochodu. Zmian konstrukcyjnych, które zostały wprowadzone w tym aucie, było aż 4 tysiące. Autorami byli inżynierowie z FSO.


Przykładowo w 1960 roku w tylnej części nadwozia Warszawy pojawiły się nowe zespolone lampy kierunkowskazów i świateł „stop”. W zawieszeniu zastąpiono przestarzałe amortyzatory ramieniowe teleskopowymi. Ostatnia Warszawa, z numerem 254421, zjechała z taśmy 30 marca 1973 roku. Przez 22 lata powstało aż 254 421 sztuk tego samochodu. Następcą Warszawy miało być auto o nazwie Warszawa 210. Został jedynie prototypem, bo FSO uzyskało licencję na Fiata 125p.


Polscy kierowcy byli pod wrażeniem. Syrena przeszła „tylko” 800 zmian


Rok 1957 był tym, w którym w FSO na warszawskim Żeraniu uruchomiono produkcję pierwszego powojennego całkowicie polskiego modelu, czyli Syreny. Model Syreny 101 został zaprezentowany na Międzynarodowych Targach Poznańskich w 1955 roku. Polscy kierowcy byli pod wrażeniem, dlatego też władze podjęły decyzję, że dwa lata później rozpocznie się produkcja seryjna tego auta.


Słowo „produkcja” wywołało wówczas kontrowersje, bo każdy egzemplarz Syreny był odrębnym rękodziełem. Nadwozia profilowano ręcznie, a spawano je palnikiem acetylenowym. Seryjnie Syrenę zaczęto produkować dopiero w 1961 roku. Powstawało wówczas ok. 5 tysięcy modeli rocznie.


Poza Syreną 101 pojawiły się także modele od 102 do 105. Nie zabrakło również Syreny R20, która była rolniczą wersją. Powstały również wersje sportowe oraz kombi-limuzyna. O ile Warszawa miała ok. 4 tysięcy poprawek, o tyle Syrena „tylko” 800 zmian modernizacyjnych. W 1972 roku Syrena pożegnała Żerań, a jej produkcja została przeniesiona do Fabryki Samochodów Małolitrażowych w Bielsku-Białej.


Rok 1965 to czas poszukiwania następcy przestarzałej Warszawy. Opcje były dwie. Pierwsza zakładała wprowadzenie do produkcji auta konstrukcji krajowej, czyli Syreny 110 lub Warszawy 210, druga zakup licencji na nowoczesne auto zachodnie. Wygrało to drugie rozwiązanie. Powód? Gwarantowało ono szybsze tempo modernizacji fabryki oraz innych zakładów przemysłu motoryzacyjnego.

Czytaj też: 5 zł na kobietę, przymusowy odbiór goździka. Dzień Kobiet czasów PRL


Sanitarki, taksówki, samochody rajdowe, czyli Fiat 125p


Dwa lata później z taśmy Zakładu nr 2 na Żeraniu, który dopiero co zostaje wybudowany, zjeżdża pierwszy Polski Fiat 125p. W tym samochodzie tak jak w Warszawie wprowadzono około 4 tysiące zmian konstrukcyjnych. Umowa gwarantowała używanie zespołów i części samochodu 125p do wytwarzania różnych wersji tego auta oraz stosowanie ich w innych pojazdach w Polsce.


Na bazie Fiata 125p powstają kolejne, konstruowane przez FSO jego modele takie jak kombi, sanitarki, taksówki, samochody rajdowe czy wycieczkowe, a także pick-up. Ciekawostką jest, że w 1977 roku w Zakładzie Doświadczalnym FSO, powstała sportowa wersja tego auta o nazwie Ogar. Prototyp wytwarzany był z tworzyw sztucznych. Zdaniem fachowców była to jedna z najbardziej dojrzałych konstrukcji inżynierów z FSO. Względy finansowe sprawiły jednak, że ten model Fiata 125p nie wszedł do produkcji.


Ten model auta produkowany przez FSO na Żeraniu powstawał aż do 1991 roku. Ostatni egzemplarz zjechał z taśmy 29 czerwca 1991 roku. Jego numer to 1445699.



Rozkładane siedzenia, czyli luksus w Polonezie


3 maja 1978, który w czasach PRL nie był świętem państwowym, stał się kolejnym ważnym dniem w historii FSO. To wtedy uruchomiona została produkcja Poloneza. Był to efekt podpisanej cztery lata wcześniej umowy przez Fiata i Polmot. Polonez miał być następcą modelu 125p, który powoli się starzał.


Nowinką techniczną w tym samochodzie było nie tylko inne ukształtowanie tylnej części nadwozia, co montowane od 1981 roku rozkładane siedzenia. Dzięki temu można było przewozić dużo większy bagaż.


Polonez miał silnik o pojemności 1300 i 1500 ccm. W pierwszych latach, gdy go produkowano miał również czterobiegową skrzynię biegów. W 1987 roku z taśmy schodziły modele z silnikiem 1600 ccm. Miały one większą moc (87 KM) większą elastyczność, niższą toksyczność spalin i były bardziej ekonomiczne. W 1991 roku FSO zaczęło produkować Poloneza Caro. W latach 1978–1997 wyeksportowano 226 966 Polonezów, głównie do Chin oraz Wielkiej Brytanii. Produkcję oficjalnie zawieszono, a tak naprawdę definitywnie zakończono 22 kwietnia 2002 roku. Łącznie wyprodukowano 1 061 807 Polonezów.


FSO nie wytrzymało używanej konkurencji z Zachodu


Zmiany, które zaczęły następować w Polsce, sprawiły, że produkowane na Żeraniu samochody zostawały daleko w tyle za konkurencją z Zachodu, nawet jeśli były to auta używane i często nieco leciwe. FSO próbowało ratować się podpisaną w 1995 roku umową z Daewoo, co powołało do życia firmę o nazwie Daewoo-FSO. To był czas, gdy obok Poloneza zaczęły powstawać takie modele jak Matiz, Nubira czy Lanos, a także Espero i Leganza.


W 2005 roku pojawił się nowy właściciel FSO, czyli ukraiński AwtoZAZ. Rok później została podpisana umowa z General Motors na produkcję Chevroleta Aveo. Ten etap zakończył się w 2011 roku. Ostatni samochód z taśmy produkcyjnej w FSO na warszawskim Żeraniu zszedł 22 lutego.

Czytaj też: Szampan rzucany do sklepów, życzenia z telewizora. Tak świętowano sylwestra


„Miasto w mieście”. FSO na Żeraniu było dla pracowników drugim domem


W rozmowie z „Krytyką Polityczną” Mikołaj Syska, który w 2017 roku zorganizował wraz z grupą studentów z UW spacer akustyczny po FSO na Żeraniu, opowiadał o ludziach, którzy pracowali w tym miejscu.

– Robotnicy opowiadają o niej z sentymentem i poczuciem dumy. Kilku z tych, z którymi rozmawialiśmy, tworzyło fabrykę, potem budowało pierwsze samochody i widać, że mieli przy tym poczucie robienia czegoś ważnego. Mieli też poczucie, że są częścią większego ważnego procesu – mówił Syska.


Pracowników FSO było ok. 20 tysięcy. Wielu z nich wspominało, że fabryka była ich „drugą rodziną”. Wspólnie spędzali czas nie tylko na halach, ale i w wolnych chwilach. Razem jeździli na wakacje, czy chodzili na piwo po pracy.


„Zapleczem” FSO na Żeraniu był m.in. przyzakładowy szpital, szkoła oraz mieszkania. – Pracownicy nazywają to konglomeratem. Mówią, że fabryka była samowystarczalna, była jak miasto w mieście – mówił Syska.


Hala kolebkowa FSO w rejestrze zabytków


FSO w czasach PRL było również miejscem symbolicznym. To tu w październiku 1956 roku odbywały się strajki robotnicze. Tu stawiał swoje pierwsze kroki robotniczy lider ruchu samorządowego Lechosław Goździk. FSO „uwieczniono” również w serialu „Dom”. To właśnie w tej fabryce jako inżynier pracuje główny bohater tej produkcji, czyli Andrzej Talar grany przez Tomasza Borkowego.


18 października 2024 roku wpisano halę kolebkową (będącą najstarszym budynkiem kompleksu FSO) do rejestru zabytków. Oprócz niej w spisie ujęto tereny, na których stoją budynek dyrekcji i brama główna, fragmenty hal spawalni i tłoczni wraz z rampą wjazdową oraz są poprowadzone ciągi komunikacyjne między nimi.

Kategorie: Telewizja

Bezpieka wysyła pięć patroli dziennie. Reżim Kima szuka „komórek rakowych”

TVP.Info - 10 godzin 28 min. temu

Korea Północna jest jednym z najbardziej zamkniętych państw świata. Władze wszelkimi sposobami próbują zablokować przepływ informacji z zewnątrz oraz informacji o sytuacji w kraju na zewnątrz.


Serwis Daily NK poinformował, że władze w Pjongjangu rozpoczęły kolejną tak zwaną operację oczyszczającą, czyli szeroko zakrojoną akcję represyjną wymierzoną w użytkowników chińskich telefonów komórkowych. Działania koncentrują się na regionach wzdłuż granicy z Chinami.


„Wygląda na to, że funkcjonariusze służb bezpieczeństwa zintensyfikowali ostatnio represje wobec użytkowników chińskich telefonów komórkowych, koncentrując się na mieście Hoeryong, powiatach Musan, Onsong i innych regionach przygranicznych w prowincji Hamgyong Północny” – przekazał informator prowincji z prowincji Hamgyong Północny.


Funkcjonariusze bezpieki z detektorami


„Funkcjonariusze służb bezpieczeństwa państwa wyposażeni w detektory patrolują wioski i osiedla mieszkaniowe cztery lub pięć razy dziennie w poszukiwaniu sygnałów” – wskazał mieszkaniec. Dodał, że zespoły zwiększyły się z dwóch do czterech i są stale wymieniane.


Reżim Kim Dzong Una od dawna prowadzi „operacje oczyszczające” wobec użytkowników chińskich telefonów komórkowych, które są bezpośrednio połączone ze światem zewnętrznym, nazywając ich „komórkami rakowymi”. Wie, że dzięki tym urządzeniom świat zewnętrzny dowiaduje się o tragicznej sytuacji w kraju – głodzie i represjach.


Działania wobec użytkowników nielegalnych telefonów komórkowych zintensyfikowano w styczniu. To efekt zarządzenia Ministerstwa Bezpieczeństwa Państwowego z końca ubiegłego roku, które nakazało bezpiece w regionach przygranicznych, aby do 2026 roku całkowicie uwolniły swoje obszary od telefonów komórkowych. Zwrócono przy tym uwagę, że „użytkownicy telefonów komórkowych wyprodukowanych w Chinach nie zostali jeszcze wykorzenieni”.


Do łagru za rozmowę przez telefon


W 2015 roku w kraju przyjęto przepisy wymierzone w osoby rozmawiające przez telefon z osobami zza granicy. Za „przestępstwo nielegalnej komunikacji międzynarodowej” (artykuł 222 kodeksu karnego) grozi kara do pięciu lat w obozie pracy. Komórkę, owszem, można posiadać, ale wyłącznie licencjonowaną przez władze, przez którą nie można się kontaktować ze światem zewnętrznym. W praktyce przeciętnego Koreańczyka nie stać na takie urządzenie.


Pojawiły się doniesienia o zatrzymaniach i zsyłkach osób używających chińskich telefonów do ​​obozów pracy lub obozów dla więźniów politycznych. Podczas przesłuchań dochodzi do przypadków maltretowania lub tortur, takich jak podwieszanie za ręce, rażenie prądem czy wystawianie na działanie wysokich i niskich temperatur. Często dochodzi również do napaści seksualnych.


Za posiadanie nielegalnych płyt z zagranicznymi serialami czy filmami, szczególnie południokoreańskimi wydawane są nawet wyroki śmierci. W listopadzie 2021 roku Radio Free Asia poinformowało, że Korea Północna skazała na śmierć mężczyznę, który przemycał i sprzedawał egzemplarze serialu „Squid Game” Netflixa, po tym, jak służby przyłapały siedmiu licealistów na oglądaniu tego hitu.


Czytaj także: Konflikt między Koreami przybiera na sile. Seul ma pomysł

Kategorie: Telewizja
Subskrybuj zawartość