Aktualności

Serialowy "Czterdziestolatek" zmarł w nędzy. Córka Andrzeja Kopiczyńskiego wyjawiła prawdę

Dziennik - 5 godzin 49 min. temu
Córka Andrzeja Kopiczyńskiego opowiedziała o ostatnich chwilach ojca. Katarzyna Kopiczyńska powiedziała rzecz zaskakującą. Znany aktor zmarł w biedzie. "Nie miał domu, oszczędności, absolutnie nic" - opowiadała. Zasugerowała, że artysta zmuszony był przepisać cały majątek na ostatnią żonę. Beata Zatońska
Kategorie: Prasa

Interesy posła AfD z Łukaszenką. Polityk zatrzymany na sali obrad

TVP.Info - 5 godzin 55 min. temu

Poseł AfD został zatrzymany podczas obrad krajowego parlamentu Saksonii. Wcześniej pozostali parlamentarzyści przegłosowali uchylenie mu immunitetu. Przeciwko uchyleniu głosowali posłowie AfD – relacjonował dziennik „Bild”.


O co oskarżany jest poseł AfD?


Niemiecka prokuratura podejrzewa, że Dornau obszedł zakaz eksportu na Białoruś i podał fałszywe informacje – przekazała prokuratura w Lipsku. Zakaz eksportu jest częścią sankcji nałożonych na reżim w Mińsku.


Jak podali niemieccy śledczy, poseł AfD wskazał „Kazachstan jako kraj przeznaczenia – w deklaracji celnej z sierpnia 2022 roku – ładowarki teleskopowej w celu obejścia zakazu eksportu na Białoruś”.


„W rezultacie pojazd został rzekomo wyeksportowany na Białoruś. Transakcje mające na celu obejście przepisów, takie jak tzw. eksport z obejściem przepisów, są zakazane i podlegają karze na mocy ustawy o obrocie towarowym z zagranicą (AWG) w powiązaniu z odpowiednimi przepisami europejskimi” – można przeczytać w komunikacie niemieckiej prokuratury.


Ładowarka teleskopowa używana jest m.in. w przemyśle, rolnictwie i budownictwie. Urządzenie wyposażone jest w wysięgnik, dzięki czemu można precyzyjnie podnosić ciężkie ładunki.


Zobacz także: AfD powołuje swoją młodzieżówkę. W Niemczech protesty


Powiązania z Łukaszenką


Niemiecka prokuratura miała oko na posła AfD już od dłuższego czasu. Jak poinformował „Bild”, Dornau znany jest ze swoich powiązań gospodarczych z Mińskiem i Alaksandrem Łukaszenką. Polityk AfD prowadzi na Białorusi duże przedsiębiorstwo rolne o nazwie „OOO Zybulka-Bel”.


„Na powierzchni około 1000 hektarów uprawiana jest między innymi cebula” – wskazał Bild. Według wstępnych informacji ze śledztwa – co nie zostało jednak jak dotąd potwierdzone – na farmie mieli pracować więźniowie polityczni Łukaszenki.


Nie jest to też pierwsza sprawa Dornaua. W 2024 roku został ukarany grzywną za nieprawidłowe zeznania podatkowego dotyczącego jego dochodów z białoruskiej transakcji biznesowej – poinformowanie w dzienniku Taggeschau w telewizji ARD.


Zobacz też: Chaos à la Trump może pogrążyć Niemcy. Niewykluczone sceny jak z USA

Kategorie: Telewizja

Pociągi wrócą po 20 latach przerwy. Aż pół miliarda złotych na historyczną linię

Portal samorządowy - 5 godzin 56 min. temu
Trwają prace przygotowawcze związane z rewitalizacją linii kolejowej nr 190 na odcinku Bielsko-Biała - Skoczów. W Warszawie odbyło się spotkanie delegacji samorządu z przedstawicielami Ministerstwa Infrastruktury. Rozmawiano o kwestiach technicznych i pieniądzach. Już teraz wiadomo, że koszt inwestycji będzie większy, niż zakładano.
Kategorie: Portale

Spalarnia na 110 tys. ton odpadów wisi nad miastem. Zakład za 680 mln zł bez zgody

Portal samorządowy - 5 godzin 56 min. temu
W Mielcu nie będzie zgody na budowę spalarni odpadów. Prezydent miasta odmówił wydania decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach dla instalacji termicznego przekształcania odpadów, wskazując m.in. na możliwy wpływ na środowisko.
Kategorie: Portale

Tusk zablokował. Bruksela akceptuje nową wersję

TVN24 Biznes i Świat - 5 godzin 57 min. temu
Polska zakończyła negocjacje z Komisją Europejską w sprawie nowego projektu reformy Państwowej Inspekcji Pracy - przekazał wiceszef resortu rozwoju regionalnego Jan Szyszko. Poprzednią wersję projektu zmian w PIP zablokował premier Donald Tusk.
Kategorie: Telewizja

Nazistowska przeszłość Lufthansy. „Byliśmy częścią systemu”

TVP.Info - 6 godzin 3 min. temu

Lufthansa, oczywiście, była częścią systemu – powiedział prezes zarządu firmy Carsten Spohr podczas uroczystości jej 100-lecia we Frankfurcie nad Menem. Jak podaje agencja DPA, Spohr odciął się od wcześniejszych prób pomijania roli przedsiębiorstwa w III Rzeszy i koncentracji wyłącznie na okresie po reaktywacji spółki w 1955 r.


Zbrojenia, gospodarka wojenna i praca przymusowa


Szef koncernu wskazał na tajne projekty zbrojeniowe mające na celu obejście ograniczeń nałożonych na Niemcy po I wojnie światowej, włączenie firmy w system gospodarki wojennej Hitlera oraz wykorzystywanie robotników przymusowych.


Lufthansa była przed 1945 r. wielkim beneficjentem nazizmu i pracy przymusowej – oceniła niemiecka telewizja publiczna ARD.


„Przedsiębiorstwo nazistowskie”


Spohr zapowiedział dogłębne zbadanie historii Lufthansy przez niezależnych historyków, ze szczególnym uwzględnieniem losu robotników przymusowych w czasie II wojny światowej.


Lufthansa była „przedsiębiorstwem nazistowskim” – powiedział historyk Manfred Grieger z Uniwersytetu w Getyndze. Jak zaznaczył, symbioza firmy z nazistami stała się przyczyną jej upadku. – Firma całkowicie upadła wraz z reżimem, do którego była przymocowana łańcuchem – podkreślił. Wyniki projektu badawczego mają zostać opublikowane w przyszłym roku. Grieger jest współautorem albumu o Lufthansie, który ma ukazać się w kwietniu.


Wcześniejsze próby przemilczenia historii


Telewizja ARD przypomniała, że 25 lat temu, z okazji 75-lecia firmy, kierownictwo Lufthansy zleciło ekspertyzę dotyczącą wykorzystywania robotników przymusowych, jednak później wstrzymało jej publikację. Dokument ujawniono dopiero w 2016 r. – „bez komentarza, jako dodatek do albumu poświęconego sprawom technicznym”. Autor ekspertyzy Lutz Budrass opublikował w 2016 r. monografię o Lufthansie z lat 1926–1955. Spółka odmówiła wsparcia publikacji i nie dopuściła autora do przedstawienia wyników w firmowym archiwum.


Brak ciągłości prawnej i zachowane symbole


Grieger podkreślił, że między przedwojenną firmą Luft Hansa a reaktywowaną w 1955 r. Lufthansą nie ma „prostej kontynuacji”. Agencja DPA zaznaczyła, że obecna Lufthansa nie jest prawnym następcą poprzedniczki, zachowała jednak nazwę, logo w kształcie żurawia oraz barwy. Działająca do końca II wojny światowej Luft Hansa należała w większości do państwa niemieckiego i była hojnie subwencjonowana. Jak ustalił historyk Harold James, koncern opłacał posłów Reichstagu, by wpływali na decyzje korzystne dla firmy. Jednym z beneficjentów był Hermann Göring. Według ARD członkowie zarządu angażowali się w ruch nazistowski. Lufthansa organizowała odpłatne loty Hitlera podczas kampanii wyborczej w 1932 r., a w 1936 r. utworzyła most powietrzny dla wojsk generała Francisco Franco. W czasie wojny firma zarabiała na naprawach samolotów wojskowych, wykorzystując robotników przymusowych, w tym dzieci.


Zobacz też: Wyjechał ostatni wagon czeskiego węgla. Połowę załogi kopalni stanowili Polacy

Kategorie: Telewizja

Zaskoczenie w nowym sondażu. Znaczny wzrost poparcia dla jednej partii

Portal samorządowy - 6 godzin 6 min. temu
"Rzeczpospolita" zaprezentowała wyniki najnowszego badania preferencji partyjnych, przeprowadzonego przez IBRiS. Jak wskazuje, na prawicowe partie opozycyjne chce głosować tylu samo wyborców, co na formacje rządzące przekraczające próg wyborczy. Duży wzrost poparcia odnotowuje przy tym PSL.
Kategorie: Portale

Upadek giganta budowlanego. Sieć ponownie bankrutuje

Dziennik - 6 godzin 7 min. temu
Niemiecki rynek budowlany przeżywa wstrząs. Sieć marketów Hammer, która miała stać się symbolem udanej restrukturyzacji, zaledwie po trzech miesiącach od "nowego otwarcia" ogłasza upadłość. Jak podaje dlahandlu.pl, ambitny plan ratunkowy legł w gruzach przez awarię systemów technicznych. Los ponad 80 sklepów i ponad tysiąca pracowników znów wisi na włosku. Olga Skórko
Kategorie: Prasa

To największa taka inwestycja w historii konkurenta Orlenu. Jest coraz bliżej końca

Należąca do grupy MOL rafineria INA w chorwackiej Rijece weszła w ostatnią fazę testów przed oddaniem obiektu do użytku, zaplanowanym na marzec br. - poinformował węgierski koncern.
Kategorie: Portale

Rosjanie zrzucili bombę kasetową na miejski rynek. Są ofiary

TVP.Info - 6 godzin 14 min. temu

Ostrzał Drużkiwki miał miejsce w środę przed południem. Jak podał szef obwodu donieckiego Wadym Fiłaszkin bomba kasetowa została zrzucona na rynek miasta, gdzie znajdowało się dużo ludzi


Kolejny barbarzyński atak armii Putina


Zginęło co najmniej siedem osób w wieku od 43 do 81 lat, a piętnaście zostało rannych. Fiłaszkin zaznaczył, że nie jest to ostateczny bilans, bo wciąż trwa akcja ratunkowa.


Rosjanie zrzucili także dwie bomby na inne części miasta. Uszkodzona została jedna z fabryk, a także trzy bloki mieszkalne i kilka domów jednorodzinnych.


We wpisie na Telegramie Fiłaszkin wezwał mieszkańców do ewakuacji.


Zobacz także: „Białoruska Mata Hari” wpadła w Kijowie. Uwodziła dowódcę dla informacji


Kategorie: Telewizja

(Komunikat po) P 1/21. Umieszczenie w zakładzie psychiatrycznym na podstawie nieprawomocnego postanowienia 2026-02-04

Trybunał Konstytucyjny - 6 godzin 17 min. temu

4 lutego 2026 r. Trybunał Konstytucyjny ogłosił orzeczenie wydane w sprawie pytania prawnego Sądu Dyscyplinarnego przy Sądzie Apelacyjnym w Szczecinie dotyczącego umieszczenia w zakładzie psychiatrycznym na podstawie nieprawomocnego postanowienia.

Trybunał Konstytucyjny orzekł, że art. 462 § 1 ustawy z dnia 6 czerwca 1997 r. – Kodeks postępowania karnego (Dz. U. z 2025 r. poz. 46, ze zm.) w związku z art. 9 § 1 ustawy z dnia 6 czerwca 1997 r. – Kodeks karny wykonawczy (Dz. U. z 2025 r. poz. 911, ze zm.) w zakresie, w jakim przewidują, że wniesienie zażalenia na postanowienie, na mocy którego sąd, uwzględniając wniosek prokuratora złożony na podstawie art. 324 § 1 ustawy – Kodeks postępowania karnego, umarza postępowanie karne i orzeka wobec sprawcy czynu popełnionego w stanie niepoczytalności środek zabezpieczający w postaci pobytu w zakładzie psychiatrycznym, przewidziany w art. 93a § 1 pkt 4 ustawy z dnia 6 czerwca 1997 r. – Kodeks karny (Dz. U. z 2025 r. poz. 383, ze zm.), nie wstrzymuje wykonania takiego postanowienia, są niezgodne z art. 78 w związku z art. 41 ust. 1, art. 42 ust. 2 i 3, art. 45 ust. 1, art. 31 ust. 3 oraz art. 32 ust. 1 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej.

Ponadto postanowił umorzyć postępowanie w pozostałym zakresie.

Orzeczenie zapadło większością głosów.

Zdanie odrębne do wyroku złożył sędzia TK Wojciech Sych.

W dzisiejszym wyroku Trybunał odpowiedział na pytanie, czy konstytucyjnie dopuszczalne jest, aby bezzwłoczne skierowanie do wykonania postanowienia sądu pierwszej instancji o pobycie w zakładzie psychiatrycznym było możliwe nawet wtedy, gdy postanowienie takie zostało zaskarżone w drodze zażalenia. Zasadnicze zastrzeżenia konstytucyjne sądu odnosiły się bowiem do kwestii dopuszczalności pozbawienia zażalenia składanego w takiej sprawie cechy suspensywności, czyli wstrzymania wykonalności. W ocenie sądu, źródłem niekonstytucyjności jest, wynikająca z art. 462 § 1 k.p.k. zasada braku wstrzymującego charakteru zażalenia, która – w zakresie orzekania o pobycie w zakładzie psychiatrycznym na wniosek prokuratora złożony na podstawie art. 324 § 1 k.p.k. – rodzi ten skutek, że nieprawomocne jeszcze postanowienie jest, stosownie do art. 9 § 1 k.k.w., kierowane bezzwłocznie do wykonania, choćby osoba poddawana detencji (zatrzymaniu) psychiatrycznej kwestionowała zgodność z prawem orzeczenia wobec niej tego środka zabezpieczającego.

Trybunał wpierw zbadał, czy sposób ukształtowania mechanizmu odwoławczego od orzeczenia sądu o zastosowaniu izolacyjnego środka zabezpieczającego, jakim jest detencja psychiatryczna, zapewnia odpowiednią realizację konstytucyjnych gwarancji wynikających z prawa do zaskarżenia orzeczeń i decyzji wydanych w pierwszej instancji, o którym mowa w art. 78 Konstytucji.

Ocena konstytucyjności kontrolowanego rozwiązania ustawowego stanowiącego ograniczenie prawa do zaskarżenia – w tym rozwiązań wyłączających dewolutywność lub suspensywność środka odwoławczego – wymaga każdorazowego uwzględnienia przez Trybunał natury rozstrzyganej sprawy oraz charakteru postępowania, a przede wszystkim wagi wolności i praw, jakie mogą doznać uszczerbku w związku z ustanowieniem takich wyjątków. Podstawowe znaczenie ma odpowiedź na pytanie, czy ustanowiony mechanizm odwoławczy zapewnia odpowiednio efektywną (skuteczną) ochronę wolności i praw dotkniętych orzeczeniem lub decyzją, które zostały wydane w pierwszej instancji. O ile bowiem art. 78 Konstytucji pozostawia ustawodawcy pewną swobodę decyzyjną co do sposobu uregulowania mechanizmu odwoławczego, o tyle każdy ustanowiony przez niego środek zaskarżenia powinien być efektywny, czyli musi stwarzać realną możliwość oceny pierwszoinstancyjnego rozstrzygnięcia i dokonania jego uchylenia bądź zmiany.

Kluczowe dla oceny konstytucyjności w niniejszej sprawie było ustalenie przez Trybunał natury środka, jakim jest detencja psychiatryczna, z perspektywy naruszanych konstytucyjnych wolności i praw. Pobyt w zakładzie psychiatrycznym (zwany też detencją psychiatryczną lub internacją psychiatryczną) w świetle art. 93a § 1 k.k. należy do katalogu środków zabezpieczających przewidzianych przez ustawę karną.

TK przypomniał, że środki zabezpieczające są instytucją prawa karnego stosowaną wobec sprawców czynów zabronionych oraz orzekaną w ramach postępowania karnego. Ich bezpośrednim celem nie jest jednak ukaranie sprawcy lecz przede wszystkim zabezpieczenie społeczeństwa przed zagrożeniem wynikającym z ryzyka ponownego popełnienia czynu zabronionego. Z konstytucyjnego punktu widzenia także środki zabezpieczające pozostają instrumentem reakcji karnoprawnej, którego zastosowanie prowadzi do ingerencji w wolności i prawa osób obwinionych o popełnienie czynu zabronionego, takie jak wolność osobista, prawo do prywatności czy swoboda przemieszczania się. Orzeczenie wobec sprawcy internacji psychiatrycznej, prowadzące do umieszczenia przymusowo w odpowiednim zakładzie psychiatrycznym zamkniętym (na czas z góry nieokreślony), jawi się przy tym jako środek, który najdrastyczniej ingeruje w konstytucyjne prawa podmiotowe. Ponieważ środek ten należy do kategorii środków reakcji karnoprawnej, musi więc podlegać obudowaniu szczególnie silnymi rozwiązaniami gwarancyjnymi, które wykluczą ryzyko stosowania ich w sposób arbitralny, z naruszeniem zasad adekwatności oraz konieczności. W tym kontekście Trybunał uznał doniosłość obowiązku zagwarantowania przez ustawodawcę efektywnej sądowej kontroli stosowania omawianego instrumentu reakcji karnoprawnej.

Po dokonaniu powyższych ustaleń Trybunał postanowił je skonfrontować ze wskazanymi przez sąd wzorcami kontroli. Po pierwsze Trybunał uznał, że zaskarżona norma jest niezgodna z art. 78 w związku z art. 41 ust. 1 i art. 31 ust. 3 Konstytucji. 

TK przypomniał, że w art. 41 ust. 1 zdanie pierwsze Konstytucji każdemu zapewnia się nietykalność osobistą oraz wolność osobistą. Wolności te mają charakter fundamentalny dla ochrony pozostałych gwarancji składających się na konstytucyjny status jednostki, jako że pozostają w ścisłym związku z zasadą godności człowieka wyrażoną w art. 30 Konstytucji.

W świetle art. 41 ust. 1 Konstytucji formą pozbawienia lub ograniczenia wolności osobistej nie są wyłącznie kary w sensie ścisłym (tj. kary wymienione w art. 32 k.k.). Z perspektywy tego wzorca, środkiem ingerencji w sferę chronionej wolności osobistej mogą być również inne rozwiązania ustawowe prowadzące do pozbawienia albo ograniczenia tej wolności: nie tylko te stosowane w ramach postępowania karnego lecz także te stosowane w innych typach postępowań. Zdaniem Trybunału, użyte w art. 41 ust. 1 zdanie drugie Konstytucji pojęcie „pozbawienie wolności” musi być rozumiane szeroko „jako obejmujące wszystkie sytuacje, kiedy jednostce uniemożliwia się korzystanie z wolności”. Trybunał w niniejszej sprawie potrzymał wcześniej wyrażane stanowisko, zgodnie z którym umieszczenie sprawcy czynu zabronionego w zamkniętym zakładzie psychiatrycznym – jako środek reakcji karnoprawnej – z perspektywy art. 41 ust. 1 Konstytucji stanowi niewątpliwie ingerencję w sferę wolności osobistej, ponieważ polega na pozbawieniu możliwości korzystania z niej przez czas stosowania środka zabezpieczającego (przy czym czas ten nie jest zresztą z góry określany). Z orzecznictwa Trybunału wynika ponadto, że powierzenie w art. 41 ust. 1 zdanie drugie Konstytucji ustawodawcy kompetencja do określenia zasad i trybu, na jakich może dochodzić do pozbawienia lub ograniczenia wolności osobistej jednostki, „nie powinno być rozumiane jako pozostawienie ustawodawcy zupełnej swobody w tym zakresie. Określenie w ustawie tych zasad oraz trybu podlega bowiem ocenie przez pryzmat innych gwarancji konstytucyjnych”. W niniejszej sprawie, z uwagi na treść zarzutów przedstawionych przez sąd, dla dokonania tej oceny miarodajna była przede wszystkim zasada proporcjonalności, która wynika w art. 31 ust. 3 Konstytucji. Zgodnie z tym wzorcem kontroli, wszelkie ograniczenia korzystania z konstytucyjnych wolności i praw mogą być ustanawiane tylko w ustawie i tylko, jeżeli są konieczne w demokratycznym państwie prawa dla realizacji wartości określonych w tym przepisie. Ograniczenia nie mogą jednocześnie naruszać istoty wolności i praw. 

Trybunał potwierdził, że zasadniczym celem zastosowania tego środka stanowi tym samym ochrona porządku publicznego oraz wolności i praw innych osób. Z uwagi na realizowaną funkcję leczniczą, zapewnia on także ochronę praw samego sprawcy (m.in. prawa do ochrony zdrowia). Cele te są niewątpliwie legitymowane w świetle konstytucyjnych wartości wymienionych w art. 31 ust. 3 Konstytucji. Pobyt sprawcy w odpowiednim zakładzie psychiatrycznym zamkniętych służy realizacji opisanych wartości. Trybunał podzielił jednak stanowisko sądu, że wdrożenie do wykonania postanowienia sądu pierwszej instancji o zastosowaniu internacji psychiatrycznej bezzwłoczne – a więc jeszcze zanim rozpatrzone zostanie zażalenie, w którym kwestionuje się zasadność i legalność orzeczenia takiego środka zabezpieczającego – nie stanowi środka niezbędnego w rozumieniu art. 31 ust. 3 Konstytucji, ponieważ istnieją inne rozwiązania procesowe pozwalające zapewnić dostateczną ochronę wskazanych wartości konstytucyjnych do czasu uprawomocnienia się postanowienia wydanego w trybie opisanym w art. 354 k.p.k. Ustawodawca przewidział bowiem, że w toku postępowania karnego mogą być stosowane – także w celu zapobiegnięcia popełnieniu przez oskarżonego nowego, ciężkiego przestępstwa – tzw. środki zapobiegawcze, w tym środek o charakterze izolacyjnym, jakim jest tymczasowe aresztowanie. Zastosowanie takiego środka może być uzasadnione także wtedy, gdy zachodzi uzasadniona obawa, że oskarżony, któremu zarzucono popełnienie zbrodni lub umyślnego występku, popełni przestępstwo przeciwko życiu, zdrowiu lub bezpieczeństwu powszechnemu, zwłaszcza gdy popełnieniem takiego przestępstwa groził. Zaistnienie okoliczności, które świadczyłyby o chorobie psychicznej lub upośledzeniu umysłowym sprawcy czynu zabronionego, nie wyłączają przy tym możliwości zastosowania tymczasowego aresztowania. 

Trybunał stwierdził zatem, że ustawodawca stworzył rozwiązania procesowe, które mają służyć w toku postępowania karnego ochronie wartości konstytucyjnych, takim jak porządek publiczny oraz wolności i prawa osób trzecich, a także umożliwiają jednocześnie zapewnienie sprawcy, w wypadku którego biegli stwierdzili chorobę psychiczną lub upośledzenie umysłowe, stosownej opieki zdrowotnej. Tymczasowe aresztowanie może być bowiem stosowane z uwagi na pozaprocesową przesłankę uzasadnionej obawy popełnienia czynu zabronionego przeciwko życiu, zdrowiu lub bezpieczeństwu powszechnemu. Ustawodawca przewidział przy tym wyraźnie możliwość zastosowania tymczasowego aresztowania w postaci umieszczenia w odpowiednim zakładzie leczniczym, w tym w zakładzie psychiatrycznym do czasu zapadnięcia prawomocnego orzeczenia w sprawie środka zabezpieczającego w postaci detencji psychiatrycznej oraz przygotowania takiego orzeczenia do wykonania. Tymczasowe aresztowanie może być zatem zastosowane w celu zabezpieczenia sprawcy do momentu wdrożenia do wykonania prawomocnie orzeczonej detencji psychiatrycznej. Przy czym w tym wypadku tymczasowe aresztowanie, stosowane w oparciu o przesłankę pozaprocesową opisaną w art. 258 § 3 k.p.k., realizuje funkcje analogiczne do detencji psychiatrycznej, która jest orzekana, jeżeli istnieje wysokie prawdopodobieństwo, że sprawca popełni ponownie czyn zabroniony o znacznej społecznej szkodliwości w związku z chorobą psychiczną lub upośledzeniem umysłowym. Tak więc, zdaniem Trybunału, z punktu widzenia wzorców kontroli, jakimi są art. 78 w związku z art. 41 ust. 1 i art. 31 ust. 3 Konstytucji, bezzwłoczne kierowanie do wykonania postanowienia sądu, wydanego w pierwszej instancji w trybie przewidzianym w art. 354 k.p.k., nie jest niezbędne dla zapewnienia ochrony konstytucyjnych wartości, jakimi jest porządek publiczny oraz wolności i prawa osób trzecich. Jednocześnie orzeczenie tymczasowego aresztowanie ma też charakter rozstrzygnięcia procesowego – nie stanowi orzeczenia co do sprawstwa czynu zabronionego ani okoliczności takiego czynu, a więc nie „przełamuje” domniemania niewinności. Do orzeczenia środków zapobiegawczych wystarczające jest zebranie dowodów wskazujących na duże prawdopodobieństwo, że oskarżony popełnił przestępstwo, podczas gdy środek zabezpieczający w postaci detencji psychiatrycznej orzeka się wobec „sprawcy” czynu zabronionego popełnionego w stanie niepoczytalności. 

Trybunał uznał również, że kontrolowana norma jest niezgodna z art. 78 w związku z art. 45 ust. 1, art. 42 ust. 2 i 3 oraz art. 31 ust. 3 Konstytucji, a więc przepisami wyrażającymi prawo do sądu, prawo do obrony we wszystkich stadiach postępowania oraz domniemania niewinności

Trybunał przypomniał, że prawo do zaskarżenia orzeczeń i decyzji wydanych w pierwszej instancji, wyrażone w art. 78 Konstytucji, stanowi – w kontekście postępowań sądowych – element konstytucyjnego standardu sprawiedliwej, rzetelnej i jawnej procedury sądowej, wynikającego z art. 45 ust. 1 Konstytucji. Zgodnie z tym wzorcem, każdy ma prawo do sprawiedliwego i jawnego rozpatrzenia sprawy bez nieuzasadnionej zwłoki przez właściwy, niezależny, bezstronny i niezawisły sąd. 

Z kolei zgodnie z art. 42 ust. 2 zdanie pierwsze Konstytucji, każdy, przeciwko komu jest prowadzone postępowanie karne, ma prawo do obrony we wszystkich stadiach postępowania. Wyrażone w tym przepisie konstytucyjne prawo do obrony jest nie tylko fundamentalną zasadą procesu karnego, ale też elementarnym standardem demokratycznego państwa prawnego. Z tego powodu należy rozumieć je możliwie szeroko oraz odnosić do każdego postępowania, które ma charakter „represyjny”. Trybunał podkreśla przy tym, że konstytucyjne prawo do obrony rodzi obowiązek ustawodawcy zapewnienia takich instrumentów procesowych, które umożliwią osobie, przeciwko której toczy się postępowanie karne, realną i efektywną ochronę własnych interesów we wszystkich stadiach postępowania (nie wykluczając etapu postępowania odwoławczego). Jednocześnie omawiane prawo nie ma charakteru absolutnego, zaś korzystanie z niego może podlegać pewnym ograniczeniom – pod warunkiem jednak, że ograniczenia takie będą spełniać wymagania wynikające z art. 31 ust. 3 Konstytucji.

Trybunał przypomniał, że zgodnie z art. 42 ust. 3 Konstytucji każdego uważa się za niewinnego, dopóki jego wina nie zostanie stwierdzona prawomocnym wyrokiem sądu. Jednocześnie z art. 42 ust. 3 Konstytucji wynika również prawo jednostki do takiego ukształtowania tego rodzaju postępowań przez ustawodawcę, aby ochrona wiążąca się z domniemaniem niewinności zapewniona była do momentu przełamania tego domniemania na mocy „prawomocnego” (ostatecznego) orzeczenia sądowego. 

W niniejszej sprawie Trybunał stwierdził, że rozwiązanie prawne polegające na tym, że wniesienie zażalenia na postanowienie sądu wydane w następstwie uwzględnienia wniosku prokuratora złożonego w trybie przewidzianym w art. 324 § 1 k.p.k. nie wstrzymuje wykonania takiego postanowienia, stanowi niewątpliwie ograniczenie prawa do efektywnej kontroli sądowej orzeczeń wydanych w pierwszej instancji oraz prawa do obrony „przed” ewentualnymi błędami (nieprawidłowościami) rozstrzygnięć sądowych i ich następstwami. Kwestia ta ma tym większe znaczenie, że w niniejszej sprawie ograniczenia te odnoszą się do kontroli stosowania środka o charakterze izolacyjnym, przewidzianego w ustawie karnej jako reakcja na popełnienie czynu zabronionego w stanie niepoczytalności. W ocenie Trybunału, ograniczenie wymienionych praw i gwarancji procesowych nie jest przy tym rozwiązaniem koniecznym (w rozumieniu art. 31 ust. 3 Konstytucji) dla zapewnienia ochrony innych wartości konstytucyjnych. Jednocześnie narusza istotę gwarancji wynikającej z konstytucyjnego domniemania niewinności. Trybunał przyjął, że wyrażone w art. 42 ust. 3 Konstytucji domniemanie niewinności wyklucza, co do zasady, możliwość zastosowania izolacyjnego środka zabezpieczającego wobec osoby, co do której wszelkie okoliczności mające uzasadniać pozbawienie lub ograniczenie jej wolności osobistej, a więc m.in. samo sprawstwo czynu, działanie w stanie niepoczytalność oraz istnienie zagrożenia, o jakim mowa w art. 93g k.k., nie zostały stwierdzone prawomocnym orzeczeniem sądu. Odmienne odczytanie przywołanego wzorca kontroli prowadziłoby do konstatacji, że jego gwarancyjny charakter nie obejmowałby „każdego”, wobec kogo prowadzone jest postępowanie karne, skoro wyłączone byłyby spod ochrony wynikającej z zasady domniemania niewinności (obejmującego zarówno domniemanie braku winy, jak i swoiste domniemanie braku sprawstwa) osoby, które – w ocenie organów prowadzących postępowania karne – popełniły czyn zabroniony w stanie wyłączającym świadomość (tzw. sprawcy niepoczytalni).

Trybunał stwierdził przy tym, że dostatecznych gwarancji realizacji prawa do efektywnej ochrony sądowej w postępowaniu odwoławczym oraz prawa do obrony we wszystkich stadiach postępowania karnego nie zapewnia rozwiązanie przyjęte w art. 462 § 1 in fine k.p.k., zgodnie z którym sąd wydający zaskarżone postanowienie lub sąd powołany do rozpoznania zażalenia może wstrzymać wykonanie takiego postanowienia. Po pierwsze, ani ten, ani żaden inny przepis prawa nie określa przesłanek, jakimi ma się kierować sąd, podejmując decyzję w sprawie wstrzymania wykonania nieprawomocnego postanowienia, na mocy którego orzeczono detencję psychiatryczną. Po drugie, w myśl 462 § 2 k.p.k., odmowa wstrzymania nie wymaga nawet uzasadnienia.

Trybunał uznał również, że zaskarżona norma jest niezgodna z art. 78 w związku z art. 32 ust. 1 Konstytucji. 

Kwestionowana regulacja rodzi bowiem ten skutek, że w zależności od tego, czy orzeczenie sądu pierwszej instancji zapada w formie postanowienia czy wyroku, zachodzi (albo nie) konieczność skierowania bezzwłocznie takiego orzeczenia do wykonania, bez oczekiwania na jego uprawomocnienie. Uzasadnionym kryterium odmiennego ukształtowania sytuacji procesowej obu grup podmiotów nie może być to, czy prokurator podjął decyzję o wystąpieniu z wnioskiem, o którym mowa w art. 324 § 1 k.p.k., czy jednak skierował do sądu akt oskarżenia.

Trybunał nie dostrzegł racjonalnych i konstytucyjnie doniosłych powodów, dla których dostrzeżone przez pytający sąd zróżnicowanie sytuacji procesowej osób, wobec których orzekana jest internacja psychiatryczna, mogłoby być konstytucyjnie uzasadnione. Sama forma, jaką przyjmuje orzeczenie (postanowienie albo wyroku), ma znaczenie wtórne, bowiem istota tych orzeczeń pozostaje tożsama (tj. chodzi o stwierdzenie sprawstwa czynu zabronionego w stanie niepoczytalności oraz istnienia kodeksowych przesłanek zastosowania takiego środka zabezpieczającego). Odmienność formy orzeczenia jest pochodną etapu postępowania, na jakim dochodzi do stwierdzenia tych okoliczności, oraz decyzji procesowych podjętych przez właściwe organy (a konkretnie od tego, czy w wyniku postępowania przygotowawczego prokurator kieruje do sądu wniosek, o którym mowa w art. 324 § 1 k.p.k., czy też akt oskarżenia, a do stwierdzenia niepoczytalności sprawcy dochodzi dopiero po rozpoczęciu przewodu sądowego).

Skład orzekający Trybunału Konstytucyjnego: sędzia TK Wojciech Sych - przewodniczący, sędzia TK Jakub Stelina - sprawozdawca, sędzia TK Rafał Wojciechowski, sędzia TK Jarosław Wyrembak, sędzia TK Andrzej Zielonacki.

 

Co z koncesją TV Republika? KRRiT bez decyzji

Gazeta Wyborcza — kraj - 6 godzin 17 min. temu
Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji nie była w stanie podjąć decyzji - ani się nie zgodziła, by opłatę koncesyjną rozłożyć na miesięczne raty, ani nie odmówiła.
Kategorie: Prasa

O tyle mogą spaść raty kredytów

TVN24 Biznes i Świat - 6 godzin 18 min. temu
Rada Polityki Pieniężnej w lutym pozostawiła stopę referencyjną na poziomie 4 procent. Mimo to część kredytobiorców może poczuć się niemal tak, jakby ta obniżka już się odbyła - zwraca uwagę Jarosław Sadowski z Rankomat.pl. Rata kredytu hipotecznego może spać nawet o kilkaset złotych.
Kategorie: Telewizja

Ukraina napędziła gazowy rekord Polski

Minionej doby gazowej Gaz-System po raz kolejny ustanowił rekord przesyłu surowca. Pomógł w tym rosnący popyt ze strony Ukrainy.
Kategorie: Portale

Trump, Musk i polskie wątki. Oto co trzeba wiedzieć o sprawie Epsteina

TVP.Info - 6 godzin 21 min. temu

W piątek 30 stycznia amerykański Departament Sprawiedliwości ujawnił ostatnią nieznaną do tej pory – i prawdopodobnie ostatnią w ogóle – część dokumentów z akt sprawy dotyczącej Epsteina. Opublikowano trzy miliony stron, 180 tys. zdjęć oraz 2 tys. nagrań wideo.


Epstein zmarł w 2019 roku w więzieniu, gdzie oczekiwał na proces związany z oskarżeniami m.in. o handel ludźmi w celach seksualnych i nakłanianie nieletnich do seksu. 


Zobacz też: Niejasne biznesy, wpływowe znajomości. Tak Jeffrey Epstein zbił fortunę


Afera Epsteina – o co w niej chodzi?


Na samym początku warto wyjaśnić, czym była słynna wyspa Epsteina i dlaczego stała się kluczowym elementem tej afery. Chodzi o Little Saint James, prywatną wyspę na Wyspach Dziewiczych USA, którą miliarder kupił pod koniec lat 90. Oficjalnie miała być luksusowym azylem dla gości z najwyższych sfer, miejscem ekskluzywnych spotkań biznesowych i towarzyskich. 


Według zeznań ofiar i świadków to właśnie tam – ale także w rezydencjach Epsteina w Nowym Jorku, Palm Beach i Nowym Meksyku – miało dochodzić do systemowego wykorzystywania seksualnego młodych kobiet, w tym nieletnich, werbowanych pod pozorem pracy, kariery lub „ekskluzywnych kontaktów”. Wiele ofiar miało być przywożonych do rezydencji miliardera jego prywatnym samolotem, który w otoczeniu Epsteina nazywany był „Lolita Expressem”.


Ważną rolę w całym procederze miała odgrywać Ghislaine Maxwell, wieloletnia partnerka Epsteina. Według ustaleń śledczych to ona była odpowiedzialna za funkcjonowanie systemu wykorzystywania nieletnich.

W 2021 roku Maxwell została uznana winną m.in. werbowania, manipulowania i przygotowywania nieletnich dziewcząt do kontaktów seksualnych z Epsteinem, a w 2022 roku skazana na 20 lat więzienia.


Czytaj także: Epstein „ukradł” Trumpowi dziewczynę. Nowe wieści w sprawie ich znajomości


Afera ws. Epsteina. Wątek byłego księcia Andrzeja


Wśród ujawnionych teraz dokumentów jest zapis wielu maili, które Epstein wymieniał z osobą określaną w korespondencji jako „książę”. Opinia publiczna nie ma wątpliwości, że chodzi o Andrzeja Mountbattena‑Windsora, członka brytyjskiej rodziny królewskiej, byłego księcia Yorku. Świadczyć ma o tym choćby to, że wiadomości podpisane są literą „A” i zawierają sygnaturę, którą odczytać można jako „HRH Duke of York KG". W jednym z maili Epstein zaoferował swojemu rozmówcy „przedstawienie mu 26-letniej Rosjanki”.


Upublicznione zostało też zdjęcie, na którym widać księcia Andrzeja klęczącego nad leżącą nieruchomą osobą, prawdopodobnie młodą dziewczyną. Brytyjczyk ze sprawą Epsteina łączony jest od dawna. Bez wątpienia dobrze znał się z miliarderem.


Były już książę Andrzej wielokrotnie zaprzeczał, by miał związek z jakimikolwiek przestępstwami, o które oskarżano jego amerykańskiego znajomego. W 2019 roku, po wybuchu skandalu, podjął decyzję o zaprzestaniu pełnienia funkcji publicznych i obowiązków w imieniu korony na czas nieokreślony. Jesienią 2025 roku zrzekł się tytułów.


W aferze wokół działalności Epsteina przewija się tez wątek Sarah Ferguson, byłej żony Andrzeja. Osoba korespondująca z miliarderem podpisywała się: „Sarah, ta ruda” (taki kolor włosów ma Ferguson – red.). W jednym z maili Epsteina nazwała „moim drogim, spektakularnym i wyjątkowym przyjacielem Jeffreyem". Niektóre wiadomości datowane są na okres w 2009 roku, gdy biznesmen przebywał w więzieniu.



Relacja Donalda Trumpa z Epsteinem


W skali globalnej największe emocje budzi potencjalny związek Donalda Trumpa z tą aferą. Wiadomo, że obecny prezydent USA znał Jeffreya Epsteina towarzysko w latach 90. i na początku lat 2000. Potwierdzają to zdjęcia z imprez oraz wypowiedzi samego Trumpa sprzed lat, w których mówił o Epsteinie jako o „człowieku lubiącym piękne kobiety”. 


W styczniu 2026 roku ujawniono kolejne nagrania z imprez, na których widać Trumpa w towarzystwie Epsteina. Nie ma jednak żadnych dowodów czy poszlak łączących prezydenta USA z przestępstwami seksualnymi.


Trump utrzymuje, że zerwał relacje z Epsteinem jeszcze przed jego pierwszym wyrokiem w 2008 roku.


Zobacz też: Książę, księżna i były premier. Nowe fakty o kontaktach Epsteina


Elon Musk i Bill Gates w aktach Epsteina


Dokumenty zawierają też zapis korespondencji Epsteina z Elonem Muskiem, czyli w tej chwili najbogatszym człowiekiem na świecie. Treść maili wskazuje, że Musk chciał wziąć udział w jednej z imprez organizowanych na wyspie. Pisał o swoim zainteresowaniu „dzikimi” imprezami. Wiadomości pochodzą z 2012 i 2013 roku. Nie ma jednak żadnych dowodów na to, by założyciel Tesli kiedykolwiek gościł w rezydencji Epsteina.


W sprawę zamieszany ma być także Bill Gates. W opublikowanych dokumentach pojawiają się pochodzące od samego Epsteina sugestie, że współzałożyciel Microsoftu zaraził się chorobą weneryczną w trakcie seksu z „rosyjskimi dziewczynami”. Miał też „ze łzami w oczach” prosić finansistę o dostarczenie mu antybiotyków, które zamierzał rzekomo podać żonie, aby nie dowiedziała się o chorobie. Wiadomość była skierowana do Gatesa, ale nie wiadomo, czy została do niego wysłana.


Cytowany m.in. przez BBC rzecznik wieloletniego szefa Microsoftu określił maila mianem dowodu na „frustrację Epsteina z powodu braku dalszej relacji z Gatesem oraz to, jak daleko był gotów się posunąć, by go uwikłać i oczernić”. Podkreślił, że padające w nim oskarżenia są „absolutnie absurdalne i całkowicie fałszywe”. 


Czytaj także: Znajomość z Trumpem pomaga. Więzienne luksusy przyjaciółki Epsteina


Fibak i Kraków. Polskie wątki w aferze Epsteina


Szczególne zainteresowanie u nas wzbudzają polskie wątki afery. W dokumentach pojawia się nazwisko byłego tenisisty Wojciecha Fibaka. On też miał korespondować z miliarderem. W wiadomościach pojawiają się „gratulacje” biznesmena dla Polaka.


Fibak przyznał, że znał Epsteina, jednak podkreśla, że ich relacje kręciły się wyłącznie wokół sztuki i spotkań w środowiskach kolekcjonerskich. Tenisistka tłumaczył w rozmowie z polskimi mediami, że gratulacje miliardera dotyczyły zwycięstwa Serba Novaka Djokovicia, którego Fibak wówczas trenował, w półfinale turnieju US Open.


Jeszcze bardziej niepokojące są informacje dotyczące młodych kobiet z Polski, które według dokumentów mogły być werbowane do otoczenia Epsteina. Zachęcano je do tego ofertami pracy, obietnicami kariery lub zagranicznych wyjazdów. 


Dziewczyny werbować miał m.in. Daniel Siad, mężczyzna powiązany z Jean-Lukiem Brunelem, wpływowym francuskim agentem modelem. Wśród ujawnionych dokumentów są te zawierająca prawdopodobną korespondencję Siada z Epsteinem. Pierwszy z nich określał się jako „prawdziwy skaut” i prosił miliardera o przekazanie mu środków na dalszą działalność. Jednocześnie przekazał, że „ma już kilka dziewczyn, które na niego czekają, na przykład w Polsce, w mieście o nazwie Kraków”.  


Premier Donald Tusk zapowiedział już, że powstanie zespół analityczny mający zbadać polskie wątki w sprawie Epsteina. Wiadomo, kto stanie na jego czele. Szef rządu zaznaczył, że możliwe jest także formalne śledztwo dotyczącej tej afery.


Zobacz też: Trump zachwycony nowymi aktami Epsteina. „To mnie rozgrzesza”


Kategorie: Telewizja

Rynek mieszkań na krawędzi. Ceny mogą nagle runąć

Demografia będzie coraz silniej wpływać na sytuację w Polsce - od rynku pracy i stanu finansów publicznych po rynek nieruchomości. Jak wskazuje Piotr Kuczyński z Xeliona, w największych miastach, takich jak Warszawa, ceny mieszkań mogą pozostać względnie stabilne, natomiast w mniejszych miejscowościach należy brać pod uwagę ryzyko wyraźnych spadków.
Kategorie: Portale

Rada Polityki Pieniężnej podjęła decyzję w sprawie stóp procentowych

TVP.Info - 6 godzin 21 min. temu

Główna stopa procentowa NBP nadal wynosi 4 proc.


Decyzja Rady Polityki Pieniężnej – stopy procentowe bez zmian


Również pozostałe stopy procentowe nie zmieniły się – stopa lombardowa pozostała na poziomie 4,5 proc., stopa depozytowa – 3,5 proc., stopa redyskontowa weksli w wysokości 4,05 proc., a stopa dyskontowa weksli 4,1 proc.


W ubiegłym roku Rada Polityki Pieniężnej obniżała stopy procentowe sześć razy, łącznie o 1,75 p.p. Ostatnia obniżka miała miejsce w grudniu zeszłego roku – o 0,25 pkt proc.; stopa referencyjna spadła wówczas do 4 proc. w skali rocznej. 


Kategorie: Telewizja

Stopy procentowe w Polsce. Rada Polityki Pieniężnej podjęła decyzję

Dziennik - 6 godzin 23 min. temu
Na zakończonym w środę posiedzeniu Rada Polityki Pieniężnej nie zmieniła stóp procentowych – poinformował Narodowy Bank Polski w komunikacie. Główna stopa procentowa NBP nadal wynosi 4 proc. Tomasz Lipczyński
Kategorie: Prasa

53-latek leżał bez czucia na mrozie. Uratowali go dzielnicowi z Koniecpola

Gazeta.pl — Częstochowa - 6 godzin 25 min. temu
Podczas jednego z patroli dzielnicowi z Koniecpola zauważyli leżącego przy drodze mężczyznę.
Kategorie: Prasa

53-latek leżał bez czucia na mrozie. Uratowali go dzielnicowi z Koniecpola

Gazeta.pl — Częstochowa - 6 godzin 25 min. temu
Podczas jednego z patroli dzielnicowi z Koniecpola zauważyli leżącego przy drodze mężczyznę.
Kategorie: Prasa
Subskrybuj zawartość