Aktualności

Polska walczy o miliardy z UE. „Wniosek na dwie minuty przed północą”

TVP.Info - sob., 29/11/2025 - 09:50

Polski wniosek wpłynął do Komisji Europejskiej na dwie minuty przed północą z piątku na sobotę – dowiedzieli się nieoficjalnie dziennikarze w Brukseli ze źródeł w UE. Ostateczny termin na składanie wniosków upływa w niedzielę, ale Polska miała nadzieję, że uda się jej złożyć całą dokumentację wcześniej.


W niemal 300-stronicowym wniosku znalazło się 139 projektów, zarówno z domeny wojskowej, przygotowanych przez Ministerstwo Obrony Narodowej, jak i związanych z cyberbezpieczeństwem, infrastrukturą oraz projekty MSWiA.


Polska złożyła oficjalny wniosek o fundusze z programu SAFE. Pieniądze mają pomóc w dozbrajaniu


Rząd zapowiedział, że 89 proc. z 43,7 mld euro, na jakie Polska liczy w ramach programu, ma zostać zainwestowane w krajowy przemysł zbrojeniowy.


SAFE to unijny program, który ma na celu wzmocnienie obronności państw członkowskich. Przewiduje łącznie 150 mld euro wsparcia – w postaci m.in. pożyczek z niskim oprocentowaniem – przede wszystkim na zakupy sprzętu wojskowego, zwłaszcza produkowanego w Europie


CZYTAJ TEŻ: Polska broni się przed hybrydowymi atakami Rosji. „Pierwsza linia frontu”

Kategorie: Telewizja

Rząd chce przejąć popularną sieć sklepów? "To krok w dobrym kierunku"

Dziennik - sob., 29/11/2025 - 09:48
"Wniosek MRiRW ws. przejęcia sklepów Carrefour to krok w dobrym kierunku" - ocenił prezes Unii Producentów i Pracodawców Przemysłu Mięsnego Wiesław Różański. Dodał, że skoro inni mogą przy pomocy systemów jakości i narodowych sieci handlowych bronić rynków, powinniśmy robić to samo. Weronika Papiernik
Kategorie: Prasa

Nawet trzy razy taniej. Polacy wybierają życie na przedmieściach

TVP.Info - sob., 29/11/2025 - 09:44

– Rozwój stref podmiejskich to trend, który nabiera tempa w miarę jak poprawia się dostępność kredytów oraz infrastruktura komunikacyjna – mówi Marek Wielgo, ekspert portalu RynekPierwotny.pl.


I dodaje, że niższe ceny to dopiero początek. Przedmieścia oferują spokój, dostęp do zieleni i coraz lepszą infrastrukturę społeczną – żłobki, szkoły, przedszkola. Co więcej, komunikacja publiczna często jest lepsza niż na obrzeżach miast. W efekcie coraz większe znaczenie ma czas dojazdu, a nie sama odległość.


Spektakularnym przykładem rosnącej popularności lokalizacji podmiejskich jest graniczący od wschodu z Warszawą powiat miński. Jeszcze 10 lat temu budownictwo deweloperskie praktycznie tu nie istniało. 


Odkąd miejscowości w tym powiecie łączy z Warszawą nie tylko kolej, ale i autostrada, nowe osiedla powstają jak grzyby po deszczu. Według GUS, w 2024 r. deweloperzy rozpoczęli tu budowę blisko tysiąca mieszkań. Z danych BIG DATA RynekPierwotny.pl wynika, że w ciągu 10 miesięcy tego roku w samym Mińsku Mazowieckim sprzedano 246 lokali – o 32 proc. więcej niż rok wcześniej. Obecnie w ofercie jest ponad 300 mieszkań, a kosztują średnio ok. 11,2 tys. zł za m², znacznie mniej niż w Warszawie.


Takie różnice widać w każdej dużej aglomeracji, dlatego coraz więcej osób decyduje się na przeprowadzkę do miejscowości okalających metropolie. W Trójmieście średnia cena metra kwadratowego mieszkań wynosi ok. 17 tys. zł, w Krakowie – ok. 16,7 tys. zł, we Wrocławiu – ok. 15,2 tys., a w Poznaniu – ok. 13,6 tys. zł. Najtaniej jest w Łodzi, gdzie mieszkania w ofercie deweloperów kosztują średnio 11,3 tys. zł za metr kwadratowy, czyli mniej więcej tyle, ile w okolicach Warszawy. Natomiast ceny w okolicach Łodzi kosztują średnio ok. 9 tys. zł za metr.


Marek Wielgo podkreśla, że kluczowe znaczenie ma podaż i cena gruntów. Ponadto w metropoliach średnią cenę metra kwadratowego windują bardzo drogie mieszkania w segmencie premium, wprowadzane przez deweloperów na rynek z myślą o zamożnych nabywcach.




Ekspert portalu RynekPierwotny.pl zwraca również uwagę, że zarówno w obrębie miasta, jak i w okalających je miejscowościach ceny mieszkań są bardzo zróżnicowane. Przykładowo w Śródmieściu Warszawy średnia cen mieszkań oferowanych przez deweloperów to niemal 37,8 tys. zł za metr kwadratowy. Natomiast na obrzeżach miasta, głównie w takich dzielnicach jak Białołęka czy Wawer, metr kwadratowy nowego mieszkania kosztuje średnio mniej niż 14 tys. zł. Z kolei w okolicach Warszawy można znaleźć nowe mieszkania średnio poniżej 9 tys. zł – w Górze Kalwarii i Radzyminie, w granicach 10-11 tys. zł – w Markach i Wołominie, czy 11-12 tys. zł – w Grodzisku Mazowieckim, Mińsku Mazowieckim czy Ożarowie Mazowieckim. Jednak są też i takie miejscowości podwarszawskie, np. Pruszków, w których mieszkania kosztują średnio nawet 15 tys. zł za metr (w Pruszkowie).


Co ważne, często na korzyść miejscowości okalających największe miasta przemawia liczba stosunkowo tanich mieszkań. W stolicy graniczy z cudem znalezienie lokum z ceną metra kwadratowego poniżej 9 tys. zł. W podwarszawskich miejscowościach ten warunek spełniają jeszcze 744 mieszkania.


Czytaj też: Zawrotne ceny działek w Warszawie. Nawet ponad 20 tys. zł za metr


Podmiejskie lokalizacje mają też jedną słabość – wciąż niewielki na tle metropolii wybór mieszkań. Np. w okolicach Warszawy w ofercie deweloperów ok. 6,2 tys. lokali. Dla porównania w samym mieście – ok. 17,6 tys., czyli blisko trzy razy więcej. Z drugiej strony, oferta podwarszawskich deweloperów wzrosła w ciągu ostatnich 12 miesięcy aż o 42%. Jednak to nic w porównaniu z okolicami Krakowa. Tam oferta zwiększyła się blisko dwuipółkrotnie (do ponad 700 lokali). Deweloperzy wprowadzili bowiem w tym czasie do sprzedaży więcej mieszkań niż sprzedali. Wyjątkiem były okolice Łodzi, gdzie deweloperzy praktycznie wstrzymali w tym okresie nowe inwestycje. Tymczasem popyt na mieszkania gwałtownie się zwiększył.




– Przez lata mieszkanie w metropolii uchodziło za symbol statusu i prestiżu. Jednak dziś coraz częściej traci na znaczeniu. Rosnące ceny i mniejsza dostępność kredytów sprawiają, że prestiż przegrywa z rozsądkiem. Natomiast ten podpowiada, że lepszym wyborem może być lokalizacja poza granicami miasta, gdzie życie jest tańsze i spokojniejsze – komentuje Marek Wielgo.


Równocześnie zwraca też jednak uwagę na zjawisko powrotów do miast. Na taki ruch decydują się np. osoby, które mieszkanie na przedmieściach traktowały jako tymczasowe rozwiązanie. Po prostu przez jakiś czas nie stać ich było na lokum w wymarzonej lokalizacji. Są też i tacy, którzy zbyt pochopnie podjęli decyzję o przeprowadzce na obrzeża miasta. Miało być „sielsko i anielsko”, ale dojazdy do pracy w mieście okazały się zbyt uciążliwe i kosztowne. Wreszcie powrót do miasta może być dobrym rozwiązaniem np. dla seniorów, którzy wymagają specjalistycznej opieki lekarskiej.

Kategorie: Telewizja

Nadchodzą zmiany w opłacie za odpady komunalne

Portal samorządowy - sob., 29/11/2025 - 09:38
Od stycznia mieszkańcy Rydułtów będą musieli płacić więcej za gospodarowanie odpadami. Zmiana wynika z rosnących kosztów utrzymania systemu, w tym odbioru i zagospodarowania śmieci.
Kategorie: Portale

Nowa faza konfliktu Nawrockiego z Tuskiem. Prezydent chce mieć wpływ na rząd

Gazeta Wyborcza — kraj - sob., 29/11/2025 - 09:35
Karol Nawrocki otworzył kolejny rozdział w sporze z premierem Donaldem Tuskiem. Rząd ma konsultować z prezydentem wszystkie projekty ustaw, wtedy uniknie wet.
Kategorie: Prasa

Pogoda w Boże Narodzenie 2025 zaskoczy. IMGW przewiduje anomalię

Dziennik - sob., 29/11/2025 - 09:33
Jaka będzie pogoda w Boże Narodzenie? Czy szykują się białe święta? Według długoterminowych prognoz IMGW, ostatni miesiąc roku powinien być cieplejszy niż poprzednie grudnie. Temperatura ma być nieco wyższa niż zwykle była w tym okresie w latach 1991-2020. Justyna Topolska
Kategorie: Prasa

Koty odkrywają tajemnicę. DNA każe pisać ich historię na nowo

TVP.Info - sob., 29/11/2025 - 09:28

Z najnowszych badań genetycznych opublikowanych na łamach prestiżowego tygodnika „Science”, wynika, że mniej więcej dwa tysiące lat temu kot domowy (Felis catus) przybył do Europy i rozprzestrzenił się po kontynencie. Dotąd sądzono, że obecność kota w Europie była dużo dłuższa i sięgała nawet czasów paleolitu.


Archeolodzy uważali, że koty i ludzie zaczęli współżyć ze sobą około 9,5 tysiąca lat temu na terenie Lewantu, obejmującym części Bliskiego Wschodu i wschodniej części Morza Śródziemnego. Był to początek epoki neolitu, kiedy nasi praprzodkowie zaczęli uprawiać rośliny.


Koty potrzebne rolnikom


Zapasy zboża przyciągały gryzonie, które z kolei wabiły dzikie koty. Pierwotni ludzie uznali za przydatne trzymanie tych futrzastych łapaczy myszy, co ostatecznie doprowadziło do udomowienia kotów. Najstarsze znane szczątki kota w zapisach archeologicznych pochodzą z pochówku na Cyprze z tego okresu. Stamtąd koty, wraz z ludźmi zapewne dostały się do Europy. Pojawiła się wątpliwość, czy były to koty udomowione, czy może jednak dzikie. 


Badania genetyczne, prowadzone przez zespół Marco de Martino z Uniwersytetu Tor Vergata w Rzymie, dowodzą, że koty domowe pochodzą jednak od północnoafrykańskiego dzikiego kota (Felis lybica lybica).


Na podstawie samych analiz kości zachowanych do naszych czasów trudno było jednoznacznie odróżnić kota domowego od dzikiego. Dodatkowa trudność polegała na tym, że kostne znaleziska są zbyt rzadkie, żeby można było na ich podstawie zrekonstruować spójny obraz kocich wędrówek przez kontynenty.


Badanie genetyczne


Najnowsze badania genetyczne skoncentrowały się na 87 genomach archaicznych i współczesnych kotów. Zasięg chronologiczny objął czasy od około 9 tys. lat p.n.e. do XIX wieku n.e.


Z badań wynikło, że koty udomowione pojawiły się w Europie kilka tysięcy lat po kotach towarzyszących neolitycznym rolnikom. Przybyły zaś z północnej Afryki. Zaraz po wprowadzeniu do Europy kot domowy dość szybko rozprzestrzenił się na kontynencie. Naukowcy wiążą to rozprzestrzenianie się ze szlakami, które wyznaczały wojska rzymskie. Już w pierwszym wieku n.e. koty domowe dotarły do Wysp Brytyjskich.


„Zaczęliśmy analizować kości przypisywane kotom domowym sprzed 10 tysięcy lat i odkryliśmy, że mają one te same genomy, co dominująca obecnie populacja kotów. To całkowicie podważa tę narrację” – stwierdził Greger Larson, profesor archeologii na Uniwersytecie Oksfordzkim.


Czytaj także: Mikroczipy i zakazy hodowli. Psy i koty w UE będą bezpieczniejsze

Kategorie: Telewizja

To koniec internetu, jaki znamy. Zmianę odczuje każdy użytkownik sieci

TVP.Info - sob., 29/11/2025 - 09:23

„Gdy w erze Google’a internauta chciał uzyskać informację (…), otrzymywał w odpowiedzi szereg linków”. Dzięki temu, że wchodził na wybraną stronę, jej właściciel notował odsłonę, którą mógł potem „zmonetyzować”, sprzedając reklamy. „I właśnie ten ekosystem zadrżał w posadach, gdy pojawiły się chatboty uzbrojone w generatywną sztuczną inteligencję” – pisze „Rzeczpospolita”.


Model biznesowy w internecie jest prosty: właściciele stron udostępniają swoje treści za darmo, a walutą staje się uwaga użytkowników, którzy przy okazji oglądają reklamy. Internauci nie płacą, za to strony zarabiają na swoje funkcjonowanie. I właśnie ten system przestaje się obecnie sprawdzać. Jeśli bowiem ubywa użytkowników, odchodzą reklamodawcy. „To z kolei pozbawia twórców stron motywacji lub po prostu środków finansowych niezbędnych do tworzenia treści czy utrzymania strony” – zauważa dziennik. A internautów w serwisach ubywa właśnie z powodu chatbotów.


Mniej szukamy, częściej pytamy. Efekty widać w statystykach internetowych wyszukiwarek


Dziennik cytuje wyniki badania przedstawionego przez agencję marketingu cyfrowego HigherVisibility. Wynika z niego, że w USA tylko między lutym a sierpniem tego roku liczba osób wykorzystujących Google do wyszukiwania ogólnych informacji, na bieżące tematy, spadła z 73 do 66,9 proc. Pomyli się ten, kto sądzi, że użytkownicy sieci nagle przestali szukać informacji. Nadal to robią, ale już w innym miejscu, co doskonale widać w wynikach. Internauci po prostu przerzucili się m.in. na ChatGPT, który zanotował wzrost takich wyszukiwań z 4,1 do aż 12,5 proc. W ogóle „błyskawicznie przybywa użytkowników chatbotów AI (w ciągu dwóch lat ich liczba miała przekroczyć miliard, w tym samego ChatGPT ma używać ok. 800 mln osób)” – zwraca uwagę dziennik.


Skutkiem tego, że chatboty i narzędzia AI mogą pełnić rolę wyszukiwarek, jest spadek ruchu, a najlepszym przykładem tego jest działanie AI Overviews, czyli funkcji Google, która przy pomocy sztuczne inteligencji przygotowuje podsumowania dla użytkowników na górze wyników wyszukiwania. „Z danych Similarweb dotyczących ruchu na ponad 100 milionach stron sieciowych wynika, że w czerwcu tego roku notowano spadek ruchu z wyszukiwarek rok do roku rzędu 5 proc.” – czytamy.


Narzędzia AI okazują się niemal zabójcze dla wielu serwisów w sieci. Najbardziej tracą strony o zdrowiu, nauce i edukacji


„Ponadprzeciętnie wysokie spadki notują strony dotyczące tematyki zdrowotnej oraz serwisy naukowe i edukacyjne (co pokazuje, że rolę doktora Google’a czy pomocy naukowej zaczyna przejmować AI)” – zauważa gazeta. Według dziennika „znaczące straty notują też serwisy mediów – z danych Similarweb wynika, że w USA od maja 2024 do maja 2025 r. liczba generowanych przez nie odsłon spadła z 2,3 mld do 1,7 mld, czyli o 26 proc.”. 


Skalę problemu obrazowo na swoim przykładzie przedstawiła brytyjska bulwarówka „Daily Mail”. Carly Steven, szefowa „Daily Mail” do spraw SEO przyznała, że odkąd Google uruchomiło usługę AI Overviews, liczba kliknięć ze strony głównej wyników wyszukiwania Google, przenoszących na portal dziennika, spadła średnio o 80-90 proc. Jeszcze w maju Steven mówiła o spadku rzędu 56 proc.


Jak jednak przyznała przedstawicielka brytyjskiej redakcji, jej portal „ratuje” to, że przeglądy AI obecnie nie działają dla wielu słów kluczowych, które interesują serwis. Mowa o najświeższych wiadomościach. Steven obawia się natomiast tego, że działanie AI Overviews zostanie w końcu uruchomione również do obsługi takich zapytań. Wtedy problemy tego i innych internetowych wydawców mogą się okazać znacznie większe, niż ma to miejsce dzisiaj.


CZYTAJ TEŻ: Skandal w cieniu tragedii. Policja przeprasza za zdjęcia autorstwa AI

Kategorie: Telewizja

To będą najbardziej zagrożone miejsca w Polsce w razie wojny. Podali listę miast i województw

Dziennik - sob., 29/11/2025 - 09:08
Jakie obszary w naszym kraju byłyby najbardziej zagrożone w razie wojny? Gdzie będzie niebezpiecznie podczas konfliktu? Raport Banku Gospodarstwa Krajowego wskazuje miasta, regiony i samorządy, które są najlepiej przygotowane na kryzysy, a także te, w których niebezpieczeństwo jest większe. Agnieszka Maj
Kategorie: Prasa

To będą najbardziej zagrożone regiony w Polsce w razie wojny. Podali listę miast i województw

Dziennik - sob., 29/11/2025 - 09:08
Jakie obszary w naszym kraju byłyby najbardziej zagrożone w razie wojny? Gdzie będzie niebezpiecznie podczas konfliktu? Raport Banku Gospodarstwa Krajowego wskazuje miasta, regiony i samorządy, które są najlepiej przygotowane na kryzysy, a także te, w których niebezpieczeństwo jest większe. Agnieszka Maj
Kategorie: Prasa

Orban dumny z wizyty u Putina. Propaganda Kremla pieje z zachwytu

TVP.Info - sob., 29/11/2025 - 09:08

Orban potrzebuje jakichkolwiek sukcesów przed nadchodzącymi wyborami. Sondaże od wielu miesięcy nie dają mu bowiem szans na wygraną


Premier Węgier sięga więc po różne chwyty. Niedawno rozesłał na węgierską prowincję (gdzie tradycyjnie cieszy się większym poparciem) ulotki, w których straszy Węgrów nadchodzącą wojną, którą miałaby wywołać… Unia Europejska. 


Polityk sięga także po wsparcie zaprzyjaźnionych mediów, by atakować opozycję. 


W ostatnim czasie Komisja Europejska ogłosiła, że Węgry nie dostaną 18 mld euro z unijnych środków za łamanie praworządności, przejawiające się w wywieraniu presji na sądy, powszechnej korupcji, łamaniu prawa unijnego, łamaniu praw osób LGBT+, czy ograniczaniu wolności mediów i społeczeństwa obywatelskiego. 


Orban zwrócił się więc w przeciwnym kierunku i wyruszył do Moskwy, gdzie najwyraźniej czuje się o wiele lepiej niż w Brukseli. 



„Udane rozmowy w Moskwie” 


Przed wylotem do Moskwy Orban ogłosił, że chce w Rosji omówić kwestię dostaw energii na Węgry. – Ropa naftowa i gaz ziemny docierają na Węgry rurociągami z Rosji, co czyni te dostawy kluczowym elementem naszego bezpieczeństwa energetycznego – zaznaczył węgierski premier.


Wizyta najwyraźniej odniosła pozytywny – dla Orbana – skutek. Węgierski premier przez cztery godziny rozmawiał z Władimirem Putinem w towarzystwie ministra spraw zagranicznych Siergieja Ławrowa, doradcy Putina Jurija Uszakowa i wicepremiera Aleksandra Nowaka.



Po zakończonej wizycie premier Węgier napisał w mediach społecznościowych: „Udane rozmowy w Moskwie: dostawy energii na Węgry pozostają bezpieczne”.




Kategorie: Telewizja

Na ten polski film warto czekać. Dotyka bardzo ważnego problemu mężczyzn

Dziennik - sob., 29/11/2025 - 09:00
W sieci pojawił się zwiastun wyczekiwanego polskiego komediodramatu "Zapiski śmiertelnika" w reżyserii Macieja Żaka i z Ireneuszem Czopem w roli głównej, któremu partnerują m.in. Magdalena Boczarska, Magdalena Popławska, Marian Dziędziel i Agata Turkot. Kiedy nowy film w gwiazdorskiej obsadzie pojawi się w kinach? Piotr Kozłowski
Kategorie: Prasa

Polimery Police na krawędzi. Jest ważny wniosek

wnp.pl Informacje z otoczenia przemysłu - sob., 29/11/2025 - 08:56
Kierownictwo borykającej się z ogromnymi problemami spółki Grupa Azoty Polyolefins zmuszone było złożyć do sądu wniosek o upadłość spółki. To kwestia formalna. Jednocześnie prosiło o wstrzymanie się z decyzją w tej sprawie, bo wciąx̌ jest opcja porozumienia z wierzycielami.
Kategorie: Portale

Polimery Police na krawędzi. Jest wniosek o upadłość spółki

wnp.pl Informacje z otoczenia przemysłu - sob., 29/11/2025 - 08:56
Kierownictwo borykającej się z ogromnymi problemami spółki Grupa Azoty Polyolefins zmuszone było złożyć do sądu wniosek o upadłość spółki. Jednocześnie prosiło o wstrzymanie się z decyzją w tej sprawie, bo wciąx̌ jest opcja porozumienia z wierzycielami.
Kategorie: Portale

Zarząd Polimerów Police złożył wniosek o upadłość spółki

wnp.pl Informacje z otoczenia przemysłu - sob., 29/11/2025 - 08:56
Kierownictwo borykającej się z ogromnymi problemami spółki Grupa Azoty Polyolefins zmuszone było złożyć do sądu wniosek o upadłość spółki. Poprosiło jednako wstrzymanie się z decyzją w tej sprawie, bo ma nadzieję na porozumienie z wierzycielami.
Kategorie: Portale

Cyklon spustoszył Sri Lankę. Tragiczny bilans powodzi. Tysiące osób ewakuowanych

Dziennik - sob., 29/11/2025 - 08:56
Wywołane ulewnymi deszczami powodzie i osuwiska na Sri Lance spowodowały śmierć co najmniej 123 osób, a 120 uważa się za zaginione - poinformowało w sobotę krajowe centrum zarządzania kryzysowego (DMC). Blisko 44 tys. mieszkańców trzeba było ewakuować - przekazała AFP. Weronika Papiernik
Kategorie: Prasa

El. MŚ koszykarzy. Niesamowity debiut Hardinga. Polacy na inaugurację pokonali Austrię

Dziennik - sob., 29/11/2025 - 08:50
Jerrick Harding cztery miesiące temu dostał polskie obywatelstwo, a w piątkowy wieczór poprowadził biało-czerwonych do zwycięstwa nad Austrią. Urodzony w Ameryce koszykarz zaliczył niesamowity debiut w naszej reprezentacji, która w swoim inauguracyjnym meczu grupy F pierwszego etapu kwalifikacji mistrzostw świata Katar 2027 wygrała 90:78 (22:18, 21:21, 26:21, 21:18). Michał Ignasiewicz
Kategorie: Prasa

Jeden z największych ataków Rosji na Kijów. Polska poderwała myśliwce

Dziennik - sob., 29/11/2025 - 08:46
Co najmniej dwie osoby zginęły, a 15 zostało rannych w wyniku zmasowanych ataków Rosji na stolicę Ukrainy, Kijów, w których zastosowano drony uderzeniowe i rakiety – powiadomiły lokalne władze w sobotę rano. W mieście wybuchły pożary, a mieszkańcom kilku dzielnic odcięto dostawy prądu. Weronika Papiernik
Kategorie: Prasa

Jeden telefon może uratować życie. Bezdomni są wyjątkowo narażeni

TVP.Info - sob., 29/11/2025 - 08:35

W kilku województwach, między innymi mazowieckim i śląskim, działa również bezpłatna całodobowa infolinia 987 przeznaczona do zgłaszania zapotrzebowania na pomoc dla osób w kryzysie bezdomności. Pod bym numerem można także uzyskać informację o dostępnych placówkach, takich jak schroniska, noclegownie czy jadłodajnie.


Czytaj także: Teatr Marzeń miejscem dla osób bezdomnych? Fałszywy przekaz zalał media

Kategorie: Telewizja

Opolska komentuje. Spadki PiS, wzrosty Brauna, Ziobro nie wraca...

TVP.Info - sob., 29/11/2025 - 08:31

PiS się rozjeżdża. I to nie tylko po Polsce, jak przekonywał mnie w TVP Info jeden z posłów tej partii, ale przede wszystkim wewnętrznie. Druga połowa tygodnia upłynęła na obserwowaniu coraz ostrzejszych spięć między frakcjami największej partii opozycyjnej. Zaczęło się niewinnie: prezes Jarosław Kaczyński powołał zespół do opracowania założeń programu PiS. W składzie Mariusz Błaszczak, Przemysław Czarnek, Tobiasz Bocheński, Patryk Jaki i Jacek Sasin. A kogo nie ma? Mateusza Morawieckiego. I, jak słyszymy, w jego otoczeniu bynajmniej nie przyjęto tego ze zrozumieniem.


Do tego doszedł wątek Waldemara Budy. Media doniosły, że posłanka PiS Agnieszka Wojciechowska van Heukelom wnioskowała o jego zawieszenie za udział w Igrzyskach Wolności – wydarzeniu, na którym politycy PiS nie są częstymi gośćmi. Później tłumaczono, że chodzi o zaległe składki. Rzecznik Rafał Bochenek ucinał temat, zapewniając, że „decyzja o zawieszeniu Waldemara Budy nie zapadła i nie jest rozważana”. Jednak, jak pisze Newsweek piórem Dominiki Długosz, podczas spotkania władz PiS na Nowogrodzkiej doszło do ostrej awantury. O co? O Mateusza Morawieckiego właśnie, który dodatkowo w wywiadzie z Grzegorzem Sroczyńskim stwierdził, że w sytuacji realnego zagrożenia bezpieczeństwa wyobraża sobie współpracę z Donaldem Tuskiem. To słowa, które w PiS brzmią jak bluźnierstwo.


Atmosfery nie poprawiają sondaże. Zarówno Ogólnopolska Grupa Badawcza, jak i United Surveys dla WP pokazują stabilną przewagę Koalicji Obywatelskiej. Co więcej, PiS nie dostał żadnej premii za zwycięstwo swojego kandydata w wyborach prezydenckich. W zależności od badania, partia ma od 4 do nawet 10 punktów straty do lidera. Konfederacja trzyma trzecie miejsce, a formacja, która dynamicznie rośnie i może w 2027 r. stać się języczkiem u wagi, to Konfederacja Korony Polskiej Grzegorza Brauna.

Czytaj też: Prezydent wetuje kolejne ustawy. Wzywa premiera do konsultacji


***


Tymczasem zupełnie inaczej wyglądają nastroje w Pałacu Prezydenckim. Z najnowszego sondażu IBRiS dla Onetu wynika, że Karol Nawrocki może być naprawdę zadowolony, bo zaufanie na poziomie 51,8% daje mu pierwsze miejsce i jednocześnie niemal pięciopunktowy wzrost względem października. To jego najlepszy wynik w historii badań IBRiS. Drugi jest Radosław Sikorski z wynikiem 40,3%, i tu z kolei widzimy spadek. Oczywiście każdy nowy prezydent przez pierwsze miesiące korzysta z premii świeżości, ale trzeba przyznać, że w przypadku Karola Nawrockiego ten efekt jest wyjątkowo silny.


***

Zbigniew Ziobro wciąż przebywa na Węgrzech. Swój brak powrotu tłumaczy tym, że w Polsce nie mógłby liczyć na sprawiedliwy wyrok wydany przez niezależny i niezawisły sąd. Minister sprawiedliwości Waldemar Żurek, pytany przez wyborców na spotkaniu w Wielkopolsce, zapewniał, że rząd podejmie wszelkie działania, by Ziobrę do kraju ściągnąć, a jeśli trzeba, wystawiony zostanie Europejski Nakaz Aresztowania. Coraz poważniej mówi się też o scenariuszu Trybunału Stanu: Anna-Maria Żukowska, szefowa klubu Nowej Lewicy, zapowiedziała w rozmowie z Wirtualną Polską, że w Sejmie odbędzie się spotkanie liderów klubów parlamentarnych w sprawie ewentualnego złożenia wniosku o postawienie byłego ministra przed tym organem.


Tymczasem afera Funduszu Sprawiedliwości odsłania kolejne warstwy. Funkcjonariusze CBA wkroczyli do siedziby Fundacji Lux Veritatis Tadeusza Rydzyka i zabezpieczyli dokumenty związane z nieprawidłowościami w wydatkowaniu środków z funduszu. I choć przez lata wydawało się, że są miejsca, których służby omijają, to wygląda na to, że w tej historii nie ma już „świętych krów”.


***


Włodzimierz Czarzasty zadomawia się na fotelu Marszałka Sejmu i zdążył już wygłosić swoje pierwsze orędzie. I choć było w nim sporo deklaracji współpracy, to nie zabrakło też szpilek wymierzonych w Karola Nawrockiego. Fragment o prostych zasadach, zgodnie z którymi prezydent reprezentuje, rząd rządzi, a marszałek „postawi tamę każdej próbie wprowadzania innego modelu niż ten, na który Polacy umówili się w referendum konstytucyjnym w 1997 roku”, trudno odczytywać inaczej niż jako aluzję do coraz wyraźniejszych ambicji prezydenta, by nieformalnie przesunąć system w stronę modelu bardziej prezydenckiego.


Najwięcej emocji wzbudziła jednak zapowiedź Czarzastego dotycząca „marszałkowskiego weta” wobec szkodliwych inicjatyw legislacyjnych. Konstytucja i regulamin Sejmu takiego instrumentu nie znają, więc wielu komentatorów odczytało to jako dość czytelną zapowiedź powrotu starej, poczciwej sejmowej zamrażarki. Czarzasty później próbował swoje słowa niuansować, ale jedno pozostało niezmienne: utrzymuje decyzję o niewpuszczaniu Grzegorza Brauna do Sejmu.

Czytaj też: Prezydent nie rozmawia z rządem? „Jakoś nie było kontaktu”


***


Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej orzekł, że państwo członkowskie – a takim jest Polska – ma obowiązek uznać małżeństwo jednopłciowe zawarte legalnie w innym kraju UE, nawet jeśli krajowe prawo takich związków nie przewiduje. Sprawa dotyczyła dwóch Polaków, którzy pobrali się w Niemczech, a w Polsce odmówiono im wpisania aktu małżeństwa do ksiąg. Orzeczenie wywołało entuzjazm wśród par jednopłciowych, które zawierały śluby za granicą, oraz w środowiskach walczących o legalizację małżeństw jednopłciowych w Polsce. Ten entuzjazm nie trwał jednak długo. Politycy prawej strony błyskawicznie ogłosili, że implementacja tego wyroku do polskiego prawa nie wchodzi w grę, a premier Donald Tusk szybko doprecyzował, że Unia niczego w tej kwestii narzucić nam nie może. I że rząd pracuje nad własnymi przepisami, czyli nad ustawą o statusie osoby najbliższej, która ani nie spełnia oczekiwań osób pozbawionych możliwości zawarcia małżeństwa, ani nie ma pewności, że przejdzie przez Sejm, a już z całą pewnością nie ma gwarancji podpisu prezydenta Karola Nawrockiego.


***

W różnych miejscach na świecie trwają intensywne rozmowy o planie pokojowym dla Ukrainy. Gdy poznaliśmy założenia propozycji, którą ekipa Donalda Trumpa miała negocjować z Rosjanami, okazało się, że z punktu widzenia Ukrainy, Polski i w zasadzie całej Europy są one absolutnie nieakceptowalne. Nic więc dziwnego, że państwa europejskie przygotowały kontrplan, korygujący najbardziej groźne elementy, od liczebności wojsk na terenie Ukrainy, przez rozmieszczenie infrastruktury obronnej NATO w Polsce, po kwestie ewentualnego wejścia Kijowa do Sojuszu.


Świeżo po ujawnieniu tej groteskowej amerykańskiej propozycji Donald Tusk zastanawiał się na platformie X, kto jest jej autorem i gdzie właściwie powstała. Odpowiedź przyszła szybko. Agencja Bloomberg ujawniła treść rozmów między wysłannikiem Trumpa Steve'em Witkoffem a Jurijem Uszakowem, doradcą Putina. Wynikało z nich, że 28-punktowy „plan amerykański” został w istocie przedstawiony Amerykanom przez Rosjan, po czym ekipa Trumpa zaprezentowała go jako własny. Co więcej, według Bloomberga to właśnie Witkoff instruował Uszakowa, jak rozmawiać z Trumpem, żeby go nieco ułagodzić.

Czytaj też: Adwokat rosyjskiego diabła. Steve Witkoff gasi pożar wojny benzyną


W polskiej polityce reakcja była wyjątkowo zgodna – plan skrytykowali właściwie wszyscy. Prezydent Karol Nawrocki wydał stanowcze oświadczenie, podkreślając, że agresorem jest Rosja, a każdy plan pokojowy musi zostać zaakceptowany przez Kijów, bo to Ukraina ponosi ciężar wojny i to ona, przy wsparciu USA oraz UE, ma decydujący głos. Zgodny front jednak szybko się rozjechał. Politycy opozycji zaczęli zarzucać rządowi Donalda Tuska brak skuteczności i niewywalczenie miejsca przy stole w Genewie, koalicja rządząca odpowiadała, przypominając, jak PiS jeszcze niedawno chwalił się serdeczną relacją prezydenta Polski z prezydentem USA i pytając, dlaczego ta bliskość nie procentuje teraz. Donald Tusk zapewnił, że z pełnym przekonaniem będzie wspierał aktywność Karola Nawrockiego w kontaktach z Waszyngtonem. Z kolei Donald Trump w ostatnich dniach zaczął wyraźnie łagodzić ton wobec Wołodymyra Zełenskiego, a sam prezydent Ukrainy przekonywał, że rozmowy są konstruktywne i dziękował USA za zaangażowanie. Eksperci pozostają jednak sceptyczni, do realnych negocjacji o pokoju lub choćby rozejmie droga jest jeszcze bardzo długa, a Ukraina jest już skrajnie wyczerpana trwającą blisko cztery lata wojną.

Kategorie: Telewizja
Subskrybuj zawartość